zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 15 października 2018

relacja: Insomnium, Tribulation, Warszawa 18.03.2018

12.04.2018  autor: Wolrad
wystąpili: Insomnium; Tribulation
miejsce, data: Warszawa, Progresja Music Zone, 18.03.2018

Zespoły budujące pozycję na muzycznej scenie i szukające odbiorców swojej twórczości mogą grać jako suporty tych bardziej utytułowanych albo dogadywać się miedzy sobą i razem jechać w trasę koncertową. To drugie rozwiązanie wybrały szwedzki Tirbulation oraz fiński Insomnium.

Insomnium, Kraków 19.03.2018, fot. Verghityax
Insomnium, Kraków 19.03.2018, fot. Verghityax

Twórczość Tribulation jest mi lepiej znana. Najbardziej cenię sobie album "The Formulas Of Death", na którym mroczny death metal miesza się z elementami rocka z lat siedemdziesiątych. Na kolejnej płycie, "The Children Of The Night", zespół zaczął grać bardziej melodyjnie, z jeszcze większą dawką retro rocka. Niestety ostatnie dzieło, "Down Below", świadczy o tym, że ta formuła trochę się wyczerpała, chociaż nadal może się podobać.

Insomnium gra melodyjny death metal nastawiony głownie na stworzenie klimatu. Finowie są technicznie bardzo sprawni, ale wykorzystują pomysły wcześniej gdzieś zasłyszane. Dlatego melodie łatwo wpadają w ucho i pewnie to jest przyczyną sporej popularności grupy w Polsce.

Tribulation, Kraków 19.03.2018, fot. Verghityax
Tribulation, Kraków 19.03.2018, fot. Verghityax

Do klubu "Progresja" dotarłem na pół godziny przed rozpoczęciem występu Tribulation. Po drodze do sali spojrzałem na stoisko z tzw. merchem, gdzie dostępne były płyty, koszulki oraz inne niezbędne gadżety przeznaczone dla fanów obu grup. Na sali było jeszcze pusto, dlatego mogłem sobie wybrać miejsce prawie pod samą sceną. Grupka ludzi stopniowo się powiększała, by zapełnić lokal maksymalnie w dwóch trzecich. Tuż przed koncertem muzycy Tribulation wyszli sprawdzić instrumenty i nagłośnienie. Mieli pomalowane twarze, a Johannes Andersson - basista i jednocześnie wokalista - huknął testowo do mikrofonu. Występ Szwedów rozpoczęło elektroniczne intro, po którym pojawiła się piosenka "Lady Death" z najnowszej płyty. Po niej zespół zagrał entuzjastycznie przyjętą "Melancholię", której zakończenie zwieńczyły oklaski zebranej publiczności. W połowie setu znalazł się mroczny kawałek, zatytułowany "Randa", który niestety jako jedyny reprezentował album "The Formulas Of Death". Zebrani tego wieczoru fani musieli zadowolić się tylko siedmioma utworami. Na koniec zaserwowano przebojowy "Lament" oraz "Strange Gateways Beckon", po którym cały zespół pożegnał się z publicznością.

Tribulation, Kraków 19.03.2018, fot. Verghityax
Tribulation, Kraków 19.03.2018, fot. Verghityax

Nagłośnienie nie było zbyt selektywne, ale na tyle poprawne, by można było rozpoznać utwory i dobrze przy nich się bawić. Momentami perkusja dudniła niczym miarowe uderzania w karton. Mankamentem okazał się growlujący wokal, który nie był zbyt zróżnicowany i brzmiał dosyć płasko. Chociaż wokalista, w przerwach miedzy piosenkami, nie był zbyt rozmowny, wszyscy członkowie zespołu dobrze wiedzieli, jakie zastosować środki, by rozgrzać fanów. Wykazywali dużą aktywność na scenie, a gitarzysta Jonathan Hultn wykonywał plastyczne ruchy przypominające balet. Pasowało to do granych dźwięków, ale osobiście wolę, gdy muzycy z Tribulation trzymają się stylistyki horroru zamiast podbierać pomysły od artystów z "Teatru Bolszoj". Ale najważniejsze, że publiczność bawiła się doskonale.

W przerwie nastąpiła zmiana dekoracji scenicznej, na ścianie za muzykami pojawiła się płachta z okładką "Winter's Gate", ostatniej płyty Insomnium. Gdyby himalaista Krzysztof Wielicki znalazł się na widowni, byłby zadowolony, gdyż Finowie prawdopodobnie postanowili uczcić jego zimową wyprawę w Karakorum 2017/2018, umieszczając górę K2 na ilustracji.

Insomnium, Kraków 19.03.2018, fot. Verghityax
Insomnium, Kraków 19.03.2018, fot. Verghityax

Na sali przybyło publiczności i zrobiło się dużo ciaśniej pod sceną. Pierwsza część koncertu trwała około czterdziestu minut i składała się ze wszystkich utworów z płyty "Winter's Gate". Muszę przyznać, że Finowie wypadli znakomicie w najnowszym repertuarze, a zgromadzona publiczność bawiła się wyśmienicie. Przy dokładniejszym wsłuchaniu się w muzykę dostrzega się jej walory estetyczne, polegające na melodyjności, zgrabnych kompozycjach, dobrym wokalu i technice gry. Intra oraz podkłady elektroniczne były puszczane z playbacku, gdyż grupa nie zabrała w trasę klawiszowca. Nagłośnienie było dobrze dopasowane, bo podkreślało moc utworów, a jednocześnie było selektywne. Muzycy byli energiczni, prawie przez cały występ zawzięcie machali głowami i kiwali się w takt prezentowanych dźwięków.

Po krótkiej przerwie wykonawcy wyszli ponownie zaprezentować starszy materiał. Rozpoczęli od dwóch kawałków z płyty "Shadows Of The Dying Sun": najpierw "The Primeval Dark", a potem "While We Sleep". Publiczność szalała do tych numerów, a pod sceną zrobił się kocioł.

Insomnium, Kraków 19.03.2018, fot. Verghityax
Insomnium, Kraków 19.03.2018, fot. Verghityax

Wokalista zapowiedział kolejne utwory, najpierw "Down With The Sun" z płyty "Across The Dark", a potem "Weather The Storm" z "One For Sorrow". Piosenka "The Promethean Song" zakończyła podstawowy set. Wywołany przez fanów zespół wyszedł jeszcze zagrać jeden utwór - "Only One Who Waits". Wokalista wykazał się również znajomością polskich realiów mówiąc "disco polo", co rozbawiło słuchaczy.

Wyszedłem z klubu z opinią, ze Insomnium lepiej występuje na żywo, niż nagrywa na płytach, na których muzyka jest dosyć monotonna i przewidywalna. Z kolei Tribulation zaprezentowało poprawną sztukę, której głównym mankamentem była zbyt baletowa choreografia.

Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołów

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy zdarzyło Ci się żałować odkładania na później spełniania swoich muzycznych marzeń?