zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 25 maja 2022

wywiad: Bronx

17.07.2002  autor: Marcin Krawiec

Wykonawcy:  Marek "James" Wcisło - Bronx (gitara, wokal), Marek Woźniak - Bronx (gitara), Michał "Majkel" Wieczorek - Bronx (gitara basowa), Mariusz "Rogol" Prętkiewicz - Bronx (instrumenty perkusyjne)

Zespół Bronx to ciekawa formacja wykonująca techniczną odmianę rocka czy też metalu progresywnego. W najbliższą niedzielę będziecie mogli usłyszeć ich na festiwalu Voyage 51 (20-21.07.2002), któremu patronuje nasz serwis, a już dziś zapraszamy do lektury wywiadu.

strona: 1 z 1

rockmetal.pl: Witajcie. Na początek może kilka słów o historii grupy.

Marek Wcisło: Skład zespołu zmieniał się wielokrotnie. Pięć lat temu przyszedł Marian Prętkiewicz... Majkel grasz ile?

Michał: hm...

Mariusz: półtora roku...

Marek Wcisło: ...i lider Sepsis Marek Woźniak od września zeszłego roku.

Skąd wziął się pomysł na granie takiej muzyki? Jakie były i są obecnie wasze inspiracje?

Marek Wcisło: Dla mnie Floydzi, Zepy zawsze. Z polskich Republika - z takich nowatorskich, ale stara. Hard rock generalnie... No i stary art rock. Kiedyś słuchałem tylko Marillionu i Crimsonów. Black Sabbath, tego - wiadomo - wszyscy słuchali... Generalnie Floydzi i ze współczesnych Dream Theater, i... reszty nie chcę mi się wymieniać, jest tego kupa po prostu... Tool i Metallica. Metalliki słuchałem dziesięć lat. Teraz ty, tylko nie wymieniaj wszystkich zespołów, bo skoczę po śpiwór. (śmiech)

Mariusz: Wychowałem się na starym hard rocku, potem poznałem nową falę brytyjskiego heavy metalu, poprzez death metal nawet. Wszystkiego po troszku... także jazz.

Marek Wcisło: O, ja też zapomniałem dodać: Pat Metheny!

Mariusz: I jeszcze Pain of Salvation, Drimy, Threshold... w zasadzie James wszystko za mnie powiedział.

Majkel: A ty?

Michał: W chuj rzeczy... (śmiech)

Marek Wcisło: Ja mogę za Marka powiedzieć.

Marek Woźniak: A co ty możesz powiedzieć za mnie?

Marek Wcisło: Wystarczy, ze powtórzę trzysta tysięcy razy Death. (śmiech)

Marek Woźniak: Ale nie wiesz od czego zacząłem? A no widzisz.

Marek Wcisło: To od czego tam zacząłeś?

Marek Woźniak: No, AC/DC, Accept... a potem Metallica... potem trzysta razy Death, za trzysta razem pierwszym Cynic, za trzysta razem drugim reszta progresu. Jeszcze Iron Maiden było za Acceptem, a przed Metalliką.

Jak sądzicie, w jakim kierunku będzie ewoluowała wasza muzyka?

Mariusz: Bardzo ciężko powiedzieć...

Marek Wcisło: Wiesz, kierunek się sam rozwija przeważnie.

Mariusz: Kierunek się sam rozwija, a poza tym lubimy wyzwania.

Marek Woźniak: Pięknie powiedziane (śmiech).

Mariusz: ...wręcz poetycko.

Mariusz: ...jak trzeba, to zagramy prosto, jak trzeba to sobie pomieszamy troszkę.

Marek Wcisło: Używamy wszelkich środków do wyrażenia siebie. Generalnie żadnych zasad, lubimy pokrzywić, lubimy poprostować. Dobrze, że ktoś wymyślił nazwę rock progresywny, bo można się w tym zapiąć. Inaczej nie mieliby nas jak nazwać.

Marek Woźniak: Dobrze, że wymyślili nazwę rock progresywny, bo inaczej nie byłoby co grać (śmiech).

Marek Wcisło: ...bo nie byłoby co grać. Ogólnie wszystko w zasadzie, połączenie wszystkiego, co się tylko da wymyślić, co się zaśpiewa, co się w głowie pokaże.

Wystąpicie drugiego dnia festiwalu Voyage 51. Czego spodziewacie się po tej imprezie?

Mariusz: Sam festiwal jest dla nas krokiem do przodu, tym bardziej, że gramy na pierwszej takiej imprezie. A czy coś się stanie, no to zobaczymy.

Marek Wcisło: Przede wszystkim będą tam ludzie, którzy słuchają takiej muzy. Rozpiętość gatunkowa tam na pewno jest spora. Kapele grają różnie, ale pierwszy raz zagramy dla ludzi, którzy być może nie widzieli nas nigdy na żywo i tak dalej, a słuchają takich poczynań jak my sobie tutaj pogrywamy.

Jakie macie plany na przyszłość?

Marek Wcisło: No... kontrakt... milion dolarów.

Marek Woźniak: ...i Beema (śmiech).

Mariusz: Wydanie jakieś płyty...

Marek Wcisło: Podpisanie kontraktu, granie koncertów...

Mariusz: Co jest celem chyba każdego zespołu, który istnieje na tym świecie, a jeszcze nie doszedł do kontraktu.

Marek Wcisło: Zdajemy sobie sprawę, że możemy nigdy tego kontraktu nie podpisać. A z tym kontraktem chodzi o to, żeby po prostu ludzie, którzy słuchają takiej muzy... Żeby dotrzeć z tą muzyką wszędzie, gdzie się tylko da... Wiadomo, że w Polsce mały odsetek ludzi słucha tego typu muzyki...

Ostatnio coraz więcej.

Marek Wcisło: Może to i dobrze. Chociaż z drugiej strony... Jeżeli pop sprzedaje się bardzo dobrze, czyli jest komercyjny bardziej niż progresywny rock, to jeżeli coraz więcej ludzi zacznie słuchać progresu, a coraz mniej popu, to też mi się to nie za bardzo podoba. Wtedy ten gatunek przestanie być elitarnym, nie? A tak to jest przynajmniej taki... wykwintny można powiedzieć.

I kontraktu nie można zdobyć... (śmiech)

Marek Wcisło: Dokładnie.

Mariusz: Trzeba być twardym, a nie miętkim.

Marek Wcisło: Chęci są, wytrwałość jest... wiekowi jesteśmy już... przeżyliśmy wszystkie możliwe przeszkody i jakoś trzyma się wszystko nadal.

Mariusz: Wiadomość dla kobiet: nie jesteśmy żonaci (śmiech).

Marek Wcisło: Ja nie jestem gejem, powtarzam, nie jestem gejem (śmiech).

Co jeszcze chcecie dodać?

Marek Wcisło: Pozdrowienia dla fanów

Mariusz: Chciałbym, żeby było więcej takich festiwali (jak Voyage 51 - red.). W ogóle takich imprez, nie tylko w Warszawie, a w całej w Polsce.

Marek Wcisło: Zajebista sprawa, że w ogóle ktoś to zrobił w końcu. Bo tak, nie ma się gdzie wpiąć: gramy po festiwalach rockowych, gdzie krzywo na nas patrzą... na metalowych już też. Podziękowania dla ludzi, którzy są gdzieś tam przyjaźnie nastawieni i są z nami. Dla wiernych ludzi, którzy wierzą w to wszystko. No i zapraszamy na naszą stronę - bronxband.republika.pl.

Dziękuję za rozmowę.

« Poprzednia
1
Następna »
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

- Bronx

Po czym najłatwiej jest poznać styl muzyczny?