zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 28 czerwca 2022

wywiad: Pain, Hypocrisy

1.07.2007  autor: Face_Hugger

Wykonawca:  Peter Tagtgren - Pain, Hypocrisy

Spotkałem się z Peterem Tagtgrenem w apartamencie jednego z przyjemniejszych warszawskich hoteli. Jadąc windą zastanawiałem się, jaką osobą prywatnie może być Peter, aczkolwiek ani przez chwilę nie spodziewałem się rozmówcy tak spokojnego, którego mógłbym podejrzewać o introwersję, gdyby nie bardzo sympatyczny przebieg rozmowy. Spotkaliśmy się głównie po to, żeby porozmawiać o płycie, której promocją aktualnie zajmuje się Tagtgren, czyli o najnowszym "dziecku" projektu Pain - "Psalms Of Extinction". Jednakże rozmowa zeszła na kilka innych interesujących tematów.

strona: 1 z 1

rockmetal.pl: Jaki jest twój udział w tworzeniu wideoklipów Pain? Czy są oparte na twoich wizjach? I kim jest Mikeadelica?

Peter Tagtgren: Zazwyczaj są one konceptem reżysera z kilkoma moimi pomysłami, czy wskazówkami jako dodatek. Po prostu podążam za jego wizją. Nie lubię wtrącać się w produkcję klipu, po prostu siedzę, czytam scenariusz i mówię "Ok, zróbmy to", po czym zostawiam wszystko reżyserowi i producentowi. Mikeadelica to Szwed, nazywa się Michael. Zrobił dla mnie wiele klipów, parę dobrych, ale również jeden bardzo słaby - do "Same Old Song". Radził sobie świetnie, robił bardzo interesujące klipy, ale tamten kompletnie mu nie wyszedł.

Jak powstały postacie w "Shut Your Mouth" i "Just Hate Me"? Jak wyglądała produkcja tych zupełnie różnych obrazków?

Michael chciał zrobić animowany klip i stwierdziłem, że to dobry pomysł, jeśli potrafi zrobić to dobrze. Powiedziałem po prostu: "Czemu nie? Zrób to"- i to tyle z mojej strony. Przy "Shut Your Mouth" po prostu mieliśmy radochę z pracy na planie, bo otaczała nas ekipa profesjonalnych filmowców i mogliśmy zrobić coś bardziej oryginalnego i ekstremalnego, niż stanie w miejscu i zwyczajowy headbanging.

Czy proces powstawania "Psalms of Extinction" odbiegał od pracy nad twoimi poprzednimi albumami?

Tworzenie tego albumu zajęło mi dwa lata. Było to głównie siedzenie w studiu i eksperymentowanie z rożnymi brzmieniami, loopami. Tworzyłem własne ścieżki perkusyjne, cały czas starałem się być kreatywnym, robić cos nowego - dlatego zajęło to tyle czasu. Dla mnie było to wejście na wyższy stopień - zarówno jako producent, kompozytor i wykonawca.

Porozmawiajmy na temat ciekawostek i gości na płycie, na przykład w "Just Think Again"...

W tym numerze jest sporo skrzypiec. Początkowo miał mieć ponad osiem minut, ale żeby bardziej wpasować go w koncepcję Pain - czyli krótszych i chwytliwych utworów - skróciłem go trochę i dodałem akustyczne gitary... Co do solówki, to nie jestem zbyt dobry w ich graniu, poprosiłem więc Alexiego Laiho, by zrobił to za mnie.

Jaka jest różnica w twoim podejściu do Pain i Hypocrisy? Czy są tylko różnymi drogami do muzycznej ekspresji, czy też może starasz się przekazać co innego za pośrednictwem tych projektów?

W Hypocrisy jest sporo mrocznego i metalowego stuffu. Nie chciałem przy okazji swoich eksperymentatorskich zapędów zmieniać Hypocrisy w coś, czym nie jest. W Pain mogę pójść na całość i stworzyć np. piosenkę, która nie ma nic wspólnego z poprzednią. Tak więc to po prostu inne podejście: w Pain mogę robić wszystko, na co tylko przyjdzie mi ochota.

Czy muzyka Pain miała duży wpływ na brzmienie "Arrival" i "Catch 22"? Bo trzeba przyznać, że brzmią one dość oryginalnie na tle wcześniejszych rzeczy Hypocrisy...

Nie wiem... Myślę, że ponieważ uczestniczę w obu projektach, zawsze będzie to sprawiało, że pewne rzeczy brzmią podobnie. To niemożliwe, by po prostu się przestawić i nie oddziaływać sobą na sposób, w jaki tworzy się w innym projekcie... A że Hypocrisy brzmi dość oryginalnie jak na zespól metalowy? Cóż...

Co stało się impulsem do stworzenia Pain?

Jako producent nagrywałem sporo metalowych zespołów, grających death, black, czy thrash. Poczułem wtedy chęć grania czegoś bardziej elektronicznego, z komputerami, syntezatorami pętlami perkusyjnymi itd. Nie było akurat żadnych zespołów, z którymi mógłbym spróbować czegoś takiego, musiałem więc założyć własny.

Jednym ze znaków rozpoznawczych Pain są oryginalne przeróbki cudzych kompozycji. Skąd bierzesz na nie pomysły?

Robienie coverów to fajna sprawa. Siedzisz w barze, upijasz się, słyszysz jakąś muzykę i myślisz: "Łoo, zrobię cover tej piosenki, ale będzie". A później piszę do gościa z mojej starej wytworni, który ma już bardzo duży zbiór moich wiadomości, list o treści: "Chciałbym zrobić ten numer, chciałbym zrobić tamten numer". Akurat o przeróbce Bjrk myślałem od bardzo dawna. Nie odszedłem zbyt daleko od oryginału. Chciałem, żeby ten numer zabrzmiał trochę bardziej mrocznie. Ciężko było sprawić, by partie skrzypcowe zabrzmiały realistycznie i jednocześnie aby gitary nie straciły przy tym na ciężkości.

Na koniec naszej rozmowy opowiedz mi jeszcze o pracy nad "Nightmares Made Flesh", jak wygląda współpraca z Danem Swano?

Jesteśmy z Danem bardzo dobrymi kumplami od lat. Często gadamy przez telefon i wymieniamy pomysły. Zasadniczo zostałem tylko "zaciągnięty" do zaśpiewania na tym albumie, nic więcej. Jednak bardzo lubię tę płytę i jestem dumny, że na niej zaśpiewałem. Uważam, że to jeden z najlepszych death metalowych albumów ostatnich dziesięciu lat.

Ja również. Dziękuję ci bardzo za rozmowę.

Dzięki, trzymaj się.

« Poprzednia
1
Następna »
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołów

Jak oceniasz obecność wielu scen na festiwalach?