zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 19 stycznia 2022

relacja: Moonlight, Warszawa "Paradise" 16.05.1997

20.05.1997  autor: Vampire
wystąpili: Moonlight
miejsce, data: Warszawa, Paradise, 16.05.1997

Pod bladym swiatlem ksiezyca...

"Czekam na znak, co z zycia teatr czyni
rozglaszam na caly swiat
trzeba zabic monotonie dnia!(...)"

W ramach zabijania owej monotonii postanowilam wybrac sie na koncert zespolu Moonlight. Przyznam, ze szlam na ten 'gig' z naprawde z mieszanymi uczuciami. Po pierwsze nie znam za dobrze dokonan zespolu, po drugie nie przepadam zbytnio za tym, co juz zdazylam uslyszec, po trzecie sam klub pozostawia duzo do zyczenia. Pomyslalam wiec, 'raz redaktorce smierc, najwyzej nie bede Was wiecej zanudzac' i wziawszy tramwaj nr 33 przyblizylam sie do punktu X.

Kiedy dotarlam na miejsce, okazalo sie, ze zespol ma wlasnie proby techniczne i tak moim uszom dala sie slyszec na zywo frontmenka Maja Konarska. Towarzystwo pod klubem przestepowalo z glana na glan, az otworzyly sie czeluscie i za jedyne (?) 8 zl nabylam szara kserowke informujaca, ze oto dane mi bedzie spotkac sie oko w oko z zespolem Moonlight. Tuz przed wystepem Maja przechadzala sie miedzy malym tlumkiem, w sumie nie wyrozniajac sie z "zaczernialej" mlodziezy. Ubrana bardzo skromnie w czarne spodnie i bluzeczke bez rekawow. Troche z poslizgiem, ale zaczelo sie. Na poczatek byl (tu jest problem, bo nikt nie moze sobie przypomniec). Pozniej byl "Strach" zaspiewany z niezwykla pasja, "Ekstaza milczenia", "Conquistador", byla "Modlitwa o zmilowanie". W miedzyczasie gitarzysta pobrzdekiwal troche cos z Metallicy. Nie powiem, zeby koncert wywarl na mnie jakies szczegolne wrazenie, ale nie rozumiem ludkow, ktorzy zachowywali sie conajmniej nieladnie. Niepotrzebne byly gwizdy i porykiwania, skoro nie podoba sie zespol, to sie na niego nie przychodzi - szczegolnie, ze tylko Moonlight mial wystapic tego wieczora, a pozniej mial isc music z tasmy. Maja zakonczyla okolo godzinny koncert coverem "Marchewkowe pole" zespolu Lady Pank (dla tych, co zdziwieni - bardzo czesto na koniec koncertu zespol spiewa rozne wesole numery np. "Milosc ci wszystko wybaczy").

Pozniej dostala sie juz w moje szpony, czyli dopadlam ja jeszcze na pseudo-scenie i poprosilam o chwile rozmowy. Bardzo chetnie sie zgodzila, usiadlysmy wiec w lawce w najdalszym i najciemniejszym kacie sali i Maja, popijajac piwko, opowiadala troche o swojej muzycznej drodze. Od razu przyznalam sie, ze nie jestem zbyt biegla w klockach Moonlight, zaczelam wiec kontrolnie od wspolpracy Mai z zespolem Sirrah. Oto, co sie dowiedzialam: "Zostalam poproszona do nagrania trzech utworow. Kasete z materialem przyslali mi poczta i choc byla ona fatalnej jakosci, juz wtedy wiedzialam, ze to jest COS. Moj glos znali z festiwalu w Grodzcu, ale bylam zaskoczona jak mnie znalezli. Kiedy przyjechalam do nich na probe, powiedzieli, zebym zaspiewala jak aniolek. Kiedy przystepowalismy do nagrywania mialam zaspiewac trzy piosenki, a z czasem doszlo do pieciu. Czy slyszalam nowy Sirrah? Tak i uwazam, ze jest ostrzejszy i bardziej czadowy, mniej w tym melodyjek, ale jest naprawde dobra" (plyta nosi tytul "Did tomorrow come" i ukaze sie lada moment, czyli posluchamy, zrecenzujemy - bvb).

Jako zagorzaly fan Kinga Diamonda, nie moglam nie zapytac sie o wrazenia z krakowskiego koncertu, kiedy to Moonlight zagral jako support przed badz co badz charyzmatyczna gwiazda. "Bylam bardzo zdenerwowana, bo mielismy wystapic przed ludzmi, ktorzy sluchaja prawdziwego metalu i sa to ludzie w roznym wieku. Na zapleczu spotkalismy sie z muzykami Mercyful Fate, byli dla nas bardzo mili i serdeczni. To troche rozluznilo atmosfere. Nie pamietam jednak samego wystepu, weszlismy, zagralismy, zeszlismy. Wszystko jak w transie". Zapytana o preferencje co do miejsca wystepu: "Zdecydowanie wole wystepy w klubach, ale nadal wole stac na 'podwyzszeniu', boje sie tlumu, boje sie 'metalowcow', ze zaraz spadnie na mnie, ze cos sie stanie." W czasie wystepu zespol zagral trzy nowe kawalki, wiec padlo i pytanie na ten temat: "Nowa plyta ma sie ukazac pod koniec biezacego roku. Bedzie spokojniejsza od poprzedniej, ale nie brak jest na niej utworow czadowych, rockowych, chocby tych, ktore dzis byly. Ciagle przygotowujemy sie do wydania materialu poprzez firme Music for Nations, podobnie jak Sirrah. Jest to jednak bardzo skomplikowane, bo niezwykle trudno jest przelozyc texty Moonlighta na angielska wersje jezykowa. Inna sprawa jest fakt, ze "Kalpa Taru" jest trzecia na liscie sprzedazy w Metal Mind, a oni wciaz nie do konca wierza w zespol. Po wydaniu nowej plyty chcemy ruszyc we wlasna trase koncertowa, bo do tej pory mielismy trasy wspolne lub gralismy jako support." O reszte nie pytalam, bo w prasie muzycznej pojawilo sie duzo wywiadow z Moonlightem. Na zakonczenie rozmowy Maja powiedziala "Moonlight nie jest zespolem mrocznym" i pobiegla sie przebrac.

W drugiej zas sali, przy zdecydowanie ciezszych dzwiekach zapodawanych zza konsoli, wsciekalo sie dlugowlose towarzystwo. Juz mnie nie dziwilo, dlaczego Maja zostala przyjeta tak a nie inaczej przez bywalcow tego przybytku...

Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

Zobacz inną relację

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy kupujesz utwory lub albumy w formie cyfrowej?