zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 14 sierpnia 2020

wywiad: Jarboe

2.10.2018  autor: Verghityax

Wykonawca:  Jarboe La Salle Devereaux - Jarboe (wokal, instrumenty klawiszowe, Hammond)

strona: 2 z 2

Jarboe, Kraków 1.03.2015, fot. Verghityax
Jarboe, Kraków 1.03.2015, fot. Verghityax

Propozycja dołączenia do Swans pojawiła się natychmiast?

Najpierw przez rok wspierałam zespół od kuchni, kserując materiały dla prasy, załatwiając recenzje w magazynach muzycznych, trochę jak asystentka menedżera. Kiedy wreszcie zaprosili mnie na przesłuchanie, dopadła mnie trema. Pierwotnie miałam piastować w Swans stanowisko basistki, lecz potem zmienili zdanie i zasugerowali, żebym obsługiwała klawisze i sampler. Poziom natężenia dźwięku był potwornie wysoki i intensywny, mimo to nie wycofałam się, czym najwyraźniej zaskarbiłam sobie ich szacunek.

Michael chciał, żebym generowała dodatkowe ścieżki basu i perkusji samplerem, miało to nadać brzmieniu Swans głębi. Obsługa tego urządzenia nie należała do prostych, a mówimy o czasach przed nastaniem ery wszechobecnych komputerów. Wtedy, jeśli chciałeś majstrować przy samplach, musiałeś zmieniać parametry dysponując wyłącznie ekranem z liczbami oraz grubą instrukcją. W latach 80 zagraliśmy trasę z użyciem tego ustrojstwa. Po koncertach ludzie podchodzili do mnie zafascynowani, ponieważ nigdy wcześniej nie widzieli elektrofonu. Prosili mnie, żebym objaśniła im jego działanie.

Przez pierwsze półtora roku nie wydałam z siebie ani pół tonu na scenie. Nasze występy porażały brutalnością, Michael stał tam niemal nagi, krzycząc i wykonując gwałtowne ruchy. Śpiewać w Swans zaczęłam dopiero na "Children of God".

W którym momencie zapadła decyzja o włączeniu twoich wokali do twórczości Swans?

Michael nosił się z zamiarem nagrania ze mną albumu solowego. Pomysł ten ewoluował w projekt pod nazwą Skin, w ramach którego zarejestrowaliśmy materiał, pod tytułem "Blood, Women, Roses" oraz "Shame, Humility, Revenge". Michael szczerze zachwycił się owocami naszej współpracy, co utorowało moim wokalom drogę do Swans. Wraz ze mną w muzyce zespołu zagościło nieco melodii oraz prawdziwego śpiewu, przedtem były to głównie wykrzykiwane slogany.

Wybacz, jeśli to zbyt osobiste pytanie, ale czy zachowałaś jakieś szczególnie pozytywne wspomnienie o Michaelu, którym mogłabyś się podzielić?

Pozytywne? Pamiętam całe mnóstwo negatywnych (śmiech). Odpowiadając na twoje pytanie, przychodzi mi do głowy pewien moment z sesji nagraniowej do "Blood, Women, Roses", która odbyła się w "Blackwing Studios" w Londynie. Akurat skończyłam rejestrować ścieżki wokalne do utworu "Cry Me a River", kiedy bliski przyjaciel Michaela wpadł w odwiedziny. Gdy usłyszał moją partię, szczęka mu opadła ze zdumienia, a na twarzy Michaela pojawił się wyraz niekłamanej dumy, mówiący: "tak, to jej sprawka".

Jarboe, Wrocław 9.04.2010, fot. Krzysztof Zatycki
Jarboe, Wrocław 9.04.2010, fot. Krzysztof Zatycki

Jesteś integralną częścią historii Swans. Czy jest jakiś powód, dla którego w 2010 roku nie zostałaś zaproszona do zreformowanego składu?

Swego czasu zapytano mnie, dlaczego odeszłam z kapeli. Sęk w tym, że nigdy tak naprawdę nie odeszłam. To ja utrzymywałam przy życiu stronę internetową zespołu i - w przeciwieństwie do niektórych - nie odwróciłam się plecami do własnej spuścizny. Gdy Michael reaktywował Swans, nie rozmawiał ze mną o dalszej współpracy. Oczywiście zaproszenie mnie do sesji nagraniowej albumu "The Seer" w charakterze gościa było miłym gestem z jego strony i chętnie przyjęłabym rolę wokalistki na stałe. Niestety nie mam w tej sprawie nic do gadania, bo to Michael założył Swans w 1982 roku. Ja dołączyłam dopiero dwa lata później.

W roku 2011 i 2012 wypuściłaś albumy "Indemnity" i "Indemnity 2", zawierające kompozycje Swans i World of Skin w nowych aranżacjach. Dlaczego zdecydowałaś się wrócić do tego repertuaru?

"Indemnity" oraz "Indemnity 2" stanowią moją odpowiedź na komentarze fanów, jakie pojawiły się po ogłoszeniu reaktywacji Swans bez mojego udziału. Wielu ludziom bardzo się to nie spodobało, wiedzieli bowiem, że beze mnie kapela nie będzie wykonywać pewnych utworów na koncertach. Michael stwierdził, że nie interesuje go żerowanie na nostalgii słuchaczy. Poczułam się tym głęboko dotknięta. Nie widzę niczego złego ani wyrachowanego w powrocie do swych korzeni. Kiedy wybieram się na koncert The Rolling Stones i grają "Jumpin' Jack Flash", nie dopatruję się w tym odrabiania pańszczyzny - wręcz przeciwnie, przepełnia mnie radość.

Od ponad dekady wszystkie swoje albumy wydajesz własnym sumptem. To opłacalne rozwiązanie?

Straciłam wiarę w przemysł muzyczny. Doszłam do wniosku, że nie powinno być żadnych pośredników pomiędzy artystą a odbiorcą. Nie widzę również sensu w dalszym produkowaniu płyt CD. I bez tego świat jest wystarczająco zaśmiecony plastikiem. Docelowo chcę ograniczyć swoją działalność wydawniczą do formatu cyfrowego, skoro ludzie i tak wolą słuchać muzyki z urządzeń mobilnych.

Masz w swojej dyskografii album, zatytułowany "Mahakali", na którym znalazł się utwór "Overthrown". Głosu w nim użyczył Phil Anselmo. Poznaliście się w Nowym Orelanie?

Nie, Phila poznałam dzięki Steve'owi Von Till z Neurosis. Podczas przygotowywania materiału na "Mahakali" wpadłam na pomysł, aby osadzić wokalistę metalowego w zupełnie nietypowym dla niego środowisku muzycznym. Popytałam wśród znajomych i nazwisko Anselmo pojawiło się na czele listy rekomendacji. Wykręciłam jego numer i pierwsze, co do mnie powiedział, to: "Trzymam twoje kawałki na iPodzie, gościówo" (śmiech). Rozmowa kleiła się od samego początku. To cudowny człowiek, niesamowicie charyzmatyczny. Ilekroć wchodzi do pomieszczenia, natychmiast skupia na sobie całą uwagę.

"Overthrown" porusza wątek kataklizmów naturalnych, który Philowi jest niezwykle bliski, zważywszy na zniszczenia, jakich huragan Katrina dokonał w Nowym Orleanie. Bez wahania zgodził się zaśpiewać w tym numerze.

2
Następna »
Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Jarboe
zuska (wyślij pw), 2018-10-03 22:53:44 | odpowiedz | zgłoś
Świetna babka, wspaniała wokalistka i dobry początek wywiadu, szkoda, że urwany
re: Jarboe
Marcin Kutera (wyślij pw), 2018-10-02 19:15:37 | odpowiedz | zgłoś
Interesujący wywiad, szkoda że został przerwany.
re: Jarboe
Verghityax (wyślij pw), 2018-10-02 20:24:09 | odpowiedz | zgłoś
niestety, mieliśmy mieć więcej czasu, ale potem się okazało, że jest ktoś jeszcze w kolejce do wywiadu i agent ewidentnie nie ogarnął czasoprzestrzeni.
re: Jarboe
Krasnal Adamu
Krasnal Adamu (wyślij pw), 2018-10-02 20:26:01 | odpowiedz | zgłoś
Właśnie dobrze - dłuższego nie chciałoby mi się czytać ;)
re: Jarboe
Krasnal Adamu
Krasnal Adamu (wyślij pw), 2018-10-02 18:24:43 | odpowiedz | zgłoś
Jednym z moich ulubionych utworów Jarboe jest "His Last Words" z Neurosis, o umierającym ojcu. Nawet słuchałem parę dni temu. Ciekawie mi się więc czyta teraz o jej rodzicach.
re: Jarboe
Marcin Kutera (wyślij pw), 2018-10-02 19:18:22 | odpowiedz | zgłoś
ja lubię cały ten album. Kupiłem go zaraz po wydaniu. Jarboe na żywo to niezwykle charyzmatyczna postać widziana przeze mnie w 2005 roku w klubie No Mercy w Warszawie.
re: Jarboe
RadomirW (gość, IP: 194.30.179.*), 2018-10-03 12:07:13 | odpowiedz | zgłoś
Szkoda że nie padło pytanie o tę kolaborację i w ogóle o stosunek Jarboe do muzyki metalowej.

Materiały dotyczące zespołu

- Jarboe

Czy zdarzyło Ci się skoczyć na bungee?