zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 12 kwietnia 2021

wywiad: Acid Drinkers

1.07.2003  autor: Kamil "Mardok" Mrozkowiak

Wykonawca:  Titus - Acid Drinkers (gitara basowa)

Przed koncertem Acid Drinkers w warszawskim klubie Park naszemu wysłannikowi udało się porozmawiać z Titusem, niekwestionowanym liderem legendy polskiego metalu.

strona: 1 z 1

rockmetal.pl: Pozwól, że naszą rozmowę zaczniemy od spraw bieżących. Czy tuż po odejściu Perły, zanim jeszcze Yoda podsunął pomysł skontaktowania się z Lipą, chodziło wam po głowach jakieś konkretne nazwisko człowieka mogącego wstąpić w szeregi Acid Drinkers?

Titus: Nie. Angaż Lipy był pierwszą propozycją, którą natychmiast zaakceptowaliśmy.

A jak długo Lipa ogrywał się z wami, zanim zagrał pierwszy koncert?

Trzy pełne dni prób. Później zagraliśmy koncert w Zakopanem.

Jaki wpływ twoim zdaniem będzie miał Lipa na Acid Drinkers?

Sam jestem tego ciekaw. Znam go jako mocnego, twardego gitarzystę i przy tym świetnego wokalistę. Zastanawia mnie, jaki będzie miał wpływ na to wszystko, co zrobimy w przyszłości. Jednak nie byłby poproszony o granie z nami, gdybym śmiał twierdzić, że nie ma mieć żadnego wpływu na to, co robimy i na to co zrobimy.

Pytam cię o to nie bez przyczyny, gdyż dla fanów, którzy patrzą na waszą muzykę z zewnątrz, stoicie jakby na rozdrożu. Z zespołu odszedł człowiek, który skomponował zdecydowaną większość materiału znajdującego się na waszych trzech ostatnich albumach. Zatem w jakim kierunku podąży teraz Acid?

Sami tego nie wiemy i dlatego gramy. Jakbym wiedział, to bym się w to nie bawił.

Zatem jest to kwestia poszukiwań?

Wydaje mi się, że jest to bardziej kwestia ciekawości tego, co się stanie. Poszukiwań? Być może, ale to w momencie, gdy siadamy we czterech z instrumentami. Dla mnie cały czas jest to wielka przygoda i świetna zabawa.

Jeśli przyjąć za początek Acid Drinkers rok 1989, to dokładnie wczoraj (rozmowa miała miejsce 8 maja - red.) stuknęło wam 14 lat. Zastanawiałeś się kiedyś, co sprawiło, że od debiutanckiego "Are You A Rebel?" po ostatnio wydaną "Acidofilię" cały czas trzymacie się w ścisłej czołówce polskiego grania? Oczywiście pomijam fakt, że konkurencja nie jest zbyt wyśrubowana...

Może po prostu nam dobrze płacą (śmiech). To był oczywiście żart.

A tak poważnie?

Nie, szczerze mówiąc, nie zastanawiałem się. Wydaje mi się, że to jest naturalne. Jest rockowy band hard-heavy, który gra i robi to dobrze. Stara się nagrywać mocne, konkretne kawałki, a ludzie to doceniają...

Ostatnio mieliście dość zabawną przygodę u Zbyszka Hołdysa (zespół miał gościć w telewizyjnym programie Hołdys Guru Ltd. - red.). Mógłbyś zdradzić nieco szczegółów na ten temat?

Sam osobiście wiem niewiele, gdyż siedziałem w samochodzie.

A wiesz może co właściwie wydarzyło się w studio?

Wiadomo, że Lipa miał głowę oklejoną brązową taśmą samoprzylepną. Usiadł u Zbycha w studio na jego miejscu, a w ręce miał z pół wiśniowej nalewki.

Zbyszek się pewnie zdenerwował (śmiech)?

Zbyszek się nie zdenerwował. Z tego co mi opowiadała ekipa techniczna, która zaczęła już graty rozstawiać, (w programie Hołdysa odbywają się również występy - red.) Zbyszek przyszedł i zapytał Lipę, czy ten przypadkiem nie pomylił miejsc. Lipa odpowiedział krótko: "Nie". I to był koniec dyskusji. Wysłałem Yodę, by zapytał się, o co w ogóle chodzi. Ja się z nim nie widziałem, Ślimak także nie. Rozładunek sprzętu szedł sprawnie. Yoda wrócił i powiedział, że nie ma co iść i negocjować czegokolwiek. Wyjazd to wyjazd. Pojechaliśmy dalej.

Spora część fanów chętnie widziałaby wydawnictwo typu DVD lub VCD, na którym znalazłyby się wszystkie wasze teledyski, dwa paradokumentalne filmy o Acid,(pierwszy nakręcony przez ekipę "Lalamido", oraz drugi, zmontowany podczas trasy Varran z Comodo Tour '98 - red.), czy fragmenty koncertów. Czy wydanie czegoś takiego jest w ogóle możliwe? Z tego co mi wiadomo, zbierane są nawet podpisy pod petycją w tej sprawie...

Nie wiem. Nie sdzę, by było to do zrobienia. Koszty wyprodukowania czegoś takiego są tak duże, a popyt jest tak mały, że chyba nikt by na to nie poszedł.

Zatem firma nie wyszłaby nawet na "zero"?

Chyba nie. Nie mam nic przeciwko wydawaniu tego typu rzeczy. Byłaby to wspaniała pamiątka. Sam chciałbym to mieć. Jeśli jednak ekonomiczny sens tego przedsięwzięcia byłby zachowany, to któryś z wydawców zwróciłby się do nas w tej sprawie, a my nie mielibyśmy nic przeciwko temu. My sami, jako zespół, nie jesteśmy w stanie tego wydać.

A czy rozmawialiście z Sony o czymś takim?

Nie. Tego typu rzeczy wychodzą zawsze od wydawcy. Oni są od zarabiania pieniędzy. Podejrzewam, że były jakieś rozmowy, to tu, to tam, ale nie było konkretnego odzewu.

Czy Acid Drinkers rozliczyło się z Maleo (wokalista Houka - red.)? O ile się nie mylę, za pomysł na tytuł waszej ostatniej płyty miał otrzymać karton browaru. (śmiech).

Właśnie nie. Boję się, że jak Maleo przyjdzie, to zażąda ode mnie kartonu piwa (śmiech).

A ma wpaść dziś na koncert?

Mam nadzieje, że nie. Nie mam skrzynki piwa (śmiech). Z drugiej strony chętnie bym go z piwem przywitał.

Zagracie na tegorocznym Woodstock?

Mamy taki plan.

Zatem pojawiła się konkretna propozycja od Jurka Owsiaka?

Nie. Tym razem propozycja wyszła od nas.

Z tego co mi wiadomo, wasz koncert z Węgorzewa został zarejestrowany i kilka osób jest w jego posiadaniu. Przyznam się, że sam miałem go przez jakiś czas, jednak po kilku przesłuchaniach taśma się zerwała. Zmierzając jednak do sedna, jak byś postrzegał niezależne wydanie tego materiału przez grupę fanów?

Absolutnie nie mam nic przeciwko temu. Sam koncert jest bardzo fajnie zagrany i ryknięty. Trzebaby odpowiednio zmontować całość, np. skrócić przerwy między numerami. Jeśli ktoś ma ochotę wydać coś takiego, to nie mam nic przeciwko. Daję nawet swoje błogosławieństwo i zezwolenia, gdyż jestem właścicielem nazwy Acid Drinkers, która jest chroniona prawem.

Na koniec naszej rozmowy chciałbym cię zapytać o twój solowy projekt. Czy Tommy Gun wejdzie w tym roku do studia?

Podeszliśmy do czterech numerów i fajnie zaczęło się to wszystko kleić, ale podejrzewam, że gitarzysta chyba stracił serce, albo nie miał go w ogóle. Dopóki nie znajdę człowieka, który będzie w stanie zagrać to, co chcę... Nie mówię, że Tommy'ego odpuszczam. Może się odezwie, albo powie "Co jest, kurwa, nie dzwoniłeś trzy miesiące", a ja mu wtedy powiem: "Co jest kurwa, to ty nie dzwoniłeś trzy miesiące." Jeśli nie odezwie się przez dłuższy czas, zacznę rozglądać się za kimś innym. Myślę, że Tommy Gun... może w tym roku. Kto wie? Jeśli się uda i wszystko będzie grało, to tak. Na razie jadę do Krakowa nagrywać basy do Virgin Snatch.

To jednak coś się tam ruszyło?

Tak. Chłopaki od piętnastego nagrywają.

Sprawa wydawcy jest już załatwiona?

Sami się wydajemy, z tego co wiem.

Mógłbyś zdradzić nieco więcej szczegółów na ten temat? Spora część fanów nie wie o Virgin Snatch.

Projekt istnieje od roku. Zagraliśmy raz jako support dla Kata (w poznańskim Eskulapie - red.). Obecnie nikt nie ma cholernego ciśnienia, żeby to robić. Jest fajnie, jak jest. Chcemy najpierw nagrać materiał, a potem zobaczyć, czy będzie odzew. Na bębnach gra Jacek, który swego czasu grał u Marka Piekarczyka (wokalista TSA - red.) solo. Na wiośle zajebisty wymiatacz Grzesiek, swego czasu Death Sea, ja na basie i Filip na wokalu.

Myślałem, że w Virgin będziesz udzielał się wokalnie.

Nie, nie. W Virgin Snatch mam być wyłcznie basistą.

Zatem sytuacja będzie wygldać zupełnie przeciwnie do tej z Alberta Rosenfielda? (tam Titus wyłącznie śpiewał - red.)

Dokładnie. A właśnie. Dzisiaj kilka osób zaczepiało mnie o Alberta Rosenfielda i cały czas myślę, czy nie przedzwonić do braci Chrzanowskich i czegoś nie wymyślić (śmiech).

W jednym z wywiadów, zapytany o Alberta, odpowiedziałeś, że facet leży na...

...cmentarzu rock'n'rolla...

Czyżby sprawa nie była jednak tak do końca zamknięta?

Swego czasu uważałem ten band za rzecz zamkniętą. Zwłaszcza, że nie było jakichś potwornych ciśnień ze strony reszty zespołu typu: "Zróbmy to" itd. Ale powiem ci, że tak od dwóch, trzech tygodni myślę, czy by ewentualnie nie przekręcić do Chrzanowskich i zapytać: "Ee, zrobimy coś? Nawywijamy? Ruszymy w trasę?" Na razie tylko się zastanawiam. Chyba że Jacek bądź Marek odezwałby się i powiedział: "Zróbmy to".

To byłoby wszystko z mojej strony. Dzięki wielkie za rozmowę.

Nie ma sprawy. Na razie

« Poprzednia
1
Następna »
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

Ilu twórców teledysków potrafisz rozpoznać po stylu?