|
|
| Wykonawca: |
Maciej Taff - Rootwater (wokal) |
Nie ukrywam, że klimaty okołometalowe, w jakich porusza się zespół Rootwater, na co dzień leżą raczej na uboczu moich muzycznych zainteresowań, by nie rzec wręcz, że na ich marginesie. I tu ujawnia się bogactwo super grup czy innych "all stars bands", jako że każdy może w nich znaleźć takiego muzyka, którego ceni i przynajmniej z ciekawości sięgnie po jego nowe oblicze i dokonania. Dla mnie muzykiem takim, czy też grajkiem, jak sam o sobie mówi, jest wokalista Maciek Taff, którego cenię właściwe za wszystko - poczynając od Geisha Goner, poprzez niezapomniane, genialne płyty Neolithic, aż po black'n'rollowy Black River czy Rootwater. Pretekstem do rozmowy był właśnie ten ostatni, ale sam bym się kazał obwiesić za niekompetencję na najbliższej suchej gałęzi, gdybym nie zapytał Maćka także o pozostałe wcielenia. Wywiad jest chwilami bardzo rock'n'rollowy i biografia tego człowieka zapewne stanowić będzie marzenie niejednego nastolatka. Ważne by ten doczytał też do morału...
strona: 1 z 10

Maciek Taff - Rootwater, Warszawa 2009, fot. Lazarroni
rockmetal.pl: Witam, grasz w wielu zespołach, dziś wywiad będzie dotyczył głównie Rootwater. Jesteście w trasie, to będzie bodaj czwarty koncert. Jakie wrażenia?
Maciek Taff: Witam. Naprawdę dobre, ludzie wariują jak trzeba. To jest to, czego się spodziewaliśmy.
Sporą część trasy gracie z zaprzyjaźnionym zespołem Blindead, mieliście grać wspólnie jako supporty dla Vader.
Po wielokroć to komentowaliśmy. Ale krótko i węzłowato - nie zmienia się warunków współpracy na dzień przed rozpoczęciem imprezy, takie zachowania są nie do przyjęcia. Obcinanie czasu występów, zmiana warunków logistycznych itd. Ani my, ani Blindead nie byliśmy tego w stanie wytrzymać ani ciągnąć. Nie chcieliśmy tego robić.
Ale razem z kilkoma kolegami braliście udział w innej trasie, która się niedawno przez Polskę przetoczyła...
Mieliśmy to szczęście, że akurat skończyliśmy z Black River nagrywać album, co tym razem poszło wyjątkowo i nadspodziewanie szybko. Zamiast czterech lat - kilkanaście tygodni. Skończyliśmy album i mieliśmy to szczęście, że przez kraj jechała akurat nawałnica Behemotha. Udało się z nimi zaczepić i razem przejechać po największych miastach Polski i było super. To była super przygoda.
Wiem, byłem na koncercie tu we Wrocławiu...
Jeden z lepszych koncertów całej trasy.
Fakt, byłem całkiem pozytywnie nastrojony po tym koncercie. A jakie są powiązania między zespołami, w których grasz - logistyczne i organizacyjne?
Powiązania są bardzo proste. My jesteśmy od lat grupą przyjaciół. Znaliśmy się od czasów Neolithica, to jest koniec lat 90-tych, próbowaliśmy coś razem robić. Tomka i Darka, czyli Oriona i Daraya, znam z podwórka z naszego rodzinnego miasteczka pod Warszawą, Legionowa. Jesteśmy kumplami od lat. Tak naprawdę są to związki wyłącznie interpersonalne, przyjacielskie i kumpelskie, a zupełnie przypadkowo poruszamy się w tym samym światku muzycznym, więc siłą rzeczy w którymś momencie w sposób zupełnie naturalny musiało dojść do jakiejś tam współpracy między nami. I tak to się wykluło. Od jednego piwka do drugiego, od jednego kawału do drugiego zrodził się projekt, a teraz jest to już normalny, pełnokrwisty band, który żyje własnym życiem.
autor: Paweł Domino
|
tutaj od 17.01.2010
|
|
Dodaj swój komentarz!
| |
???
koMOrowski (gość, IP: 83.23.22.*), 2010-05-13 10:34:44
| odpowiedz | zgłoś
nie wiecie co się dzieje z Maćkiem Taffem ? Podobno jakaś ciężka terapia, choroba. Rootwater zawiesza działalność. Doprawdy nic nie wiem .
|
| |
:-)
Drzewiecki (gość, IP: 83.23.35.*), 2010-01-21 14:11:23
| odpowiedz | zgłoś
Spoko gość, taki polski Max Cavalera, z dystansem i humorem, bez tego pozerstwa Evangelionowego :)
|
| |
?
drathbestia (gość, IP: 91.150.177.*), 2010-01-20 21:17:25
| odpowiedz | zgłoś
opatrzność czy Opatrzność? Sądzę, że Maćkowi chodziło o tą drugą... Dla jednych szczegół, może się czepiam, ale podziwiam religijność tego faceta i przez szacunek zwracam na to uwagę.
|
| |
Fajny wywiad
Fajny rozmówca, fajna historia :)
|
| |
Taffisko
LadyMi (gość, IP: 79.162.21.*), 2010-01-19 21:58:34
| odpowiedz | zgłoś
Wokal który kładzie na łopatki!
|
| |
Jak to to jak ja?
Kerownyk (gość, IP: 207.45.249.*), 2010-01-19 17:26:11
| odpowiedz | zgłoś
To je czarciak diabelny a nie wokalista. Głosiwo ma mocne, twarz zadziorno, spojrzynie powłucziste, muskle silne a zespoli co w nych un gra som dobre. Czarciak i diablak! Ja własnie wymyślił, że jakby on prutneł do miktofona pruta smrodliwca jeszcze czasym to to by dobre było i dla niego i dla kraju / ojczyzny.
|
| |
;)
A ja podziwiam szczerze Taffa, dla mnie idol ;).
|
| |
Cavalera
waldek (gość, IP: 83.7.245.*), 2010-01-18 16:48:04
| odpowiedz | zgłoś
polski Max Cavalera !!!
|
| |
re: Cavalera
wulkania (gość, IP: 83.7.245.*), 2010-01-18 16:56:02
| odpowiedz | zgłoś
eeeeee, bardziej Ektomorf !!!
|
| |
ten koles to zalosna podrobka wokala z Korn
weselowski (gość, IP: 95.223.152.*), 2010-01-18 00:57:38
| odpowiedz | zgłoś
niedobrze sie robi, zero wlasnego stylu,angielski tragedia z tym slowianska nalecialoscia ale to choroba wszystkich polskich grajkow.
|
|
|
|