zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 25 czerwca 2022

wywiad: Bruce Dickinson

13.02.1999  autor: Andrzej Fabis

Wykonawca:  Bruce Dickinson - Bruce Dickinson (wokal)

Nowy album Bruce Dickinsona zatytułowany "The alchemy wedding" ukaże się 22 września. Jak powstawał materiał na nowy album, gdzie był nagrywany i w jakim składzie, w rozmowie z Andrzejem Fabisem, opowiada sam artysta.

strona: 1 z 1

Andrzej Fabis: Bruce, twoja nowa płyta (wywiad został przeprowadzony latem 1998 roku - red.) jest kontynuacją pewnego nurtu, który określa się mianem fuzji rocka i metalu. Dlaczego trzymasz się przetartego szlaku, chociażby przez twój poprzedni zespół - Iron Maiden?

Bruce Dickinson: Nie, to nie jest tak jak mówisz. Zacznę może od inspiracji jaką jest poezja Williama Blake'a. W dzisiejszych czasach, nie zdajemy sobie sprawy z tego, że to co nas otacza jest spuścizną całej ludzkości. Chodzi mi o to, że gdy zabierałem się do pisania materiału na nową płytę, cały czas chodził mi po głowie fantastyczny pomysł. Jak wpleść do estetyki heavy metalowej, poezje W. Blake'a. Dlaczego ten autor, to proste. Jego poezja jest mistyczna, ma w sobie coś z alchemii. Jest na wskroś angielska, a jednocześnie tak stara w odbiorze, jak ludzkość. To był główny powód, dla którego chciałem zrealizować ten album. Co do nawiązania do tradycji metalowej czy rockowej, wiesz ja mam już swoje lata i trudno abym nagle zaczął inaczej traktować muzykę, którą gram od tylu lat, to jest właśnie moja muzyka.

W takim razie porozmawiajmy o tym nowym materiale. Czy gra z tobą Adrian Smith i Roy Z?

Tak, to jest ten sam skład muzyków, z którym graliśmy w Polsce. Również studio jest to samo w Los Amgeles. Roy i ja napisaliśmy 8 piosenek z 10, pozostałe są dziełem Adriana. Producentem całości jest Roy Z. Materiał skończyliśmy nagrywać 5 tygodni temu. W połowie lipca wróciliśmy do domu ze Stanów. Zastanawiałem się, gdzie rozesłać materiały promocyjne i przeglądałem z moim menagerem listę dziennikarzy w Europie, którym moglibyśmy to podesłać, a ponieważ będziemy w Polsce, to Keith zaproponował, żebym zajrzał do swojego notesu. Pamiętam, że fajnie się z tobą rozmawiało, więc jesteś tym szczęśliwcem, który jako jeden z nielicznych możę słuchać tej płyty. Wracając do tekstów, o których mówiłem, pisałem je od stycznia do marca, a potem z Royem przez 8 tygodni siedzieliśmy w studio w Londynie, opracowując muzykę.

Jak sądzisz, czy ten materiał trafi na podatny grunt, jakim jest bez wątpienia bardzo udany come back, klasycznego heavy metalu w Europie?

Tak, tu masz racje. Prawdziwy metal powrócił do łask fanów na kontynencie. Cieszę się, bo jest w tym również i mój udział, który traktuje jako osobisty sukces.

Mówisz o kontynencie, czyżby w Anglii nie było koniunktury na metal?

Metal w Angli leży w gruzach. Tutaj nie ma nawet stacji radiowej, która grałaby metal. Coś dziwnego dzieje się z rynkiem w Anglii. Metal jest w podziemiu, mimo, że na koncerty przychodzą tłumy fanów i sprzedaż płyt z metalem cały czas rośnie, nie ma to odzwierciedlenia w mediach. Sądzę, że to jeszcze trochę potrwa, przeżyłem już to na początku lat 80-tych i mam nadzieję, że wszystko wróci do normy.

Jesteś legendarna postacia dla wielu ludzi interesujących się muzyką na całym świecie. Powiedz jak znajdujesz siebie teraz, szczególnie chodzi mi o show business?

Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Zdecydowanie ignoruję swój wiek, nie ma to żadnego wpływu na to co robię. Chyba, że zdarzy mi się zabalować całą noc, wtedy, gdy patrzę rano w lustro, mówię: cholera, ale ty jesteś stary cha cha cha..., ale wiesz, nie myślę o tym, aby cały czas być na topie. Te wszystkie gierki show buisnessu mnie nie interesują.

Wróćmy w takim razie do płyty. Jest tam jedno nagranie, które w szczególny sposób zostało zrealizowane i ma niecodzienny tekst, chodzi mi o "Jerusalem"?

Cieszę się, że mamy ten sam gust. "Jerusalem" jest oczywiście oparty na poezji W. Blake'a. To bardzo popularny w Anglii jego poemat. Wiele pokoleń się nim zaczytuje. Dla Blake'a, Jerusalem to święte miejsce, ale nie w takim rozumieniu, jak odbieraja to Izraelici. Jerozolima jest użyta w nim jako przesłanie. Dla mnie jest to pewna forma ilustracji, czym to miejsce było, czy jest dla Boga. Ludzie na całym świecie przecież różnie odbierają to miejsce. Dla Blake'a i dla mnie to jak ziemia obiecana, tyle że jest zinterpretowana jako Anglia, uduchowione miejsce istnienia siły, ktora jest w nas. I on i ja widzimy Anglię poprzez pryzmat anioła, który niesie śmierć i życie. Chciałem, aby tak właśnie ten utwór byl zrealizowany.

Ok. Kiedy możemy się spodziewać ciebie w Polsce?

Przyjedziemy na koncerty w listopadzie. Na pewno wystąpimy w Warszawie i Poznaniu, to chyba będzie gdzieś od 12 do 15 listopada.

Na koniec nie moge ci nie zadać pytania o Iron Maiden. Mam nadzieje że nie wyprowadzi cię z równowagi?

Ok, tylko drżę.

Będzie łagodnie, jak wspominasz te czasy?

Iron Maiden to był świetny zespół. W latach 80-tych był niekwestionowaną gwiazdą. Nie chcę się wypowiadać na temat Steve'a, bo już mnie to nie interesuje. Co robią teraz, to ich sprawa. Nie jest też tak, że gdy mnie nie ma wśród nich, to oni są kiepscy. O nie, na pewno robią to, co uważają za słuszne. Dla mnie to wspaniałe wspomnienia i zamknięta karta.

Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na koncertach.

Poczekaj......... ok, to jak będzie z tym obiecanym piwem?

Obiecuję, że zrobię grzańca!

« Poprzednia
1
Następna »
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

Jak oceniasz obecność wielu scen na festiwalach?