zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 14 sierpnia 2020

relacja: Grave Pleasures, Warszawa "Pogłos" 12.08.2018

22.08.2018  autor: Wolrad
wystąpili: Grave Pleasures
miejsce, data: Warszawa, Pogłos, 12.08.2018

Warszawski koncert Grave Pleasures, nawiązując do grobowej nazwy zespołu, miał idealną lokalizację, bo odbył się w klubie "Pogłos", tuż obok Cmentarza Powązkowskiego. Grupa przyjechała promować swoją najnowsza płytę - "Motherblood" z 2017 roku. Finów miałem okazję zobaczyć po raz pierwszy, ale ich twórczość znam dosyć dobrze, poczynając od debiutanckiego albumu, zatytułowanego "Climax", nagranego pod poprzednią nazwą Beastmilk. Muzyka formacji nawiązuje stylistycznie do Joy Division i Killing Joke, ale również do The Cure, ze względu na charakterystyczną motorykę utworów.

Założycielem zespołu jest Brytyjczyk Mathew "Kvohst" McNerney, który dużą część życia spędził w Skandynawii. Prowadzi również folkrockowy Hexvessel, a w trakcie swojej kariery współpracował z wieloma bandami, w tym z metalowymi Dodheimsgard i Code. Liczne roszady personalne spowodowały, że zmieniono nazwę Beastmilk na Grave Pleasures. Styl muzyczny, głęboko osadzony w post-punku z lat 80, był kontynuowany, chociaż do składu dołączył Juho Vanhanen z Oranssi Pazuzu.

Na miejsce spoczynku Finów w ich aktualnej kwaterze dotarłem tuż przed samym występem. Koncert rozpoczął się od "Infatuation Overkill", po nim był "Laughing Abyss", oba utwory pochodzą z płyty "Motherblood". Następnie wokalista przywitał publiczność słowami "welcome Warsaw" i usłyszeliśmy "Death Reflects Us" z "Climax". Zespół zaprezentował tylko utwory ze swoich dwóch płyt: "Motherblood" i "Climax". Zagrane zostały takie kawałki, jak "Be My Hiroshima", "You Are Now Under Our Control" czy "Genocidal Crush". Nagłośnienie było dosyć dobrze ustawione, na tyle selektywne, że z łatwością rozpoznawałem piosenki.

Nowofalowe dźwięki nie schłodziły publiczności, wręcz przeciwnie - zespół został bardzo gorąco przyjęty. Fani bawili się świetnie, szczególnie pod sceną, gdzie machali rękami i tańczyli. Kvohst czarował publiczność momentami głębokim i poważnym wokalem zbliżonym do stylu Iana Curtisa, a innym razem bardziej swobodnym. Śpiewał z dużym zaangażowaniem i tańczył. Trzej wysocy gitarzyści również byli cały czas aktywni.

Podstawowy set trwał około 50 minut, ale fani domagali się bisów. Wokalista podziękował za przybycie i grupa wykonała jeszcze swój koncertowy klasyk, "Love In a Cold World", który został przyjęty z entuzjazmem.

Po koncercie ludzie masowo podchodzili do stolika z tzw. merchem, by zrobić zakupy. Wcześniej nie było tak dużego zainteresowania, co świadczy o tym, jak spodobał się występ. W rozmowach fanów można było usłyszeć opinie o niesamowitej ekspresji muzyków. Grave Pleasures w magiczny sposób przeniósł mnie tego wieczoru w lata 80, za co jestem wdzięczny ekipie z Finlandii.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Grave Pleasures, Warszawa "Pogłos" 12.08.2018
Krewetka (gość, IP: 195.191.162.*), 2019-02-03 20:17:10 | odpowiedz | zgłoś
O Australii nic nie wiem, ale może jest na Spitsbergenie.
re: Grave Pleasures, Warszawa "Pogłos" 12.08.2018
pik (gość, IP: 79.191.156.*), 2019-02-03 21:33:14 | odpowiedz | zgłoś
hm. znaczy się nie wiesz, gdzie jest Australia?
to taki jest kontynent, w południowo wschodniej części tego świata, teraz mają tam lato, gorące lato.. heh nienawidzę upałów!
;p
re: Grave Pleasures, Warszawa "Pogłos" 12.08.2018
Marcin Kutera (wyślij pw), 2018-09-24 14:48:07 | odpowiedz | zgłoś
choćby Lebanon Hanover, She Past Away, Geometric Vision. Rewelacyjne bandy, rewelacyjne albumy:)
re: Grave Pleasures, Warszawa "Pogłos" 12.08.2018
Marcin Kutera (wyślij pw), 2018-09-24 14:50:53 | odpowiedz | zgłoś
i jeszcze Tempers - Services (2015)
re: Grave Pleasures, Warszawa "Pogłos" 12.08.2018
Marcin Kutera (wyślij pw), 2018-09-24 16:16:55 | odpowiedz | zgłoś
tego nie wiem, czy znasz Volrad, ale odnoszę wrażenie, że kompletnie nie siedzisz w tej estetyce, zresztą sam kiedyś pod Type o Negative pisałeś, zę połowy zespołów nie znasz, a to były oczywiste kapele z obrębu rocka gotyckiego, gdzie post punk się ściśle wiąże z tym gatunkiem.
re: Grave Pleasures, Warszawa "Pogłos" 12.08.2018
pik (gość, IP: 79.184.146.*), 2018-08-23 15:47:09 | odpowiedz | zgłoś
hmmm
ja z kolei bardzo słabo znam twórczość tej kapeli, żeby nie powiedzieć: wcale ;p
normalnie znam aż 1 utwór i to chyba z tej ostatniej płyty
niemniej, może jednak bardziej zapoznam się z muzyką GP no bo jakby nie było, wzorce (które wymieniłeś) są świetne
re: Grave Pleasures, Warszawa "Pogłos" 12.08.2018
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2018-08-23 22:30:15 | odpowiedz | zgłoś
To zacznij do Climax, tej płyty żadną nie przegonili.
re: Grave Pleasures, Warszawa "Pogłos" 12.08.2018
pik (gość, IP: 79.184.163.*), 2018-08-24 21:06:25 | odpowiedz | zgłoś
tak czy inaczej, Acme zespołu Sirrah lepsze :))
re: Grave Pleasures, Warszawa "Pogłos" 12.08.2018
ja1 (gość, IP: 77.65.108.*), 2018-08-25 19:33:18 | odpowiedz | zgłoś
Acme Sirrah, człowieku,mam to jeszcze na kasecie. Perełka. Tyle razy przesłuchana... stare dzieje
re: Grave Pleasures, Warszawa "Pogłos" 12.08.2018
Hatework (gość, IP: 185.160.48.*), 2018-08-27 09:48:02 | odpowiedz | zgłoś
Ja też:). Przydałoby sie jakieś wznowienie, specjalna edycja itp.

Materiały dotyczące zespołu

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy zdarzyło Ci się skoczyć na bungee?