zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 24 września 2021

relacja: Hours of Suffering II, Tarnów "RockCafe Przepraszam" 25.08.2000

29.08.2000  autor: Kornik
wystąpili: Eclypse; Misteria; Stillborn
miejsce, data: Tarnów, Przepraszam, 25.08.2000

25 sierpnia w Tarnowie po raz kolejny zatrzęsła się ziemia...

Koncert rozpoczął się przed godziną ósmą. Jako pierwszy na deskach tarnowskiego klubu "Przepraszam" stanął zespół Midgard. To właśnie o nich obawialiśmy się najbardziej, gdyż jeszcze w dniu koncertu nie wiedzieliśmy o tej formacji praktycznie nic. Tymczasem okazało się, że muzyka Midgard znakomicie broni się sama. Zespół zaprezentował solidną dawkę black metalu, w dodatku od razu nasuwającego skojarzenia z Norwegią (pomieszanie Satyricon z Immortal). Midgard wypadł rewelacyjnie, muzycy zespołu zaprezentowali się od jak najlepszej strony, serwując nam piękny kawałek najczarniejszej z muzycznych sztuk. Naprawdę, byłem mile zaskoczony i już niemal pewny, że jeśli tak rozpoczyna kapela rozgrzewająca, to cały koncert będzie po prostu wyśmienity. Wzbudziła też we mnie podziw postawa tarnowian, którzy po kilku słabszych reakcjach na koncertach (Yattering, Pandemia), wreszcie okazali zajebiste zainteresowanie tym co leci z głośników. Midgard został przyjęty naprawdę iście królewsko. Niestety nie udało mi się zamienić chociaż kilku słów z żadnym z członków tej formacji, gdyż zaraz po występie Misterii cała ekipa gdzieś się ulotniła.

Drugi akt rozpoczął mielecki Stillborn. To, jak zajebista jest ekipa znad Wisłoka, miałem okazję przekonać się już dwa tygodnie wcześniej, goszcząc u nich na imprezie, ale to co pokazali na scenie, po prostu mnie rozpierdoliło. Gitarzysta Killer, mocno już naładowany, dwoił się i troił, żeby na nim się skupiała cała uwaga (co zresztą udawało mu się znakomicie). Jego teksty między poszczególnymi utworami dosłownie zabijały, a to co robił w trakcie grania, to już w ogóle maskara. Nie umniejszam tu oczywiście reszcie zespołu, bo i oni zaprezentowali się zajebiście. Stillborn zagrał kilka utworów w klimatach brutalnego death, rozkładając kilkudziesięciu niewiernych słuchaczy (w tym mnie) na łopatki. Zespół został przyjęty znakomicie: może przez totalny rozpiździaj, który stworzyli za pomocą swoich instrumentów, a może właśnie przez postawę Killera, którego każda gadka kończyła się atakiem śmiechu ze strony widowni ("Nasz następny numer opowiada o profanacji świętych obrazków" itp.). Stillborn przygotował jednak stanowczo za mało numerów pod tak wymagającą publikę. Zespół zagrał "Crave for Killing" aż trzy razy (na początku, na końcu i jeszcze na bis, kiedy Killer grał z zerwaną struną). Nie oznacza to jednak, że narzekaliśmy z tego powodu. Za każdym razem owacje były jeszcze potężniejsze. Stillborn zaprezentował się zajebiście. Panowie potwierdzili, że na koncertach potrafią być tak samo rozbrajający jak na imprezach i gwarantują dobrą zabawę, a nie silą się na stwarzanie groźnych minek.

Jako trzeci w kolejności mieli uderzyć gospodarze, czyli tarnowski Eclypse. Przyznam się szczerze, że miałem wiele obaw co do tego występu. Oczekiwałem, że mimo świetnych Midgard i Stillborn, panowie wzniosą się na szczyt swoich możliwości i wypierdolą nas w kosmos. Krótkie intro Łukasza i zaczyna się "The Beginning". Czysta rzeź, totalny ogień i tłum ludzi pod sceną wychwytujący każdy bluźnierczy dźwięk. Po tym utworze rozwiały się wszelkie moje obawy. To właśnie Eclypse zarządził na koncercie w Tarnowie i chcąc nie chcąc, postawił Misterię w sytuacji niemal podbramkowej. Zespół wykonał w sumie pięć utworów - wspomniany "The Beginning", "Omen - Reality's Dark Dream", "Reflection Inserted to Eternity" (oba znane z debiutanckiego promo zespołu), a także dwa nowe numery: "Heritage of Senses - The Autopsy", oraz "Allegory of Suffering". Około czterdziestu minut dla miłośników muzyki spod znaku "nie ma przebacz". Wspomniane nowe kawałki rozpierdalają na maxa. Słyszałem je już nie jeden raz na próbie, ale dopiero na koncercie, widząc kłebiących się pod sceną ludzi i czując totalną agresję wypluwaną przez zespół, doceniłem te utwory. Nie wiem jeszcze jak osądza ten koncert sam Eclypse, ale według mnie to był ich do tej pory najbardziej zajebisty występ.

Ostatnia godzina koncertu należała do rzeszowskiej Misterii. Zespół jest już bardziej znany w podziemiu, dlatego to właśnie jemu przypadła rola "gwiazdy". Z przyczyn ode mnie niezależnych udało mi się dotrzeć pod scenę kilkanaście minut po rozpoczęciu występu, dlatego ominęły mnie dwa pierwsze numery. To co jednak usłyszałem, po raz kolejny zwaliło mnie z nóg. Zespół skupił się na swoim premierowym materiale, grając między innymi "Lady of Chaos", a także flagowy kawałek "Masquerade of Shadows". Ten ostatni wyszedł po prostu perfekcyjnie. Na bis Misteria wykonała cover najbardziej znanego utworu z Pulp Ficition, który przyjęto ze sporym zainteresowaniem. Rzeszowianie zagrali całkiem ciekawy set, widać było świetnie zgranie pomiędzy poszczególnymi muzykami. Muszę też przyznać, że Misteria spośród wszystkich kapel wypadła najbardziej profesjonalnie. Szkoda tylko, że po występie Eclypse, publiczność straciła nieco swój entuzjasm, ale i tak rzeszowianie nie mogli mieć raczej powodów do narzekań. Naprawdę świetny set, podsumowujący świetny występ.

Cały koncert stał na naprawdę wysokim poziomie. Wszystkie zespoły pokazały się od jak najlepszej strony i mimo problemów technicznych (tylko Midgard uniknął zerwania struny podczas występu) wykazały pełen profesjonalizm. Biorąc pod uwagę niską cenę biletów i znakomitą zabawę w trakcie i po koncercie, śmiem twierdzić, że był to do tej pory najlepsza tego typu impreza w "Przepraszam".

"Hours of Suffering II" był z pewnością przedsięwzięciem udanym. Po koncercie ujawniono, że tego dnia w "Przepraszam" pojawiło się ponad 170 osób. Liczba imponująca, biorąc pod uwagę rozmiary klubu, a także zespoły, które nie odniosły dotąd większych sukcesów na krajowym firmanencie muzycznym. Mam też nadzieję, że "Hours of Suffering" stanie się imprezą cykliczną, a Tarnów koncertową mekką dla kapel z południowo wschodniej Polski. Są już plany sprowadzenia kilku większych nazw, a także przeniesienie imprezy do znacznie pojemniejszej sali. Zastanawiam się tylko, czy nie zabiłoby to specyficznego, klimatu jaki panuje podczas tego typu imprez w "Przepraszam". Na razie wszystkie plany to jeszcze melodia przyszłości, ale miejmy nadzieję, że już wkrótce spotkamy się na "Hours of Suffering III"...

Pozdrowienia: Eclypse, Stillborn, Misteria, Midgard, Jarson i Renata, Słoń, Agata i reszta ekipy z Mielca, Mirmił, Cichy i reszta ekipy z Wału, Paweł, Abigail i jej słodka koleżanka z Sandomierza.

Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołów

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy słuchasz list przebojów?