zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 25 lutego 2020

wywiad: Hate

30.05.2000  autor: ider

Wykonawca:  Adam "ATF Sinner" Buszko - Hate

strona: 1 z 1

Ider: Reprezentuję serwis całkowicie internetowy; często korzystasz z internetu? Odwiedzałeś kiedyś naszą stronę?

Adam: Tak, oczywiście wiele razy bywałem na tej stronie.

Powoli wygasa trasa "Victims". Jak wypadła ona w porównaniu do poprzednich? Który koncert wspominasz najlepiej?

Trasę "Victims Tour 2000 " zorganizowaliśmy właściwie sami, bez pomocy żadnej z naszych rodzimych wytwórni. Pod trasą podpisała się firma Apocalypse Prod. - jest to inicjatywa naszego bębniarza Mittloffa, który zajął się także wydaniem jubileuszowej płyty Hate pt. "Evil Decade of Hate". Celem trasy koncertowej było wypromowanie tego albumu, a także przypomnienie płyty "Victims". Muszę przyznać, że całe to przedsięwzięcie udało się bardzo dobrze. Atmosfera na trasie była wspaniała, grupa Yattering to naprawdę zabawowi kolesie; granie z nimi było prawdziwą przyjemnością. Prawie wszystkie koncerty były udane, no może z wyjątkiem koncertu w Łodzi, który został organizacyjnie spieprzony. Do ostatniego dnia nikt nie poinformował fanów, że koncert został przeniesiony w inne miejsce. Wszystkich, którzy zostali wprowadzeni w błąd serdecznie przepraszamy. Najmilej wspominam koncerty w Lublinie, Białymstoku i Krakowie.

Krążą słuchy, że w nowym studio na Pradze nagrywacie już nową płytę. Szybko... Mógłbyś uchylić rąbka tajemnicy i powiedzieć coś o koncepcji nowego wydawnictwa?

Trzeci duży album Hate jest już prawie gotowy. Zostało kilka partii wokalu w pojedyńczych utworach i solówki. Płyta nazywa się "Cain's Way" i zawiera 12 utworów - osiem z nich to zupełnie nowe kompozycje, nagraliśmy także nową wersję utworu "Holy Dead Trinity" oraz cover Ozzy Osbourne'a "No More Tears". Dodatkowo zamieścilismy nowe bardzo oryginalne intra. Jest to na pewno najlepszy album, jaki do tej pory zrobiliśmy, pod wzgledem realizacyjnym przewyższa wszystko, co do tej pory wydaliśmy. Muzycznie to także duży krok naprzód i nie mówię tego po to, by zareklamować tę płytę. Jestem pewien, że ta produkcja nie będzie potrzebowała dużej reklamy w Polsce. Niewiele jest tak dobrych płyt na naszym rynku.....

Hate staje się zespołem światowej klasy. Wsponinałeś, że udało się wam podpisać atrakcyjny kontrakt z zagraniczną firma. Coś bliżej?

Ostatnio podpisaliśmy kontrakt z amerykańską wytwórnią Dwell Records, która wyda "Cain's Way" w USA. Płyta będzie także dystrybuowana do Europy i krajów Azji. Propozycja Dwell była dla nas bardzo korzystna pod wieloma względami, także finansowym. Nasza współpraca rozpoczęła się zamieszczeniem utworu "Postmortem" Slayera w naszym wykonaniu na składance "Dwell - Tribute To Slayer vol 2". To jak dalej będzie wyglądała nasza wspólpraca, zależy glównie od tego, jak Hate zostanie przyjęty na rynku amerykańskim. Poprzeczka poszła więc w górę - niełatwo jest konkurować z zespołami z USA. Jednak teraz, kiedy realizacja "Cain's Way" jest prawie skończona, jestem spokojny o przyszłość tej płyty.

Na koncertach rzadko gracie utwory z poprzednich albumów (no, moze z wyjątkiem "In Satan we trust"). Nie lubisz wracać do starych nagrań?

Zawsze kiedy zastanawiamy się nad tym co zagrać na koncercie, musimy iść na kompromis. Chcemy zaprezentować jak najwięcej z tego co tworzymy aktualnie, ale też zadowolić fanów grając stare utwory. Niestety w secie, który zwykle trwa 35 - 40 min trudno jest zmieścić wszystko, co by się chciało zagrać. Wybieramy wiec te utwory, które najlepiej korespondują z tym, co robimy aktualnie, ewentualnie te utwory, do których mamy największy sentyment. Niestety, w ten sposób nie jesteś my w stanie zadowolić wszyskich. Staramy się jednak jak możemy...

Co Hate robi na codzień? Jak udało wam się pogodzić trasę, nagrywanie, studia, prace i życie osobiste?!

To trudne. Każdy z nas dokonuje pewnych poświęceń. Najlepszym przykładem jest poświęcenie Ralpha, który wyjechał na trasę kiedy jego żona była w ósmym miesiącu ciąży. Niestety bywa i tak. Granie w zespole jest czasami bardzo wymagające. Pytasz co robimy na codzień... ja wciąż studiuje psychologię, bronię się za dwa miesiące i wyjazd na trasę był dla mnie także trudnym wyborem. Ralph pracuje w agencji turystycznej, Mittolff zajmuje się teraz na poważnie wydawaniem muzyki, Cyprian gdzieś pracuje, nie wiem dokładnie gdzie...

Jako liderowi Hate nie przeszkadza ci, że na przykład Mitloff udziela się w całej masie innych projektów?

Całej masie? To chyba lekka przesada. Ja wiem tylko o jego graniu w Domain. Tak naprawdę nie to jest ważne, czy Mittloff gra gdzieś poza Hate, ale to czy zaniedbuje swoje obowiązki w kapeli. Ponieważ nic takiego nie ma miejsca, nie mam powodów aby się denerwować.

Hate nie może nazwać się już zespołem podziemnym, ale wciąż nie tracicie kontaktu z podziemiem. Ostatnio wpadły mi w łapki wywiady z tobą w zine'ach (nawet internetowych). Spoglądasz czasem na dół? Warto?

Nie sądzę, abyśmy kiedykolwiek stracili kontakt z podziemiem. Być może nie jesteśmy już zespołem podziemia, ale nasz rynek metalowy jest wciąż w dużej mierze podziemny. Mam tu na myśli głównie jego dostęp do mediów. Muzyka ekstremalna jest w Polsce wypierana z mediów (no, może z wyjątkiem Vadera). Jesteśmy wciąż w defensywie. Wiele środowisk związanych z muzyka ignoruje niemal całkowicie istnienie death metalu w Polsce. Trzeba dopiero odnieść sukces na miarę Vadera, żeby zostać zauważonym. I problem nie polega na tym, ze nikt nam nie pomaga zaistnieć w publicznych mediach, ale że wielu nam w tym przeszkadza... Dlatego jesteśmy w pewnym sensie "skazani" na podziemie.

Sakramentalne pytanie: A co dalej? Gracie już 10 lat. Z muzyki w Polsce nie da się wyżyć, chyba że jest się Peterem z Vader. Wiem, że gracie dla przyjemności, ale nie miewasz momentów, w których rzuciłbyś to wszystko w cholerę i zajał się własnymi studiami/praca/rodzina?

Każdy, kto byłby na naszym miejscu, myślałby czasami o tym. My także czasem mamy wątpliwości... Jednak wszystko zależy od tego, jaką się ma motywację. Jak słusznie powiedziałaś, gramy dla własnej satysfakcji, ja bym do tego dodał, że gramy dla samospełnienia. Nie musimy zarabiać muzyką na utrzymanie. Szczerze mówiąc, nie chciałbym być uzależniony całkowicie od muzyki. Po pierwsze dlatego, że kiedy utrzymujesz się z muzyki, musisz traktować to jak pracę, a wtedy przyjemność z grania jest mniejsza. Po drugie etat death-metalowca to wcale nie takie intratne zajęcie. Jeżeli np. koniunktura się zmieni i death metal straci swoich zwolenników - jesteś na lodzie, zwłaszcza wtedy, gdy nie umiesz nic innego poza graniem... Moim celem jest wiec grać tak długo, jak to będzie możliwe, ale oprócz tego wykonywać swój zawód, tak aby kiedyś nie obudzić się z ręka w nocniku...

Z jakimi zespołami pojechalibyście (gdyby było to możliwe) na światową trasę?

Z Death. To dla mnie największy band na świecie.

Czy jest w death metalu coś, co cię jeszcze zadziwia?

No jasne. Gdyby przestało mnie zadziwiać, oznaczałoby to koniec mojej pasji. Jest co najmniej kilka zespołów, które rozwijają ten gatunek i próbują wprowadzić go w 21-szy wiek. Mam nadzieję, że Hate też będzie miał szansę dorzucić coś od siebie do Sztuki Śmierci.

Hate już 10 lat temu stworzyło sobie konkretny image, którego cały czas się trzymacie (słynna flaga z trasy "Lord is Avenger"). Nikt nie miesza się w to, w co wierzysz prywatnie, ale czy nie za stary jesteś na wychodzenie na scenę z czaszką kozła?

Wiek nie ma tu nic do rzeczy... liczy się tylko to, czy jest to gest autentyczny, czy tylko pajacowanie, mające na celu zrobienie na kimś wrażenia. Teksty, które napisałem na płytę "Cain's Way" zawierają wiele osobistych przemyśleń i zdań. Jest to pogłębiona analiza religii chrześcijańskiej i jej krytyka. Wybrałem kilka najważniejszych wątków biblijnych i skomentowałem je tak, jak sam je rozumiem. Teksty dotyczą np. grzechu pierworodnego - "Frozen In Time", pierwszego morderstwa - "Cain's Way", stworzenia świata - "Shame of The Creator", ewangelizacji "Sectarian Murder", końca świata - "Apocalypse", życia wiecznego -" Through Hate To Eternity" itd. Dla mnie image i treści, jakie przekazuje Hate, to nie tylko samokreacja, jest to coś znacznie więcej. Manifestujemy w ten sposób nasz stosunek do religii i do życia w ogóle. Proponuję więc podejść do tego poważniej.

Czy zdarza ci się, ze zaczepia cię ktoś na ulicy mówiąc "czy to nie ty jesteś ten z Hate'ów? Eee... Podpiszesz mi się?"

Rzadko się zdarza żeby ktoś podszedł do mnie na ulicy z takim pytaniem. Jednak często słyszę jakieś szepty np. w autobusie, kiedy fani mnie rozpoznają... Czasem ktoś odważniejszy podejdzie i wypowie się na temat ostatniej płyty...

Jakieś oświecające przesłanie dla metalowych internautow?

Zostańcie w nienawiści i oczekujcie naszego nowego dzieła "Cain's Way"!

Dzięki ci wielkie.

Dzięki wielkie.

« Poprzednia
1
Następna »
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

- Hate

Czy lubisz kobiecy growl?