zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 6 sierpnia 2020

relacja: Enslaved, StrommoussHeld, Furia, Warszawa "Progresja" 27.09.2006

29.09.2006  autor: Do diabła
wystąpili: Enslaved; StrommoussHeld; Furia
miejsce, data: Warszawa, Progresja, 27.09.2006

W ramach trasy promującej swój najnowszy album, "Ruun", do warszawskiej Progresji zawitali Norwegowie z Enslaved - zdecydowanie jednego z najciekawszych zespołów tamtejszej metalowej sceny. Byłem podwójnie ciekawy ich występu, jako że była to moja pierwsza wizyta w klubie po przeprowadzce.

Po 19, z tradycyjnym opóźnieniem, wieczór zainaugurowała grupa Furia. Przez większość koncertu emitowali ze sceny zupełnie nieczytelną ścianę dźwięku, co nastawiło mnie sceptycznie do akustyki nowej sali Progresji. Zagrali bardzo oldschoolowo, korzystając z dawno już sprawdzonych form wyrazu. Trochę brakło tu własnego stylu, jakiegoś charakterystycznego elementu. A może po prostu nie dało się tego wysłyszeć. Nie da się też ukryć, że wszystko nie do końca trzymało sie kupy rytmicznie.

Trudno za to odmówić charakterystycznego stylu StrommoussHeld. Ich mieszanka ekstremalnego grania i mocnej elektroniki wypadła na żywo intrygująco, choć też nieco nieczytelnie. Szkoda, że zespół nie pokusił się o wykorzystanie komputera do stworzenia płynnych przejść między utworami, o co momentami aż się prosiło; na plus należy im za to poczytać ciekawe wizualizacje. Summa summarum - udany koncert, choć celem zapoznania się z muzyką StrommoussHeld sięgnę raczej po płytę.

W końcu na scenie pozostał już tylko sprzęt gwiazdy wieczoru, przykryty płachtami z symboliką z nowej płyty Norwegów. Po krótkiej przerwie technicznej, gorąco witani przez publiczność, pojawili się muzycy Enslaved. Zaczeli od energicznego "Fusion Of Sense And Earth". Uderzająca była jakość brzmienia - było potężne, a zarazem bardzo przejrzyste. Z jednym wyjątkiem - prawie wcale nie było słychać klawiszy, momentami przecież bardzo istotnych. Widać jedak, że w tej sali da się porządnie nagłośnić taki zespół, co dobrze wróży koncertom w nowej Progresji. Drugi na liście był "Path to Vanir", najbardziej znana kompozycja z "Ruun", a zarazem jedna z ciekawszych. Obawiałem się, jak wypadną na żywo wokaliści, jako że na płytach partie śpiewane nie brzmią bardzo pewnie. Odpowiedzialny za ich większość klawiszowiec Herbrand Larsen radził sobie dobrze, nieco gorzej było z Grutle Kjelsonem, odpowiedzialnym za większość fałszy na koncercie. Z nowej płyty usłyszeliśmy jeszcze kompozycje tytułową, z poprzedniej - "Isa" i "Return To Yggdrasil". Było kilka wycieczek w mniej ("The Voices") i bardziej (m.in. "Jotunblod") odległą przeszłość. I nagle, pozostawiając uczucie niedosytu, koncert zakończył się po niewiele ponad godzinie. Udało się wywołać zespół tylko na jeden bis.

Zdecydowanie był to jeden z najlepszych koncertów metalowych na jakich byłem. Świetnie nagłośniony, znakomicie zagrany - bardzo precyzyjnie, a zarazem z dużą dozą emocji. Jedyna wada to wspominane wcześniej kłopoty ze słyszalnością klawiszy. Chętnie usłyszałbym też więcej ze znakomitych spokojnych utworów Enslaved (choć wiedziałem, że na "Hollow Inside" raczej nie ma co liczyć). Kto nie był niech żałuje.

Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołów

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy słuchając rocka i metalu jesteś w stanie odróżnić partie poszczególnych instrumentów?