zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 27 listopada 2021

relacja: God Is An Astronaut, Caspian, Tides From Nebula, Gdynia "Ucho" 8.09.2009

9.09.2009  autor: Jędrzej Sołtysiak
wystąpili: God Is An Astronaut; Caspian; Tides From Nebula
miejsce, data: Gdynia, Ucho, 8.09.2009

Jednym z ciekawszych wydarzeń muzycznych września 2009 jest z pewnością postrockowa trasa polskiego Tides From Nebula, amerykańskiego Caspian i irlandzkiego God Is An Astronaut (w roli gwiazdy wieczoru). Czego można było się spodziewać, gdyńskie "Ucho" 8.09 pękało w szwach. Jak widać fanów tego gatunku jest w Polsce wielu.

God Is An Astronaut, Gdynia 8.09.2009, fot. Ruiner
God Is An Astronaut, Gdynia 8.09.2009, fot. Ruiner

Jako pierwszy na scenę wyszedł, chciałoby się rzec, debiutant Tides From Nebula, jednak panowie swoim występem i muzyką pokazali, że wcale nie odstają od swoich kolegów zza granicy. Tego wieczoru usłyszeliśmy 30-minutowy set składający się z piosenek z debiutanckiej płyty "Aura" (m.in. "Shall We?" i "Tragedy of Joseph Merrick") oraz jednej nowej, przygotowanej już na kolejny album, jednak nie odstającej brzmieniem od reszty. Był to solidny, ciekawy występ.

Po krótkiej przerwie technicznej gotowi do gry zameldowali się członkowie zespołu Caspian. Organiczny wystrój sceny: przyćmione, czerwone światło i brak jakichkolwiek ozdobników były zamierzone. Tu najważniejsza była muzyka, a właściwie przytłaczająca, ale w pozytywnym znaczeniu, ściana dźwięku. Amerykański zespół zabrzmiał ciężej niż na płytach. Zaprezentował głównie utwory z tegorocznego albumu "Tertia" ("The Raven, Malacoda"), chociaż nie zabrakło muzyki z debiutanckiego krążka ("Moksha") oraz z wydanej w 2005 roku EPki "You are the Conductor" ("Further Up, Further In"). Głównym motorem napędowym zespołu był jego perkusista, który wybijał mniej bądź bardziej złożone rytmy, ale to właśnie jego gra wybijała się najbardziej spośród całej gamy dźwięków. Zespół skończył po około 40 minutach, co pozostawiło uczucie niedosytu, bo chciałoby się posłuchać dłużej.

Wreszcie przyszedł czas na gwiazdę wieczoru i jeden z najbardziej rozpoznawalnych zespołów nurtu post rock: God Is An Astronaut. Występ irlandzkiego tria różnił się przede wszystkim oprawą - za muzykami powieszony został ekran, na którym pojawiały się różne wizualizacje. Od psychodelicznych kształtów począwszy, po wycinki z filmów dokumentalnych o lotach w kosmos czy też niepokojących, apokaliptycznych wizji. Wizualizacje stanowiły element dopełnienia muzyki i świetnie komponowały się z poszczególnymi piosenkami. A tych było sporo. Ponadto zespół posiłkował się różnymi przeszkadzajkami i dziwnymi dźwiękami, które odtwarzał "z taśmy". GIAA oprócz utworów z najnowszej płyty sięgnął także po te starsze. Na początku zabrzmiał "From Dust to The Beyond" z debiutanckiego krążka. Zaraz po nim "Shadows", "Fragile" i "Moment Of Stillness". Im dalej, tym zespół brzmiał coraz ostrzej, niekiedy przypominając grupę noise'ową. Jednym z najlepszych momentów koncertu było brawurowe wykonanie "Echoes" - chyba najlepszego utworu z najnowszej płyty. Nie zabrakło także wyczekiwanego "All Is Violent, All Is Bright" pod koniec koncertu.

Był to bardzo udany występ. Irlandczykom udało się muzyką i wizualizacjami zahipnotyzować i wprowadzić słuchaczy w inny świat, który jednak trzeba było opuścić po ponad godzinie - bo tyle razem z bisami trwał koncert God Is An Astronaut. Natomiast cała impreza - ponad 3.

Sądząc po reakcjach ludzi, ta trasa to strzał w dziesiątkę. Supporty grające na równi z gwiazdą to niecodzienność, a tak właśnie zaprezentowały się Tides From Nebula i Caspian. Ponadto okazji by zobaczyć tak dobrze grające postrockowe zespoły jest w Polsce bardzo mało. Dochodzi do tego także niska cena, bo bilet kosztował tylko 35 zł. Miejmy nadzieję, że to nie epizod i GIAA wróci do nas już za rok - tak, jak muzycy zapowiedzieli schodząc ze sceny. Do tego czasu pozostaje nam zatopić się w tych pięknych dźwiękach w zaciszu domowym...

Komentarze
Dodaj komentarz »
...
Black_Eyed (gość, IP: 79.191.11.*), 2009-09-10 18:21:33 | odpowiedz | zgłoś
Faktycznie było bardzo dobrze. Ale tych okazji, żeby zobaczyć post rocki w Polsce znowuż nie jest tak mało, chociażby w tym roku Mono, zbliżające się Maybeshewill, And So I Watch YOu From Affar, pg. lost, port-royal czy legendę Tortoise, no i Isis dla zwolenników p-r na dopalaczu ;)
Blue Note Poznań
Tomasz Pastuch
Tomasz Pastuch (wyślij pw), 2009-09-10 09:59:11 | odpowiedz | zgłoś
Potwierdzam.
W Poznaniu też było bardzo miło, profesjonalnie i w ogóle super:)
Poznań
Blood (gość, IP: 217.173.189.*), 2009-09-09 16:39:22 | odpowiedz | zgłoś
w Poznaniu także było świetnie :)

Materiały dotyczące zespołów

Zobacz inną relację

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Po ilu nutkach rozpoznajesz 'Enter Sandman'?