zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 24 listopada 2020

relacja: Novum Vox Mortis Festival, Warszawa "Park" 25.09.1998

30.09.1998  autor: Qboosh
wystąpili: Dark Funeral; Lux Occulta; Damnable; Damnation; Heresy; Convent; Yattering; Incarned; Demise
miejsce, data: Warszawa, Park, 25.09.1998

Zaczęło się od rozróby przed koncertem: ktoś kogoś zkroił z biletu, w ramach rewanżu ktoś komuś rozbił butelkę na głowie, w ramach rewanżu ktoś komuś rozbił butelkę na głowie (a że niewinnemu, to już inna sprawa). Kiedy zapanował spokój, przyjechała wezwana w trakcie rozróby policja i zaczęła coś kombinować. Na szczęście koncert doszedł do skutku. Ale wpuszczać zaczęli po 16-tej - zamiast o 14:00, więc koncert był krótszy (na 22:00 było zapowiedziane dicho). Ludzie wchodzili jeszcze dosyć długo, nawet w czasie Yattering.

Gdy udało mi się wejść, akurat kończyła się próba Dark Funeral, dostępna dla około 20-30 osób, którym udało się wejść jako pierwszym.

Night Gallery - nie było, zamiast niego wystąpił niewymieniony w zapowiedziach zespół, o którym poniżej:

Demise - dobry przykład na to, jak można tworzyć klimat bez klawiszy i smęcenia. Dosyć duże umiejętności techniczne - przynajmniej jeśli chodzi o gitarzystę. Nie przedstawili się od razu, więc poznałem dopiero po utworze "Outcome of My Choice", znanym mi z "Blood to Come vol. I".

Incarnated - grind, "sklonowane Damnable" - jeżeli już to wolę "oryginał", ale i tak nie przepadam za grindem. Damnable przynajmniej zdecydowanie lepiej obsługuje swoje instrumenty.

Yattering - brutalny Death na przyzwoitym poziomie. Perkusista grał z przypiętymi rogami :)

Convent - brutalny death na przyzowitym poziomie, ze zdołowanym wokalem.

Heresy - wreszcie ich zobaczyłem, chociaż w stolicy grali już chyba 4. czy 5. raz (jeśli nie liczyć tego, że widziałem ich kiedyś na Porionie ;) ). Dobrze zagrany ostry Death. Publiczności najwyraźniej się podobało.

Damnation się nie pojawił, więc go nie było. Szkoda - jeden z najciekawszych (IMO oczywiście) zespołów z zapowiadanego programu festiwalu - obok Hate i Lux Occulta... no i Dark Funeral, ale ten już z trochę innych powodów.

Hate nawet nie miał się pojawić, bo ma się pojawić przed Mardukiem i by było za często.

Damnable - który to już raz w Warszawie? Nawet nie wchodziłem na salę.

Lux Occulta - tu nieco dłużej. Pierwszy utwór Jaro.Slav odśpiewał w masce z rogami (podobno przy tym utworze robi to na każdym koncercie - dotychczas nie miałem okazji zaobserwować). Klawiszowiec z kolei występował w czarnym kapturze, przykrywającym krótko ostrzyżone włosy - robiło to zdecydowanie lepsze wrażenie niż "łysa pała". Większość materiału pochodziła z "Dionysos". Było też "When Horned Souls Awake" z "Maior Arcana" i jeden nowy utwór - jeszcze szybsza sieka niż do tej pory.

Dark Funeral - no i za krótko, bo się nie zmieściło. Na pewno było "Bloodfrozen" z pierwszego albumu, conieco z "Vobiscum Satanas", a na koniec "My Dark Desires" z refrenami w wykonaniu publiczności. Krwi nie było, jedynie czarno-białe makijaże i ostre łojenie.

No i wynocha z klubu, bo ma być dicho. W porównaniu z Remontem zorganizowali drugie wyjście (przez patio), żeby uniknąć zetknięcia wychodzącej braci metalowej, z oczekującymi na dicho, dresiarzami oraz ewentualnej anihilacji obu grup.

Tym razem nie słyszałem nic o niestosownym zachowaniu ochrony. Ale to "niedociągnięcie" tzw. "metalowcy" nadrobili we własnym zakresie, pokazując swoją głupotę i niedojrzałość.

Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołów

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy zamawiasz jedzenie do domu?