zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 5 kwietnia 2020

wywiad: In Flames

30.09.2011  autor: Katarzyna "KTM" Bujas

Wykonawca:  Bjorn Gelotte - In Flames (gitara)

Wywiady telefoniczne mają jedną podstawową wadę - są za krótkie. Szczególnie wtedy, kiedy trafia się tak rozsądny rozmówca, jak Bjorn Gelotte, gitarzysta szwedzkiej formacji In Flames. Zdążyliśmy zamienić kilka zdań na temat najważniejszych zmian w życiu zespołu na przestrzeni ostatnich dwóch lat i o nowej płycie, która trafiła na sklepowe półki w czerwcu 2011 roku. Polecam wywiad wszystkim, którzy wybierają się na nadchodzące koncerty In Flames w Polsce. I innym też. Może jeszcze zmienicie zdanie...

strona: 1 z 4

In Flames, Warszawa 6.04.2009, fot. Lazarroni
In Flames, Warszawa 6.04.2009, fot. Lazarroni

rockmetal.pl: Witaj Bjorn, dzwonię do ciebie z Polski, niedługo gracie tu dwa koncerty. Dziennikarze pewnie zawsze zadają wam pytanie, czy lubicie grać w tym czy innym kraju (i oczywiście nie możecie zaprzeczyć), więc ja spytam o coś innego - co zapamiętałeś z waszych ostatnich wizyt w Polsce?

Bjorn Gelotte, In Flames: Pamiętam, że kiedy ostatnio u was graliśmy, przyszło na nasz koncert tylu ludzi, że przydałby się większy klub (śmiech). Strasznie mnie to zaskoczyło, bo nie koncertujemy w Polsce jakoś specjalnie często i nie spodziewałem się aż takiego przyjęcia. Miłe wspomnienie.

Zanim porozmawiamy sobie o nowej płycie, chcę cię spytać o zmiany, które zaszły w zespole. Po pierwsze zmieniliście wydawcę z Nuclear Blast na Century Media. Dlaczego?

Po ostatniej płycie skończył nam się kontrakt z Nuclear Blast, więc postanowiliśmy rozejrzeć się dookoła i sprawdzić, kto zaoferuje nam najlepsze warunki. Czasy trochę się zmieniły. Sprzedaż płyt nie wygląda już tak, jak kiedyś, więc trzeba szukać nowych rozwiązań, żeby przyciągnąć ludzi i dotrzeć do nich ze swoją muzyką. Potrzebowaliśmy elastycznej wytwórni, a nie tylko kogoś, kto wypuści produkt na rynek i przestanie się nim interesować. Dlatego spodobała nam się strategia, którą przygotowało dla nas Century Media.

Druga wielka zmiana to odejście z zespołu gitarzysty Jespera Stromblada w lutym 2010 roku. Mówi się, że powodem jego decyzji było uzależnienie od alkoholu. To jedyna przyczyna?

Tak, Jesper po prostu nie mógł już z nami jeździć w trasy. Każde tournee jest szalenie destruktywne dla osoby, która nie kontroluje swojego spożycia. W zasadzie to nie miał już innej opcji, tylko odejść i zająć się tym problemem. Jeśli nie możesz jeździć w trasy, nie możesz być w zespole. Nasza robota składa się w dziewięćdziesięciu ośmiu procentach z koncertowania, a tylko w dwóch z siedzenia w studiu i nagrywania.

Kiedy czyta się wasze oficjalne oświadczenia na ten temat, można odnieść wrażenie, że nadal pozostajecie w dobrych stosunkach.

Tak, Jesper dalej jest jednym z moich najlepszych przyjaciół. Znamy się piętnaście lat, wiele razem przeszliśmy i jest dla mnie naprawdę bardzo ważną osobą. Ale jeśli nie może już funkcjonować w zespole, nie powinien w nim być. Odszedł w przyjaznej atmosferze i nikt do nikogo nie ma żalu. Tak po prostu musiało się stać.

Skoro jesteście w kontakcie, to pewnie wiesz, co u niego słychać? Jak sobie radzi z tym problemem?

Całkiem nieźle. Z tego, co wiem nie pije już od ponad czterech miesięcy. To jego życiowy rekord... (śmiech). Cieszę się, że się pozbierał, że coś ze sobą robi. Wiem też, że zabrał się za robienie muzyki do jakiegoś filmu, stara się wykrzesać z siebie coś kreatywnego. Wygląda na to, że gość nareszcie zaczyna dbać o siebie i o swoje zdrowie. Patrzę na to z ulgą.

« Poprzednia
1
Komentarze
Dodaj komentarz »
-----
Honza (gość, IP: 194.177.29.*), 2011-10-03 12:13:02 | odpowiedz | zgłoś
Bjoern się trochę rozpędził. Mówienie, że Jesper nie jest aż tak dobrym gitarzystą jest dużym nietaktem w stosunku do swojego wieloletniego kompana. Jesper jest gitarzystą wyśmienitym, co więcej jest lepszym kompozytorem, wymyśla lepsze partie, zagrywki, niesamowite melodie. Niestety dowodem tego jest najnowsza płyta In Flames, pierwsza bez Jespera i moim zdaniem najsłabsza w całej dyskografii zespołu.
Po drugie - rzeczywiście zaraz po odejściu Jespera było oświadczenie, z którego wynikało, że jak tylko będzie on do tego gotowy to może w kazdej chwili wrócić. Natomiast to co mówi tu Bjoern - nie wiem czy byśmy tego chcieli, mamy już Engelina itd. - zadziwia i wywołuje niesmak. Zdaje się, że Gelotte nieco obrósł w piórka i myśli, że jak skomponował całą nową płytę to wszystko jest w najlepszym porządku, a nie jest. Sounds... to płyta przeciętna. Poza tym Jesper to założyciel In Flames i chyba prawie wszyscy chcieliby, żeby wrócił. I taką nadzieję mieć trzeba. Dziękuję autorce wywiadu, że popytała o Jespera :-)
re: -----
Stary metal (gość, IP: 88.156.0.*), 2011-10-04 11:06:18 | odpowiedz | zgłoś
Honza, to jest biznes. Zacznij odróżniać realia od tekstów i oświadczeń marketingowych, z reguły niepisanych przez zespoły, tylko działy marketingu wytwórni. Tekst o otwartych drzwiach jest stary jak świat. Tak samo, jak "We are proud to (tu wstaw dowolne zdarzenie). Dorośnij i nie daj się wodzić za nos. Piszesz ładnie, bo z perspektywy takiej, jak powinno być. Ale tak nie jest. Od czasu gdy underground przestał być undergroundem.
re: -----
Honza (gość, IP: 194.177.29.*), 2011-10-04 21:29:54 | odpowiedz | zgłoś
Niestety masz racje co do tego, że w metal dawno wdarły się brudne prawa rynku tj. pieniądza. Wszystko wygląda ładnie, pięknie, dopóki nie podpytasz o szczegóły kogoś bliżej. Po prostu żal mi odejścia Jespera, bo strasznie fajny był z niego gość. Myślę, że wypowiedź Bjoerna jest nie fair.
Co do samego Jespera to i tak ciągle mam nadzieję, że wróci do IF, choć może jestem naiwny... W każdym razie wierzę, że coś jeszcze na muzycznej działce, tu albo gdzieś indziej, zdziała, bo za dobrym muzykiem jest, żeby było inaczej.
re: -----
Neph (gość, IP: 89.171.128.*), 2011-10-05 09:53:33 | odpowiedz | zgłoś
zgadzam sie z honza, bjorn trochę obrósł w piórka i dziwią mnie jego wypowiedzi o jesperze, ale tez nie wiemy jakie naprawde były stosunki miedzy nimi, alkohol wiele moze popsuć w tej materii. Nie zmienia to faktu że najnowsza płyta, pierwsza bez jespera jest mega-słaba, to nawet nie jest cień poprzednich płyt, wyraxnie słychac brak jespera w skłądzie i bjorn nie podołał jednak samodzielnemu komponowaniu płyty In Flames. Wierze że jesper wróci i nagraja jeszcze dobrą płytę.

Materiały dotyczące zespołu

Czy obecnie poświęcasz więcej czasu na słuchanie muzyki niż miesiąc temu?