|
|
| wywiad: The Man Called TEA
|
| Wykonawca: |
Maciej Pasiński - The Man Called TEA (gitara)
|
Za tajemniczym szyldem The Man Called Tea ukrywają się trzej
muzycy, którzy współtworzyli kiedyś grupę Sirrah. "Sketchpad #1" to ich
pierwszy materiał demo. Futurystyczna, zagęszczona i pełna nietuzinkowych
pomysłów muzyka TMCTea wymyka się wszelkim klasyfikacjom. Dla mnie był
to niekwestionowany debiut 2000 roku. Dla Was może to być najlepszy
debiutant w bieżącym roku. TMCTea tworzą: Maciej Pasiński (gitara,
teksty), Tomasz Żyżyk (vocal, public relations), Krzysztof Passowicz
(keyboards, programowanie) oraz Paweł Nafus (gitara, logistyka). Zapraszam
do przeczytania wywiadu z Maćkiem.
strona: 1 z 3
rockmetal.pl: Kiedy zrodziła się idea stworzenia zespołu The Man
Called Tea?
Maciek Pasiński: Gdy na początku 1998 roku rozpadł się Sirrah,
stwierdziłem, że pomimo braku perspektyw na zespołowe granie, powinienem
jednak wciąż tworzyć i ćwiczyć - po prostu, aby nie zapomnieć jak się
to robi. Na początku nie było łatwo, ponieważ graliśmy we dwójkę z
Pawłem. Potem pomógł nam trochę nasz znajomy perkusista Wojtek. Dzięki
niemu mogliśmy naszkicować rytmy i przetestować je podczas prób. Niestety,
część partii wykraczała stopniem komplikacji poza zakres jego możliwości,
dlatego podczas nagrań do generowania rytmu zastosowaliśmy komputer. Co
jakiś czas jeździliśmy z Tomkiem do Krzyśka, który mieszka obecnie we
Wrocławiu - część utworów powstała u niego. W połowie 2000 roku mieliśmy
już cały materiał i teksty. Krzysiek wrócił do Opola, gdzie w dwa i pół
miesiąca nagraliśmy demo.
Czy tworząc muzykę pod szyldem TMCTea staraliście się, aby odbiegała
ona od dokonań Sirrah?
Hm... tak naprawdę to nie musieliśmy się o to starać. Było dla nas
oczywiste, że nie będziemy prostą kontynuacją Sirrah. Na pewno są
podobieństwa pomiędzy oboma zespołami, na przykład niektóre partie wokalne
Tomka mogą przypominać "Did Tomorrow Come", jednak te najważniejsze cechy,
jak atmosfera utworów, brzmienie, strój gitar, rytmy, barwy klawisza
czy teksty są, moim zdaniem, zupełnie odmienne.
Na demo "Sketchpad #1" znajduje się siedem kompozycji, które trwają
łącznie pół godziny. Czy dysponujecie wystarczającą ilością materiału
na ewentualny pełnowymiarowy krążek?
Tak. Stwierdziliśmy, że demo nie może być zbyt długie, dlatego
umieściliśmy na nim najbardziej reprezentatywne i najmniej komercyjne
utwory. Poza tym wciąż powstają nowe kawałki.
Gdzie dokonaliście rejestracji debiutanckiego materiału demo?
Całość nagraliśmy w domu u naszego klawiszowca Krzyśka. Planowaliśmy
ponowne nagranie gitar w jakimś studiu, ale po wstępnym miksie uznaliśmy,
że brzmi to na tyle dobrze, że można tego zaniechać. Warunki, w których
nagrywaliśmy ten materiał, nie były zbyt komfortowe, ale udało się to
zrównoważyć długą i mozolną pracą oraz doświadczeniem Krzyśka w zakresie
obsługi programów. Moim zdaniem jak na demo brzmi to po prostu bardzo
dobrze.
Obecnie zespół działa bez perkusisty. Jakie zatem powinien on spełniać
wymagania, aby współtworzyć nowe oblicze TMCTea?
Przede wszystkim powinien swobodnie poruszać się w skomplikowanych i
trudnych rytmach. Ważna jest także prędkość i precyzja oraz umiejętność
grania z towarzystwem automatu perkusyjnego. Od dawna szukamy bębniarza,
ale zazwyczaj główną wadą kandydata nie jest brak umiejętności, lecz
jego gust i preferencje - po prostu większość dobrze wytrenowanych
perkusistów preferuje prostotę konwencjonalnych rytmów. Bardzo zależy
nam na znalezieniu żywego perkusisty, ponieważ granie koncertu z samym
automatem to średnia przyjemność.
autor: Marcin Ratyński
Dodaj swój komentarz!
|
|
| materiały dotyczące zespołu:
|
|