zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> wywiady >> No Man
 wywiady:
indeks wywiadów

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 wywiad: No Man

Wykonawca:  Tim Bowness - No Man

Piotruś Pan, hip-hop i symfonie Góreckiego - "Returning Jesus", 20.02.2001, rozmowa z Timem Bownessem. Początek nowego roku zapowiadał się dość leniwie, żeby nie powiedzieć - żenująco - jak na początek nowego wieku czy tysiąclecia. Zapowiedzi wydawnicze krążyły wokół odgrzewanych reedycji, znanych albumów uzupełnianych niekiedy o dyskusyjne bonusy. Nuda! "Nic się nie dzieje!" - jakby powiedział inżynier Mamoń. Szczęśliwie jednak w obiegu pojawiać się zaczęły pierwsze pogłoski związane z albumami godnie inaugurującymi XXI wiek - artrockowy, progresywny. Jak kto woli - dziś te pojęcia są zbyt sztywne i skromne, by wyrazić to, co można znaleźć na pojawiających się płytach. Dzięki iście smoczej uprzejmości krakowskiej ekipy rockowego serwisu, do rąk naszych trafiły dźwięki zaklęte w album zapowiadany jeszcze w ubiegłym roku - "Returning Jesus" - nowa płyta zespołu No-Man! Dotarła do mnie jeszcze przed premierą i już pierwsze przesłuchanie wystarczyło, by przekonać się, że mam do czynienia z dziełem niecodziennym. Nigdy przedtem nie wątpiłem w możliwości twórcze spółki Wilson / Bowness. Nie zdążyłem jeszcze ochłonąć z pierwszego wrażenia, kiedy dopadła mnie fantastyczna wiadomość - można zamienić kilka słów z Timem Bowness! Zegar zniecierpliwienia zaczął głośno odmierzać czas - godzina "zero" wyznaczona była na 20 lutego - wtedy to wraz z Bogusią zasiedliśmy w studio radia PiK i punktualnie o 19:00 wystukaliśmy na klawiaturze telefonu 14 cyfr, stanowiących szczęśliwy numer łączący Bydgoszcz z Wyspami Brytyjskimi.

strona: 1 z 14

Adam i Bogusia: Witamy cię z Radia PiK. Z tej strony Bogusia i Adam. Szukaj nas w północnych rejonach Polski. Czy kiedykolwiek zaglądałeś w te strony?

Tim Bowness: Niestety nie. Nigdy nie byłem w Polsce, choć bardzo bym chciał. Ostatnio dostaliśmy kilka ofert i byłoby miło z nich skorzystać.

Bogusia: Nareszcie mamy okazje poznać drugą połowę zespołu No-Man. Stevena Wilsona mieliśmy szansę gościć w naszym mieście już trzy razy. Czy możesz powiedzieć - kiedy i gdzie doszło do waszego spotkania?

Taaak! Było to nie tak dawno, bo w 1987 roku. Steven pracował nad albumem kompilacyjnym "Double Exposure" i szukał kogoś do współpracy. Przeczytał kilka recenzji muzycznych różnych zespołów... i natrafił na kilka zdań o mnie. Spodobało się to, co napisali na mój temat. Steven skontaktował się ze mną, odbyliśmy trzygodzinną rozmowę, m.in. o tym, co lubimy, a czego nie cierpimy w muzyce. Zaaranżowaliśmy spotkanie i w ten oto sposób - kilka miesięcy po naszej rozmowie telefonicznej - spotkaliśmy się. Było to dwugodzinne spotkanie, w trakcie którego udało się nam napisać dwie piosenki. Taka szybka, jednakże owocna sesja. Nasza znajomość okazała się niezwykle miła. I tak jest do dziś!

Adam: Czy wasza współpraca to sztuka kompromisu, czy może jednak twórcza harmonia?

To bardziej twórcza harmonia, w większości spraw się zgadzamy! Co wchodzi na minus w kwestii No-Man, to ów dystans jaki dzieli pierwszy album od następnego. Każda płyta jest inna, chcemy trochę odejść od tego, co obecnie dzieje się w modnej muzyce - czy chodzi tu o rock, disco. Robimy dokładnie to, co chcemy, co czujemy. Tak było w przypadku "Flowermouth" czy "Returning Jesus", gdzie wspólnie tworzyliśmy poszczególne sekcje, partie muzyki, słów. Chcieliśmy, aby te albumy były bardzo osobiste... i zajęło to nam sporo czasu, by w końcu stworzyć całość, o jaką nam chodziło.

Bogusia: Tim Bowness i Steven Wilson - to fundamenty formacji No-Man, jednakże każdy wasz krążek kryje zawsze inne, bardzo interesujące nazwiska.

Zarówno "Flowermouth" jak i "Returning Jesus" to albumy, przy których realizacji współpracowali z nami znakomici muzycy. Jest to kombinacja tak wspaniałych nazwisk jak Robert Fripp czy Mel Collins z grupy King crimson - ludzie, których szalenie podziwiamy, Steve Jansen, Richard Barbieri lub Colin Edwin z Porcupine Tree, którego znam osobiście od dłuższego czasu, jeszcze zanim został częścią składu Porcupine Tree. Tak zatem - są to wspaniali, wytrawni muzycy. Nasi znajomi, jak chociażby Colin, czy Ben Christophers bądź David Kosten, którzy pojawili się przy okazji "Returning Jesus", wcześniej współpracowali z No-Man, szybko stali się znani w Wielkiej Brytanii. Złapaliśmy z nimi kontakt, spotkaliśmy się na jakimś "party". Świetnie grają i dużo nam pomogli.

  strony:  1  2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 następna ==>

autorzy: Bogusia Wresiło, Turdus Musicus

tutaj od 14.04.2001

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
 materiały dotyczące zespołu:
- No Man

 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas