zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 22 kwietnia 2024

relacja: Metallica z Berlińską Orkiestrą Symfoniczną, Berlin "Velodrom" 19.11.1999

23.11.1999  autor: Maciej Parfianowicz
wystąpili: Metallica & Berliner Symphoniker
miejsce, data: Berlin, Velodrom, 19.11.1999

Kiedy w kwietniu usłyszałem, że Metallica zamierza zagrać koncert z orkiestrą symfoniczną w San Francisco, nawet nie marzyłem, że coś takiego przyjdzie mi zobaczyć. Zazdrościłem ludziom, którzy mogą tam być i na własne uszy przekonać się, jak brzmi najlepszy zespół świata z towarzyszeniem stu innych muzyków, grających na więcej niż kilku rodzajach instrumentów. Pocieszałem się tym, że wydarzenie to zostało zarejestrowane, co znając Metalikę i ich zamiłowanie do odcinania kuponów, oznacza nową płytę. Po cichu liczyłem również na jakieś dodatkowe koncerty, no i nie zawiodłem się. W połowie października (a może trochę wcześniej?) zostało ogłoszone, że Metallica zagra z Berlińską Orkiestrą Symfoniczną dnia 19.XI.1999 w hali Velodrom. Teraz pozostało tylko kupić bilety i czekać (co było trudniejsze). Na koncert wybrałem się, w już chyba standardowym składzie, czyli z ludźmi poznanymi na Aluminium.

Po wejściu na halę okazało się, że nie mamy takich dobrych biletów jak sądziliśmy. Przy sprzedaży (telefonicznej) powiedziano nam, że kupujemy bilety najbliżej sceny. Rzeczywistość oczywiście przerosła marzenia. Bilety mieliśmy, owszem w pierwszym rzędzie, ale na jakimś sektorze. No ale, my Polacy, jesteśmy narodem solidarnym i dzięki spotkanym na koncercie kolesiom z Lubeki (których jeżeli to czytają, to pozdrawiam) weszliśmy prawie pod samą scenę.

Koncert zaczął się z 20 minutowym opóźnieniem. Lista zagranych utworów nie stanowiła wielkiego zaskoczenia, bo była już znana od koncertów w San Francisco. Ciekawostką jest jedynie fakt, że koncert w Niemczech miał przerwę w połowie. Podobno ma to coś wspólnego ze związkami zawodowymi. Zagrano następujące kawałki:

Call of Kthulu
Master of Puppets
Of Wolf And Man
The Thing That Should Not Be
Fuel
The Memory Remains
No Leaf Clover
Hero of the day
Devil Dance
Bleeding Me

Po przerwie:

Nothing Else Matters
Until it Sleeps
For Whom The Bell Tolls
Minus Human
Wherever I May Roam
The Outlaw Torn
Sad But True
One
Enter Sandman
Battery

Zaczęli oczywiście od Ennio Moricone, aby płynnie przejść do "Call Of Ktulu". Hetfield i spółka wmieszali się między muzyków orkiestry, także początkowo dosyć trudno było ich dojrzeć. W miarę rozkręcania się utworu zaczęli wychodzić. "Ktulu" z orkiestrą brzmi świetnie. Wydaje się być nawet pod nią napisany. Następny miał być "Master", na który najbardziej czekałem, bo to mój ulubiony utwór. Niestety. Nagłośnienie orkiestry zaczęło się psuć (albo raczej był cały czas zepsute) i prawie w ogóle nie było jej słychać. Tak samo było na "Wolf And Man". Zawiodłem się również "Fuel", w którym (jak pamiętam z bootlega) były fajne swingujące smyczki. Od "Memory" było już lepiej, aby osiągnąć stan perfekcji na "Devils Dance". Moje ulubione utwory koncertu to (o zgrozo!) "Nothing Else Matters" i "Bleedeing Me", które z orkiestrą zabrzmiały po prostu pięknie, "Hero Of The Day" ze świetnym wstępem zagranym przez skrzypce, "One" gdzie podczas wybuchów grała orkiestra, oddając nastrój wojny, "Torn" z zupełnie inną melodią na smyczkach, "Wherever", "Sad But True", "Sandman", które bardzo dobrze pasowały do orkiestry, no i "For Whom", podczas którego nawet statyczna niemiecka publiczność poderwała się z miejsc.

Nowe utwory również mi się podobały. Pasują do tego projektu jak ulał. Nie wierzę, że nie zostały napisane specjalnie pod orkiestrę (chociaż panowie z Metaliki temu przeczą).

Podsumowując, koncert był świetny, ale niestety bez pięciu pierwszych utworów, podczas których nie było prawie w ogóle słychać orkiestry. O organizacji nie będę pisał, bo wiadomo, że odbiega od polskiej. Warto zwrócić uwagę na zachowanie publiczności, która po prostu siedziała. Nasza grupka próbowała rozkręcać zabawę (czyli chociaż wstać z tych durnych krzesełek), ale byliśmy co jakiś czas stopowani przez ochroniarzy. Dziwne. No ale cóż tam, my bawiliśmy się dobrze i byliśmy widoczni. Polska flaga i koszulki z orłem robią swoje.

Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

Zobacz inną relację

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy Twój komputer jest szybki?