zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 26 października 2020

wywiad: Hirax

23.05.2018  autorzy: Katarzyna "KTM" Bujas, Verghityax

Wykonawca:  Katon W. De Pena - Hirax (wokal)

strona: 2 z 2

Hirax, Bielsko-Biała 15.07.2015, fot. Verghityax
Hirax, Bielsko-Biała 15.07.2015, fot. Verghityax

Okładkę zamówiliście u Philipa Lawvere - człowieka, który stworzył oprawę graficzną takich albumów, jak "Endless Pain" i "Pleasure to Kill" Kreator, "Emperor's Return" i "Morbid Tales" Celtic Frost czy "Reign of Fear" i "Execution Guaranteed" Rage.

Tak, tyle że to nie my zwróciliśmy się do niego z prośbą o przygotowanie okładki. To on napisał do nas. Philip przez blisko ćwierć wieku był na artystycznej emeryturze, odciąwszy się całkowicie od sztuki. Gdy zobaczyłem wiadomość na Facebooku, pomyślałem: "ok, ktoś sobie robi z nas jaja". Umówiliśmy się na rozmowę na Skype i okazało się, że to naprawdę on. Rozmawiając ze sobą odkryliśmy, jak wiele nas łączy. Obaj wychowaliśmy się na komiksach, obaj ubóstwiamy dzieła Franka Frazetty. Opowiedziałem Philipowi o swojej fascynacji postacią Conana Barbarzyńcy. W efekcie powstał "Przyczajony Wojownik" - to, co widnieje na okładce "Immortal Legacy" jest obrazem, który Philip namalował w swoim domu w Grecji.

"Immortal Legacy" trafił do sprzedaży nakładem wytwórni Steamhammer. Czy jesteście zadowoleni ze współpracy?

Jasne, ale nie zapominajcie, że dziś płyty nie sprzedają się już tak dobrze jak kiedyś. Jeśli chcesz zarabiać, musisz koncertować i z takiego założenia wyszliśmy. Dawniej graliśmy głównie w USA i Ameryce Południowej, obecnie coraz częściej odwiedzamy Europę. W samym roku 2015 zorganizowaliśmy dwie trasy na waszym kontynencie. I wierzcie mi, nie żałujemy. W Berlinie wystąpiliśmy w środku tygodnia, a klub nabity był po brzegi. Polscy fani również nie zawiedli - na jednym z koncertów tłum rozwalił barierki, to był niesamowicie dziki wieczór. Oczywiście preferujemy dłuższe trasy, bo to najlepszy sposób, żeby zrównoważyć koszty. Nie opłaca się robić pojedynczych sztuk. Ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, ale sam przelot z Los Angeles do Europy to kwota rzędu 1700 dolarów od osoby. Finanse to nie jedyny problem. Trzeba orientować się w przepisach, jakie obowiązują w poszczególnych krajach, inaczej można wdepnąć w niezłe bagno.

Hirax, Trutnov 9.07.2015, fot. Bartek Dymek
Hirax, Trutnov 9.07.2015, fot. Bartek Dymek

Możesz chyba uważać się za niezłego szczęściarza, gdyż trudy kierowania zespołem dzielisz ze swoją żoną Anne, która cię wspomaga.

Dziękuję, że podjęliście ten temat. Tak, macie rację, jestem szczęściarzem, a Anne jest niesamowita. Pomaga nam we wszystkim, nawet w noszeniu sprzętu i przygotowaniu sceny... Codziennie staram się robić dla niej coś miłego, żeby wiedziała, jak bardzo doceniam jej pomoc. Ludzie zwykle postrzegają zespół jako autonomiczną jednostkę, która sama sobie jest sterem, żeglarzem i okrętem, a to przecież wierutna bzdura. Za karierą niejednego rockowego i metalowego giganta stoi silna kobieta z głową na karku. Każdej z nich należy się szacunek.

Choć to Hirax przyniósł ci największy rozgłos, masz też na koncie inne projekty. W latach 1986 - 1988 udzielałeś się w grupie Phantasm. Rozważałeś reaktywację tego tworu?

Nigdy nie mów nigdy, lecz teraz Hirax to mój priorytet. Wolę skupić się na jednym przedsięwzięciu niż trwonić czas i energię na kilka, z których nic nie wynika. Gdyby do reaktywacji miało jednak dojść, prawdopodobnie wydarzyłoby się to z zupełnie innym składem.

Hirax, Bielsko-Biała 15.07.2015, fot. Verghityax
Hirax, Bielsko-Biała 15.07.2015, fot. Verghityax

W internecie natknęliśmy się na informację, jakoby w Phantasm za perkusją zasiadał Gene Hoglan, aczkolwiek bardziej sprawdzone źródła wymieniają wyłącznie nazwiska Johna Tabaresa i Jima Korthe. Jak było naprawdę?

Gene istotnie z nami grał, chociaż krótko. To fantastyczny bębniarz i równy chłop, a zarazem jeden z tych gości, którzy wiecznie zaangażowani są w multum projektów. Wątpię, by w swoim napiętym grafiku znalazł miejsce na kolejny.

W Phantasm miałeś okazję współpracować z Ronem McGovneyem, pierwszym basistą Metalliki. Jesteście w kontakcie?

Tak, choć nie utrzymujemy już tak zażyłych stosunków, jak trzydzieści lat temu. Wtedy regularnie przesiadywaliśmy u mnie, oglądając bootlegi Iron Maiden, buszowaliśmy po sklepach płytowych w poszukiwaniu nowych wydawnictw Saxon, Diamond Head i Angel Witch, a "Rainbow Bar And Grill" był naszym drugim domem.

Czy Ron nadal zajmuje się muzyką?

Jakby to ująć... Ron jest dość sfrustrowanym człowiekiem. Postawcie się w jego sytuacji. Kiedy był członkiem Metalliki, nie zarobił ani centa, mimo że sam ciągle inwestował w zespół, płacąc za paliwo i transport. Potem odszedł, a oni zrobili zawrotną karierę. Nie ma jak o tym zapomnieć, bo wystarczy, że wyjdzie na ulicę i co chwilę widzi jakieś dzieciaki w koszulce z logo Metalliki. To drażliwy temat.

Hirax, Bydgoszcz 5.11.2011, fot. vSpectrum
Hirax, Bydgoszcz 5.11.2011, fot. vSpectrum

Anglojęzyczna wersja Wikipedii twierdzi również, że tak naprawdę nazywasz się Bobby Johnson.

Nie wiem, skąd się to wzięło, ale nie ukrywam się pod żadnym pseudonimem. Nazywam się Katon Wesley de Pena i tak stoi w moim akcie urodzenia.

Zawsze byłeś i wciąż jesteś jednym z niewielu czarnoskórych muzyków w metalu. Jak sądzisz, z czego to wynika?

Myślę, że to w dużej mierze kwestia presji otoczenia. Rówieśnicy słuchają rapu i rhythm and bluesa, więc trudno się wyłamać. Sam lubię taką muzykę, ale nawet w ułamku nie kocham jej tak, jak heavy metalu. Cieszy mnie natomiast, że goście tacy jak ja mogą stanowić inspirację dla młodego pokolenia. Kto wie, może gdzieś tam biega już mały Katon i próbuje grać thrash metal? Dla mnie swego czasu takimi wzorami do naśladowania byli Phil Lynott z Thin Lizzy i Jimi Hendrix. Autorytety równie łatwo znajdziecie wśród kobiet: Suzi Quatro, The Runaways... Te ostatnie widziałem na żywo bodaj w 1978 roku. Joan Jett i Lita Ford wywarły na mnie niezatarte wrażenie. Rock mieni się wszystkimi kolorami tęczy, to bardzo piękne.

Dziękujemy ci bardzo za rozmowę.

Dzięki! Pozdrawiam czytelników rockmetal.pl.

2
Następna »
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

- Hirax

Czy robisz kopie bezpieczeństwa swoich danych?