zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 15 grudnia 2017

relacja: Naamah, So I Scream, Leash Eye, Warszawa "Progresja", 08.05.2004

10.05.2004  autor: Małgorzata Sopyło
wystąpili: Naamah; So I Scream; Leash Eye
miejsce, data: Warszawa, Progresja (stara lokalizacja), 8.05.2004

W warszawskiej "Progresji" ciekawe koncerty odbywają się każdego tygodnia. Także impreza pod nazwą "Klasz Of The Sejtans" zapowiadała się bardzo interesująco - na scenie klubu miały zaprezentować się trzy zespoły grające zupełnie różną muzykę: Leash Eye, So I Scream i Naamah.

Myślę, że swój występ grupa Leash Eye spokojnie może zaliczyć do udanych. Zagrali żywiołowo, z wykopem i porwali ludzi do zabawy. W koncercie zespołu reprezentującego solidny hard rock nie podobał mi się zdecydowanie tylko jeden element - cover "Toxicity" System Of A Down. "Liszaje" porwały się z motyką na słońce. O ile muzyka jeszcze jakoś się obroniła, to wokalista zupełnie sobie nie poradził. Nie wiem w ogóle skąd pomysł coverowania zespołu z tak charyzmatycznym i niepowtarzalnym wokalistą, jakim jest Tankian. Ale to moja subiektywna opinia - ludziom się podobało i ochoczo pląsali pod sceną ;) Poza tym to był chyba jedyny słabszy moment występu Leash Eye.

Następnie zaprezentowało się So I Scream. Przyznam szczerze, że ich występ przesiedziałam w sali z barem. Wiem jednak, że im również bez problemu udało się rozkręcić ludzi. Z sali koncertowej dolatywały do mnie dynamiczne i energiczne dźwięki. To był najostrzejszy występ tego wieczoru. Trudno mi jakkolwiek zaszufladkować muzykę SIS; jest ona bardzo eklektyczna. Opisałabym ją po prostu jako mocny metal/hardcore z agresywnym wokalem i ciekawymi efektami gitarowymi.

Naamah zaczęli pierwszym kawałkiem ze swojej ostatniej płyty "Resensement". Utwór ten (jak zresztą większość muzyki zawartej na tym albumie) jest trochę "połamany" i nieźle "zalatuje" progmetalem. Niejedna gotka pod sceną miła problem z wyginaniem się w rytm muzyki :> Ale zauważyłam też w "młynku" osoby, które wiedziały, o co chodzi ;) Chyba część publiczności zdążyła już zapoznać się z nowym materiałem zespołu. Niestety akurat w czasie "Daydream Part One" wokal był bardzo cicho ustawiony, skutkiem czego żywiołowa i ciekawa partia Ani Panasz była mało słyszalna. Dalej było jednak już coraz lepiej. Osoby zgromadzone w "Progresji" miały okazję usłyszeć prawie wszystkie utwory z nowej płyty: "Not For You", "Subsistance", "Red Light" (mój osobisty faworyt, ale wcale nie dlatego, że nie ma w nim wokalu;)), zakręcone "Alright" oraz dwa kawałki z "Ultimy" ("Noli Me Tangere" i "Dream" na bis). Mniej trafionym pomysłem było moim zdaniem zagranie "Severed", który jest utworem bardzo spokojnym, balladowym, mniej koncertowym.

W występach Naamah bardzo podobają mi się elementy humorystyczne. Kiedyś takim elementem było z pewnościa granie kawałka "Blue" zespołu Eiffel 65. Teraz mogliśmy usłyszeć fragmencik gotyckiego kawałka "Zapachy" zespołu Nocturia (ładnie wkomponowany w "Dream"). Była to niespodzianka "dla wszystkich prawdziwych gotów i gotek" (cytat z wokalistki;)). Dużą dawkę humoru zapewniają zawsze wygłupy zakręconego klawiszowca :> Za to po zakończeniu ostatniego utworu gitarzysta Kalisz poprosił o puszczenie "szatana" i z głośników poleciał kawałek "Szatan" zespołu Kury. Dobrze, że grając dosyć klimatyczny metal z poważnymi tekstami Naamahy nie tracą poczucia humoru i dystansu do własnej twórczości.

To był bardzo przyjemny koncert. Moim zdaniem wszystkie trzy warszawskie zespoły pokazały na co je stać. "Progresja", odmalowana niedawno przez użytkowników forum dyskusyjnego dostępnego na stronie klubu prezentowała się już lepiej, nagłośnienie było dosyć dobre, a ludzi przybyło sporo (mimo, że tego dnia w całym mieście odbywało się wiele konkurencyjnych koncertów związanych z Juwenaliami).

Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołów

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Jak często zmieniasz telefon komórkowy?