zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 3 grudnia 2021

relacja: Corruption, Lostbone, Beerhead, Katowice "Cogitatur" 14.11.2010

16.11.2010  autor: Katarzyna "KTM" Bujas
wystąpili: Corruption; Lostbone; Beerhead
miejsce, data: Katowice, Cogitatur, 14.11.2010

Pierwsza część "Bourbon River Tour 2010" za nami. Długi listopadowy weekend panowie z Corruption i Lostbone przeznaczyli na wspólne koncertowanie. W niedzielę, czternastego listopada, wraz z lokalnym suportem - Beerhead, kapele opanowały katowicki klub "Cogitatur".

Beerhead, Katowice 2010, fot. Verghityax
Beerhead, Katowice 2010, fot. Verghityax

Beerhead otworzył imprezę dość solidnie zagranym setem w klimacie klasycznie motorheadowskim. Niestety nie mogłam skupić się na muzyce, bo od nadmiaru decybeli podskakiwał mi mózg. Nie wiem, czy to akustyk wyświadczył zespołowi taką "przysługę", czy wokalista używa tak soczystego pogłosu, ale dźwięki wibrujące na wyższych częstotliwościach wierciły dziury w czaszce, jeśli przebywało się bezpośrednio pod sceną.

Lostbone, Katowice 2010, fot. Verghityax
Lostbone, Katowice 2010, fot. Verghityax

Lostbone po raz kolejny sprawił się na medal. Obserwuję tę kapelę już od jakiegoś czasu i muszę przyznać, że robi na mnie coraz lepsze wrażenie. To jeden z niewielu zespołów, który rozumie, o co naprawdę chodzi w koncertowaniu. Występy Lostbone to już w zasadzie gotowy produkt. Jest klimatyczne, prawie teatralne intro, dobrze ograny, mocny materiał, a do tego świetny kontakt z publicznością i no cóż... charakterystyczny front man. Największe brawa za ten wieczór kieruję właśnie w stronę wokalisty, Bartona. Facet jest do tego stopnia zaangażowany w to, co się dzieje na scenie, że jeśli trzeba, to nawet z niej zeskoczy, żeby zmobilizować ludzi do ruszenia czterech liter. Miłym akcentem było też zaproszenie do gościnnego występu jednego z członków ekipy technicznej. W utworze "Bullet You Deserve" wokalnie wspomógł Bartona niejaki "Ryju". Poza tym świetnie wypadły na żywo kawałki "NFC" i "Severance". Podsumowując, wielkie "tak" dla Lostbone z mojej strony.

Corruption, Katowice 2010, fot. Verghityax
Corruption, Katowice 2010, fot. Verghityax

Corruption bez niespodzianek. Świetny show, zagrany na niesamowitym luzie. Jak słusznie zauważył Rufus, w Katowicach największą popularnością cieszą się "diabelskie" kawałki Corruption. Publiczność szalała na "99 Precent Of Evil", "Devileiro" i oczywiście "Lucy Fair". Furorę zrobił też instrumentalny "Freaky Friday" - nieskomplikowany technicznie, ale bardzo rytmiczny i energetyczny numer. Był też cover Black Sabbath, kultowy "Paranoid", w którym na scenie pojawił się wcześniej wspomniany lider Lostbone. I mimo niezaprzeczalnej charyzmy Rufusa i jego talentu do nawiązywania kontaktu z publicznością, muszę przyznać, że tym razem pojedynek frontmanów należy rozstrzygnąć na korzyść Bartona.

Również tym razem zespół pojawił się w Katowicach bez swoich scenicznych atrakcji - panienek przebranych za diablice. Nie było demonicznych "Lucynek", ale na szczęście nie zabrakło jednego Anioła, który nawiasem mówiąc piekielnie wymiatał na basie. Jeśli chodzi o prezencję sceniczną, Corruption niezmiennie preferuje luzacki, rockandrollowy image, czasem wzbogacony o kowbojskie kapelusze. Ogólnie rzecz biorąc koncerty tej kapeli tworzą spójny, dość sympatyczny obrazek.

Uczciwie przyznaję, że był to koncert, na którym naprawdę dobrze się bawiłam. I jeśli trasa Burbon River doczeka się jeszcze jednej odsłony, chętnie ruszę się z domu, żeby znów pokrzyczeć pod sceną: "Wake up and scream hell yeah! Get up and scream hell yeah! Stand up and scream hell yeah! Like you never did before".

Zobacz zdjęcia: Corruption, Lostbone, Beerhead.

Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołów

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Jak długa powinna być broda metalowca?