zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 28 października 2020

relacja: Sisters Of Mercy, Toronto "Warehouse" 1.02.1998

17.02.1998  autor: Robert
wystąpili: The Sisters Of Mercy
miejsce, data: Toronto, The Warehouse, 1.02.1998

1 lutego w Toronto (Canada) odbył się koncert zespołu Sisters Of Mercy w klubie "Warehouse". Drzwi otworzono o 20:00, a przed klubem tłumy "miłosiernych", aż w oczach czarno, w dosłownym słowa tego znaczeniu, bo wszyscy fani ubrani byli w tym kolorze. Przed wejściem do środka bramkarze rozdawali identyfikatory (po sprawdzeniu dowodu tożsamości 18+) dla pijących alkohol - impreza była otwarta dla wszystkich, ale małolatów nie widziałem. Za to stało kilku koników (dla tych co nie wiedzą, to taki człowiek, który srzedaje bilety w droższej cenie) sprzedających bilety po 80$. W środku security sprawdzało, czy nie wnoszą sprzętu audio-video, mnie na szczęście udało się wnieść aparat fotograficzny, którym zrobiłem kilkanaście zdjęć. Pamiętam, jak mnie przeszukiwali we Wrocławiu Hala Ludowa, to były czasy, jedyne miejsce gdzie nie sprawdzali to kark, gdybym tam schował musiałbym udawać garbatego. Dalej była szatnia, można było zostawić kurtkę (2$), a potem stisko z gadgetami: koszulka firmowa 30$, zdjęcie z podpisem 40$, katalog 20$ itp. Bufet był z piwem oraz drinkami, więc trzeba było zabić czymś czas.

Koncert Event Horizon rozpoczął się o 22:30 utworem "First and last and Always". Nagłośnienie niesamowite, jak na tak małą halę koncertową (2000 osób może więcej), szkoda tylko, że Eldritcha nie było słychać za bardzo, momentami domyślałem się co śpiewa. Na scenie pokazał się w czarnej marynarce, która kontrastowała z bląd włosami bardzo krótko ściętymi. Około 10 utworu "Dominion"/"Mother Russia" przebrał się w czerwoną koszulę z małymi zielonymi znaczkami (kojarzy mi się z Hawajami), a w pierwszym bisie czarną podkoszulkę Motorhead. Główna część koncertu, 18 utworów w tym 3 nowe - "Blood River" jeśli dobrze usłyszałem (niestety źle usłyszałem, wina nagłośnienia) były zagrane profesjonalnie. Miedzy innymi "Ribbons", "Detonation Boulevard", "Giving Ground", "On The Wire", "Anaconda", "Flood", "This Corrosion". Pod koniec Andrew sięgnął po plastikową butelkę z różowym napojem (wyśmienite wino, jak stwierdził szczęśliwiec) napił się i podał najbliższemu fanowi.

Koncert był rejestrowany na kamerze video, prawdopodobnie na potrzeby przyszłych clipów. Dwa bisy po dwa utwory i koniec koncertu, który trwał przeszło 2 godziny. Zagrali "Temple of Love", "Something Fast" (Andrew szaleje). Nierozłączne czarne okulary i papieros to wizytówka Eldritcha na każdym koncercie - tak było i teraz. Udane show, ale ludzie nie szaleją tak jak w Polsce, choć pod sceną czuło się atmosferę dobrej zabawy.

Jak będę miał informacje, to napiszę, a jak zeskanuję zdjęcia to mogę przesłać e-mailem. Z oficjalnych źródeł donoszą że AE był przeziębiony podczas koncertu.

"Waves"

Skład zespołu:

Andrew Eldritch - śpiew
Adam Pearsons - elektryczna gitara, śpiew, basówka
Michael Varjak - elektryczna gitara
Doktor Avalanche - komputer
Ravey Davey - "nurse" obsługa komputera

Lista utworów granych w "Warehouse":

Intro - Fly and Collision of Comas Sola
Intro - Afterhours
First and Last and Always
Ribbons
Come Together
Train/Detonation Boulevard
Amphetamine Logic
War on Drugs
Giving Ground
(We Are the Same) Suzanne
On the Wire/Teachers/On the Wire
Will I Dream
dominion/Mother Russia
Summer
Anaconda
Romeo Down
Flood II
Temple of Love

Bis

Comfortably Numb/Some Kind of Stranger

Bis

Something Fast
This Corrosion

Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy lubisz przeglądać sklepowe półki z płytami, nie szukając niczego konkretnego?