zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 25 lutego 2020

relacja: Christ Agony, Hate, Damnable, Nomad, Warszawa "Remont" 12.06.1998

14.06.1998  autor: Qboosh
wystąpili: Christ Agony; Hate; Damnable; Nomad
miejsce, data: Warszawa, Remont, 12.06.1998

Był to finałowy koncert trasy zespołów LUX OCCULTA, CHRIST AGONY, HATE i HERESY, zorganizowanej przez Novum Vox Mortis - jednak zestaw został zmniejszony o HERESY (ostatnio często grało w Warszawie - co nie zmienia faktu, że jeszcze nie widziałem żadnego ich koncertu) i LUX OCCULTA (ponieważ grało w styczniu, a jest planowany występ na festiwalu we wrześniu). Żeby bilans wyszedł na zero, do zestawu dołączyły NOMAD i DAMNABLE.

Kiedy przybyłem w okolice Remontu, ludzi było niezbyt dużo - ale kiedy rozpoczął się koncert, w klubie było już ciasnawo.

Parę słów o ochronie: było na pewno lepiej niż na ("słynnym" już z tego powodu) koncercie LIMBONIC ART i BEHEMOTH. Nie wiem, jak było później, ale kiedy wchodziłem, wpuszczanie przebiegało spokojnie. Słyszałem co prawda o jednym przypadku poturbowania, ale nie wiem, czy to było "dziełem" ochrony. Przez dużą część koncertu ochrona nie interweniowała nawet w przypadku wpadnięcia jakiegoś ciała na scenę, ale już podczas występu CHRIST AGONY sobie o tym przypomniała - i parę osób zostało siłą skierowanych albo z powrotem w publiczność, albo na zewnątrz tylnymi drzwiami. Ale i tak było dużo lepiej, a "wypraszanie" ludzi po koncercie przebiegało w sposób kulturalny.

Teraz po kolei. Koncert rozpoczął NOMAD, grający ciężki, ale dość urozmaicony (jeśli chodzi o tempa - ale z przewagą szybszych) Death. Wystąpił w składzie dość nietypowym, jak na ten gatunek, bo aż sześcioosobowym: 2 gitarzystów, basista, bębniarz i 2... wokalistów (obsługujących wyłącznie mikrofony). Nie znam ich materiału, ale to co usłyszałem, było całkiem niezłe. Zadymiona scena poprawiała "diabelskość".

DAMNABLE - to już prawie (prawie, bo CHRIST AGONY, a zwłasza HATE grały trochę częściej) weterani na scenie Remontu, widziałem ich chyba czwarty raz. I wiedząc, co oznacza ich występ, na jego czas wolałem się wycofać na Z Góry Upatrzoną Pozycję. Nie pomyliłem się - w świetle stroboskopów migały ciała w całkowicie nienaturalnych pozycjach (poziomych, skośnych, tudzież pionowych - także z nogami skierowanymi do góry). Tak to warszawska publiczność reaguje na ekstremalny Death/grind w wykonaniu ww. zespołu - wyprosiła nawet jeden bis. A gdzieś tam w środku był cover BRUTAL TRUTH.

Przed występem HATE nastąpiła dosyć długa przerwa techniczna. Usunięta została perkusja używana przez 2 pierwsze zespoły, zaś powieszone dwa czarne płótna - na obu namalowany był odwrócony pentagram, do którego do góry nogami przybita była pewna postać (spotykana najczęściej na krzyżach). Adam postawił sobie na stojaku drugą gitarę (chyba na wypadek awarii - przejaw profesjonalizmu). Występ zaczął się od odtworzonego (chyba z CD) intra - ale sprzęt okazał się złośliwy i intro w pewnym momencie zaczęło przeskakiwać - na szczęście zaraz przestało - był to jedyny problem techniczny w czasie całego koncertu. Zaraz po intrze zaczął się (od utworu "World Has To Die") ostry Death - i trwał już do końca. Ten pierwszy nastąpił po "An Eye For An Eye", zaś ostateczny po bisie, którym było "Paradise As Lost". W środku pojawił się cover SLAYERa "Postmortem" - i był to najspokojniejszy utwór... Ogólnie - udany występ, pomimo tego, że gitarzysta Ralph grał ze złamaną nogą. Publiczność cały czas reagowała z żywiołowością stosowną do szybkości muzyki.

Przed CHRIST AGONY nastąpiła kolejna przerwa techniczna, wykorzystana głównie na rekonfigurację perkusji. W tym czasie basista dawał upust swoim sadystycznym skłonnościom rzucając spragnionej publiczności butelki z wodą. Jak zwykle i tak większość wody została rozchlapana po głowach. "Krajści" występ zaczęli (o ile dobrze pamiętam) od "Mephistospell" i grali utwory z 3 pierwszych albumów (choć nie mam pewności, czy nie było jednego z nowszych wydawnictw). Pod sceną trwało misterium, chyba nawet większe niż przy HATE. Bisów już nie było ze względu na dyskotekę o 21.00, przed którą miały zostać usunięte wszelkie pozostałości koncertu.

Po występie na scenę weszły "zjednoczone siły" CHRIST AGONY, HATE i Novum Vox Mortis. Zakończenie trasy uczcili szampanami, którymi została poczęstowana także publiczność (głównie przez spryskanie).

Ogólnie, impreza była naprawdę udana - pod tym względem przypominała mi pierwsze koncerty w Remoncie na których byłem - te sprzed ponad 2 lat... Nawet jakość dźwięku, jak na ten klub, była przyzwoita - utwory można było bez większych problemów rozpoznać nie tylko po zapowiedziach.

Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołów

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy lubisz kobiecy growl?