zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 29 stycznia 2020

relacja: Eternal Symphony, Goleniów "Jaskinia" 17.05.2003

27.05.2003  autor: BadBlood
wystąpili: Eternal Symphony
miejsce, data: Goleniów, Jaskinia, 17.05.2003

Heavy metal przeżywał ostatnio ciężki kryzys. Muzyka ta nie istniała praktycznie w mediach, młodzi wyznawcy cięższych brzmień odwracali się ku grunge'owi czy nu tone'owi, wielcy tego gatunku rozpadali się lub zmieniali składy. Ci, którzy heavy metal wielbią, coraz częściej zmuszeni byli do odkurzenia starych płyt. Marazm i stagnacja. Ta muzyka jednak nigdy nie umarła, dzięki swym oddanym fanom przetrwała i z wolna znów dumnie podnosi swój smoczy łeb, a odziani w skórę i jeans długowłosi "herosi" powracają na scenę. Amerykanie mają Twisted Tower Dire, Niemcy choćby StormWarrior, a my - prócz na przykład bydgoskiego Chainsaw, który wydał niedawno świetną płytę - działający w Szczecinie Eternal Symphony. Ten właśnie zespół zawitał w sobotę do goleniowskiego pubu "Jaskinia".

Nieciekawie to na początku wyglądało. Około godziny 21.30 (a koncert miał rozpocząć się ledwie pół godziny później) po pustym pubie kręciło się ledwie kilka osób, zastanawiając się pewnie, czy wobec takiego obrotu spraw szczecińska formacja w ogóle zagra. Zapowiadało się wręcz na pierwszą od długiego już bardzo czasu nieudaną imprezę w "Jaskini". Godzinę później pub był jednak pełen, na wezwanie stawiło się sporo "starej gwardii", można więc było zaczynać. Chłopaki tradycyjnie zaczęli od przypominającego nieco dokonania goleniowskiego S.A.G. sprzed piętnastu już lat (!!!) utworu instrumentalnego, który niejako z marszu przeszedł w "Creeping Voice", w którym usłyszeliśmy wszystko, czego w heavy metalu trzeba - świetną współpracę gitar, błyskotliwe solówki, napędzającą tą metalową machinę dynamiczną sekcję rytmiczną i czysty, mocny głos wokalisty, przechodzący momentami w znany z płyt Judas Priest czy Kinga Diamonda falset. Chwilę później zabrzmiał pierwszy tego wieczoru cover - "Wicker Man" Iron Maiden, będący sygnałem do rozpoczęcia zabawy, która trwała już do końca koncertu, tak przy "Chainbreaker", sztandarowym kawałku Eternal Symphony "Pure Metal Ride", "Phoenix Rising" Annihilator, "Come To The Sabbath" Mercyful Fate, "Beyond The Realms Of Death" Judas Priest i "Into The Pit" Fight oraz kolejnymi własnymi kompozycjami Karka (wokal), Pitrynki (gitara), Kazika (gitara), Włodara (bas) i Elvisa (perkusja) - "I Still Remember" i "Clouds of Dreams". Nadszedł wreszcie czas na gwóźdź programu, koncertowego "samograja", który sprawdzi się chyba we wszystkich warunkach - "Fear of the Dark" Iron Maiden. Sprawdził się i w "Jaskini", jego refren śpiewali z Karkiem chyba wszyscy. To było to, strzał w dziesiątkę! Po raz nie wiadomo który cała "Jaskinia" się bawiła, pod "sceną" ścisk był straszny. Niestety był to ostatni kawałek, jaki Szczecinianie na sobotę przygotowali. Ale nie był to koniec ich koncertu, tak łatwo "jaskiniowej" publiczności wyłgać się nie da! Po krótkiej przerwie na odpoczynek zespół musiał więc powrócić. Dość niespodziewanie zanim na scenie pojawił się Karek, reszta chłopaków uraczyła widownię numerem... Slayera. A potem na bis zagrała większość coverów, które pojawiły się w pierwszym secie. Takiej reakcji publiczności ten zespół, co sam wokalista głośno przyznał, jeszcze nie widział. Trudno się temu dziwić, wszak nie wszędzie "niestabilni" fani wyrywają mu mikrofon i tak zapamiętale śpiewają, że siłą trzeba im go wyrywać lub przewracają się na perkusję (taki to już urok "Jaskini"). Długo pewnie ten koncert będą chłopaki pamiętać. Już zresztą zapowiedzieli, że jeśli tylko będzie okazja, to chętnie do Goleniowa powrócą.

Trzeba tu zresztą podkreślić, że dokładnie o tej samej godzinie w innym pubie - "69" - z okazji jego dziewiątych już urodzin zorganizowano koncert goleniowskiej grupy Q-Version i sporo ludzi tam się wybrało. Szkoda, bo gdyby odbyły się one w różnych terminach, na pewno zabawa i tam, i w "Jaskini" byłaby dużo lepsza. Niestety trzeba było wybrać. Ja ze względu na to, że byłem w organizację koncertu Eternal Symphony osobiście wmieszany, wybrałem się do "Jaskini". I wcale tego nie żałuję! Tym bardziej, że Q-Version już za kilka dni zagra i w "Jaskini".

Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy słuchasz podkastów?