zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 17 maja 2022

wywiad: Centuria

8.08.2000  autorzy: Adam "kalisz" Kaliszewski, ider

Wykonawca:  Ania - Centuria (wokal)

Krakowska Centuria to kolejny młody zespół, który zaprezentował się na tegorocznym festiwalu w Bolkowie. Niewielki skład (klawisze, gitara, wokal) nie przeszkodził w wytworzeniu klimatu i zafascynowaniu słuchaczy nastrojową i delikatną muzyką. Rozmawialiśmy z Anią, wokalistką grupy.

strona: 1 z 1

rockmetal.pl: Jesteście młodym zespołem, nieznanym jeszcze szerszej publiczności. Powiedz coś na temat składu i historii grupy.

Ania: Centuria powstała dwa lata temu, wszyscy w zespole graliśmy kiedyś w kapelach stricte metalowych, a to, że powstał ten projekt, zawdzięczamy na pewno Liv Kristine. Wydała wtedy swój solowy album "Deus Ex Machina", który nam wszystkim się strasznie spodobał, stwierdziliśmy, że chcemy stworzyć coś w tym stylu. Nigdy nie utożsamialiśmy się z gotykiem, ja nigdy w życiu nie słuchałam gotyku. Jedyne bardziej gotyckie kapele, jakich słuchałam i słucham do tej pory, to Closterkeller, Artrosis i na tym koniec. Nie czerpaliśmy więc inspiracji z gotyku, ale jesteśmy tutaj...

Wydaliście już album?

Tak, wydaliśmy płytę, wyszła ona dwa miesiące temu.

Czy ten koncert ją promował?

Nie, to nasz drugi koncert w tym składzie, nawet w nieco mniejszym, bo nasz basista jest we Włoszech i nie mógł się pojawić... Pierwszy graliśmy z Garden Of Delight, gdy miałam zaszczyt wystąpić z nimi. Nagrywaliśmy wówczas również materiał na płytę koncertową, która niedługo się ukaże, no i to jest nasz drugi koncert. A płyta? Zawiera dziewięć utworów, miała być dłuższa, ale nasz klawiszowiec wprowadził "cenzurę" i zostało tylko dziewięć, chociaż tamte były fajne, ale dobra... Początkowo nosiliśmy nazwę The Temple, płyta miała nazywać się "Luminous Future", czyli "Świetlana przyszłość", jednak po pewnym czasie stwierdziliśmy, że ówczesna nazwa grupy nie za bardzo nam pasuje, zmieniliśmy ją na inną, zaś po napisaniu tekstów stwierdziłam, że nijak się one mają do świetlanej przyszłości, wręcz odwrotnie...

Śpiewacie tylko po polsku?

Nie. Płyta została wydana w wersji anglojęzycznej, dziś śpiewałam po polsku z racji tego, że jesteśmy w Polsce...

To co, płyta nie ukaże się w Polsce? (śmiech)

Nie (śmiech), miała się ukazać polska wersja w Polsce, angielska za granicą, z tym, że nie wyszła jeszcze płyta polskojęzyczna, chociaż ona jest już nagrana, jest gotowa, była dostarczona równiutko. Nie wyszła jeszcze z takich, czy innych powodów... Kwestia wydawcy. Ale wiem, że ona się ukaże, może już za miesiąc.

Czy wasz klawiszowiec jest najważniejszą osobą w zespole?

Tak, cała muzyka jaka powstała wyszła spod jego ręki, oprócz jednego utworu, to jest utwór "Dopełnienie", po prostu pewnego dnia przyszłam do niego i nagrałam.

Mówiłaś, że wszyscy macie korzenie metalowe, a wasza muzyka niewiele ma wspólnego z ciężkim rockiem, gitara zepchnięta jest na drugi plan, główną rolę odgrywają klawisze...

Nie chcieliśmy do tego wracać, wyszliśmy z klimatów metalowych. Na początku nasza muzyka w ogóle nie miała zawierać elementów gitarowych, później uznaliśmy, że będzie to pasować.

Lubisz Fading Colours?

Tak. Chłopcy usłyszeli ich dopiero wczoraj, ja miałam ich płytę od Radka, naszego menedżera i bardzo mi się podoba...

Skoro już drążymy temat inspiracji: Closterkeller? (zespół wykonał cover utworu "Violette" - red.)

To jest moja wielka gwiazda, moim zdaniem numer jeden w Polsce. Wielką inspiracją jest dla mnie także Liv Kristine, staram się jednak nie ograniczać do jednego gatunku. Ja słucham ogólnie metalu i z tego czerpię największe inspiracje, jednak ostatnio zaczęłam słuchać innych gatunków. Inspiracją jest wszystko, co nas otacza, natura na pewno. Swoje teksty podzieliłam na takie trzy podgrupy - stary jak świat temat, czyli relacje damsko-męskie, który jest wciąż aktualny i będzie, kolejny stary temat - afirmacja natury, no i ostatnia grupa to takie moje wizje apokaliptyczne i sceny grozy, ponieważ lubię horrory, lubię taki dreszczyk emocji, chyba jak wszyscy tu zebrani.

A skąd wziął się pomysł na wykonanie utworu tak "gotyckiej" grupy jak Extreme? ("More Than Words" - red.)

Nie planowaliśmy w ogóle zagrania tego kawałka. To było tak: w Atomic TV był taki program "Pieprz", który czasami lubię oglądać, no i tam puszczono raz ten utwór, strasznie mi się on spodobał, utknął mi w głowie. Na drugi dzień poszłam do naszego gitarzysty, zaczęłam mu to śpiewać, on zagrał szybko, no i trzy dni temu stwierdziliśmy, że jeżeli będą dzisiaj bisy, co jest niemożliwe, to go zagramy. Jarek, nasz klawiszowiec, w życiu go nie słyszał, nawet nie wie co to jest, ale coś wymyślił. Ja bardzo lubię ten utwór, strasznie lubię utwory akustyczne i uważam, że na festiwalach tego typu bardzo dobrze się spisują. Ludzie się ożywili nagle... Zresztą duże ożywienie zauważyłam też podczas "Violette".

Bardzo pięknie prowadzisz głos. Czy jakoś go szkoliłaś?

Nie, uwielbiam śpiewać i praktycznie śpiewam cały czas, nawet cichutko, stojąc w tramwaju, czasem się wymsknie coś głośniej, kiedy tramwaj zahamuje (śmiech)... Rodzice nie posłali mnie nigdy do żadnej szkoły muzycznej, co im do dzisiaj wypominam, ale może to i lepiej, bo podobno nie zawsze wychodzi to na dobre. Największą wokalistką jest dla mnie Anneke z The Gathering oraz Mariah Carey. To są wielkie głosy i starałam się dużo ich słuchać. W tej chwili mogę powiedzieć, że piosenki The Gathering śpiewam idealnie, wiem nawet, kiedy Anneke bierze oddechy itd. Jestem maniaczką tego zespołu i tyle. Wzięłam parę lekcji, ale to były raczej przesłuchania. Nie uczyłam się techniki.

W wysokich rejestrach zdarzało Ci się zaśpiewać nieco podobnie do Mai z Moonlight. To też fascynacja?

Czy ja wiem? Maja przeważnie śpiewa falsetem, ja staram się śpiewać troszkę mocniej, chociaż na tej płycie wokale miały być mocniejsze, ale cała płyta została tak "zmiękczona". To, że porównaliście mnie do Mai jest na pewno komplementem.

Jak znaleźliście się w Bolkowie?

O, podróż miałam straszną (śmiech)...

Ok, ale to, że tu gracie jest zasługą waszego menedżera, czy sami macie tak dobre układy?

Nasz menadżer, Radek z Black Flames, ma tu ustawione swoje zespoły, no i wkręcił nas, bardzo się cieszymy. Zawsze chciałam się wybrać do Bolkowa, ale jakoś nie było okazji, więc jestem tu po raz pierwszy i to na scenie.

I jak Ci się podoba?

Podoba mi się strasznie miejsce, ma swój klimat. Pogoda mi się strasznie nie podoba, z tego to już muszę się pożalić, tyle się tu nałykałam zimnego powietrza, tyle deszczu na mnie spadło... I jeszcze w "Violette", kiedy śpiewałam "...nocą cicho pada deszcz..." (śmiech). Czekałam tylko, kiedy ludzie wyjdą, jak zacznie mocniej padać.

Ale raczej przychodzili niż odchodzili... Twoje zdanie na temat Internetu?

Uważam, że to świetna sprawa, natomiast jeśli chodzi o format mp3, to osobiście wolę iść do sklepu i kupić płytę, mam wtedy książeczkę, wszystko jest ładnie wydane... Ale z drugiej strony ceny płyt kompaktowych są tak wysokie... Mam nadzieję, że będzie możliwość jakiejś kontroli tej drogi rozpowszechniania muzyki. Uważam, że to dobry sposób na promocję zespołu, jeśli udostępni się dwa, trzy utwory, nie więcej, nie całą płytę. Na stronę zespołu jeszcze poczekamy, po prostu nie ma się nią kto zająć. Nasz gitarzysta interesuje się komputerami i myślę, że on się tym zajmie.

Jakie są najbliższe plany koncertowe i nagraniowe zespołu?

Teraz jedziemy do Szwecji na dwa koncerty, Radek mówił mi też, że mamy grać we wrześniu w Warszawie z Clan Of Xymox... Planujemy też nagranie nowego materiału, to będzie album dwupłytowy, na jednym kompakcie będą nasze utwory, na drugim covery, na pewno zagramy "Neverending Story", z pewnością utwory niemetalowe, delikatne.

Dziękujemy za rozmowę.

« Poprzednia
1
Następna »
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

Czy chciałbyś być mecenasem sztuki?