zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 29 czerwca 2022

wywiad: Messa

17.04.2022  autor: Verghityax

Wykonawcy:  Sara Bianchin - Messa (wokal), Alberto Piccolo - Messa (gitara)

strona: 1 z 2

Messa, Wrocław 11.05.2019, fot. Verghityax
Messa, Wrocław 11.05.2019, fot. Verghityax

Włoska Messa jest jednym z tych zespołów, które pod żadnym pozorem nie godzą się na twórczą stagnację. Nagrywanie wtórnego, podobnie brzmiącego albumu co dwa lata, żeby wypełnić zobowiązanie wobec wytwórni? To nie ten adres. Wokalistka Sara Bianchin i gitarzysta Alberto Piccolo opowiedzieli mi o kulisach powstawania "Close", swojego najnowszego wydawnictwa, a także o tym, jak doniosłą rolę w muzyce odgrywają spójny wizerunek i dobre inspiracje.

rockmetal.pl: W marcu (2022 roku - przyp. red.) wydaliście swój trzeci longplay studyjny, zatytułowany "Close". To materiał o wiele bardziej rozbudowany i eklektyczny niż poprzedzające go "Belfry" i "Feast for Water". Czy za nowym krążkiem stoi jakiś koncept?

Alberto Piccolo: Podczas pracy nad tym albumem przyświecał nam koncept podróży. Chcieliśmy, by nasza muzyka przenosiła słuchacza hen daleko, do odległych krain. Sami borykaliśmy się wówczas z obostrzeniami rządowymi i w ten sposób zdołaliśmy się wydostać z zamknięcia, przynajmniej mentalnie.

Pod względem muzycznym dążyliśmy do tego, by się nie powtarzać. Na "Feast for Water" jednym z charakterystycznych elementów było pianino, dlatego na "Close" już go nie uświadczysz. Zamiast tego postanowiliśmy sięgnąć do naszych śródziemnomorskich korzeni - moim punktem wyjścia było flamenco, które studiowałem kilka lat temu. Poszerzyliśmy instrumentarium o ud, lutnię północnoafrykańską i duduka.

Messa, Pleszew 14.07.2018, fot. Verghityax
Messa, Pleszew 14.07.2018, fot. Verghityax

Sara Bianchin: Zgadzam się z Alberto: nie lubimy się powtarzać. Często budujemy nastrój w naszej muzyce na zasadzie kontrastu. Na "Feast for Water" wykorzystaliśmy pianino Rhodesa, a nie jest to instrument, który automatycznie kojarzyłby się z metalem. Poszukiwanie inspiracji w obrębie własnego dziedzictwa kulturowego wydało nam się czymś naturalnym. Brzmienie ludowych instrumentów z basenu Morza Śródziemnego przywołuje określone obrazy, zwykle utożsamiane z wędrówką. To właśnie efekt, jaki chcieliśmy osiągnąć.

Mówiłaś o kontraście. Odniosłem wrażenie, że "Close" utkany jest z całego mnóstwa odmiennych wpływów. Słychać tu nawiązania do Bliskiego Wschodu, które przełamywane są przez ambientowe i blackmetalowe wstawki. Z pozoru to wielki, muzyczny tygiel, a jednak każdy fragment pasuje do pozostałych.

Sara Bianchin: Dziękuję za dobre słowa. Na płytach Messy nic nie jest przypadkowe. Pisząc piosenki, nakładamy na siebie liczne warstwy, a wszystko spajamy ze sobą motywem przewodnim. Kontrast pełni u nas niezmiernie ważną funkcję. Na przykład dźwięk basu Marco, który brzmi potężnie, jak również blackmetalowe wtrącenia, rzadko idą w parze z czystymi wokalami. A takimi właśnie ja operuję. W rezultacie otrzymujemy coś ciekawego i nieszablonowego.

Alberto Piccolo: Jesteśmy czwórką różnych ludzi, co oznacza, że pomysły i osobiste preferencje, które wyrażamy w naszej twórczości, też będą się od siebie różnić.

Messa, Wrocław 11.05.2019, fot. Verghityax
Messa, Wrocław 11.05.2019, fot. Verghityax

W jednym z udzielonych przez was wywiadów zetknąłem się z informacją, że swojej muzyce przypinacie łatkę "scarlet doom". Czy szkarłat ma dla was jakieś szczególne znaczenie? Na "Belfry" znalazł się utwór zatytułowany "Blood", z kolei na "Close" słyszymy "Rubedo" (z łacińskiego "czerwienienie", etap procesu alchemicznego - przyp. red.).

Sara Bianchin: Czerwień to kolor, który mocno ze mną rezonuje. Niesie on ze sobą olbrzymi ładunek symboliczny, gdyż na podświadomym poziomie budzi skojarzenia z ogniem i krwią. Ma się poczucie, że dotyka czegoś skrajnie pierwotnego. Czerwień to dla nas taki sam środek wyrazu, jakim zieleń była dla Type O Negative. Każdy album realizujemy przy użyciu sprecyzowanej palety barw - podstawę stanowią czerń i biel, które uzupełniamy jednym dodatkowym kolorem. O tym ostatnim czynniku decydują słowa zawartych na płycie piosenek. Próbujmy sobie wyobrazić, jakiego byłyby koloru, gdyby dało się je w ten sposób przetłumaczyć. W wypadku "Belfry" brakującym składnikiem był szkarłat, na "Feast for Water" do czerni i bieli dodaliśmy pomarańcz, natomiast dla "Close" wybraliśmy złoto, ponieważ biżuterię z tego kruszcu zakładają kobiety tańczące Nakh (rytualny taniec berberyjski z rejonu Algierii i Tunezji, polegający na machaniu włosami - przyp. red.). Jesteśmy bardzo wybredni w kwestii szaty graficznej (śmiech).

Okładkę "Close" zdobi zdjęcie kobiet wykonujących wspomniany taniec. Motyw ten pojawia się także w teledysku do "Pilgrim". Jak dowiedzieliście się o Nakh?

Sara Bianchin: Kiedy przetrząsaliśmy rozmaite archiwa, szukając czegoś, co nadawałoby się na okładkę, natrafiliśmy na fotografię autorstwa E. M. Schutza. Pochodzi ona z lat 30. XX wieku, nie znamy dokładnej daty. Zakochaliśmy w tym zdjęciu od pierwszego wejrzenia, bo idealnie oddaje emocje, które pragnęliśmy zawrzeć na "Close". Ukazanie Nakh w teledysku do "Pilgrim" było więc logicznym krokiem. Obserwowanie tego rytuału jest fascynującym doświadczeniem. Tancerki, które biorą w nim udział, machają rozpuszczonymi włosami, wprowadzając się w stan zbliżony do transu. Od razu dostrzegliśmy uderzające podobieństwo do headbangingu. Bazując na tej zbieżności, klip miał za zadanie zbudować pomost pomiędzy Nakh a światem metalu.

Wideo nakręciliśmy we Francji, w przepięknym miejscu o nazwie Dune du Pyla (Wydma Piłata - przyp. red.), położonym godzinę drogi od Bordeaux. To największa wydma piaskowa w Europie. Początkowo chcieliśmy polecieć do Afryki, jednak pandemia i obostrzenia sanitarne pokrzyżowały nasze plany. Dzięki odpowiedniemu kadrowaniu wygląda to tak, jakby akcja teledysku rozgrywała się na pustyni. Udało nam się nabrać wszystkich (śmiech).

Messa, Pleszew 14.07.2018, fot. Verghityax
Messa, Pleszew 14.07.2018, fot. Verghityax

Skąd wzięliście tancerki?

Sara Bianchin: Przeglądaliśmy internet, próbując namierzyć kogoś, kto potrafiłby zatańczyć Nakh, aż natknęliśmy się na Saadię Souyah, francuską choreografkę algierskiego pochodzenia. Skontaktowaliśmy się z nią i odpisała nam niemal natychmiast. To przemiła osoba, a do tego prawdziwa profesjonalistka. Przez większość swojego życia prowadzi badania nad tradycyjnymi tańcami afrykańskimi. Na potrzeby "Pilgrim" zmontowała grupę zawodowych tancerek. Bez jej pomocy nie bylibyśmy w stanie uporać się z tym klipem.

« Poprzednia
1
Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Messa
jarema37 (wyślij pw), 2022-04-28 14:23:40 | odpowiedz | zgłoś
Każda płyta jest trochę inna. Chociaż wspólne elementy przeważają.
Moją ulubioną jest dwójka (ciężkie pieniądze wydałem na winyl). Najnowsza ją goni. Ale znam delikwentów dla których jedynka sztos, a potem zjazd.
Ja kupuje całość. Zaluje ze nie bede dzisiaj w krk
re: Messa
Christophoros
Christophoros (wyślij pw), 2022-04-26 10:44:44 | odpowiedz | zgłoś
Zainteresowali mnie, sprawdzę.
re: Messa
Spike (gość, IP: 79.184.239.*), 2022-04-25 23:29:20 | odpowiedz | zgłoś
No nie wiem, po wysłuchaniu i obejrzeniu 'Pielgrzyma' nie mam raczej ochoty na więcej.. wokalistka poza tym, że jest niewątpliwie ładną kobietą, śpiewać chyba za bardzo nie umie, sam utwór też sam w sobie jest dość monotonny... a z tego co widzę Close trwa ponad 1 godz. hm. nie znałem tego zespołu wcześniej, ale lubię doom/stoner(?) jak coś
re: Messa
cwiartek
cwiartek (wyślij pw), 2022-04-26 16:39:38 | odpowiedz | zgłoś
Pilgrim akurat jest mocno niereprezentatywny dla płyty, a tym bardziej dla całej ich twórczości. Polecam serdecznie zapoznanie się z drugą płytą.
re: Messa
bandrew78
bandrew78 (wyślij pw), 2022-04-28 21:55:40 | odpowiedz | zgłoś
Najlepszym sprawdzianem, czy ktoś umie śpiewać, zawsze będzie koncert, a ich widziałem przedwczoraj drugi raz i Sara w obu przypadkach dała radę. Lubię ich, w tym za odwagę w uciekaniu od oczywistych na tej scenie inspiracji, ale także za to, że wyżej wymieniona, pomimo że niewątpliwie jest (urodziwą) twarzą tej kapeli, potrafi w pewnych momentach zejść na drugi plan i dać chłopakom pograć, co doskonale widać właśnie po jej zachowaniu podczas koncertów. Też najbardziej polecam drugą płytę, ale do nowej, po początkowych wątpliwościach, już się przekonałem, a to, jak te numery wypadły na żywca, mi w tym pomogło.
re: Messa
cwiartek
cwiartek (wyślij pw), 2022-04-25 17:59:01 | odpowiedz | zgłoś
Bdb granie, ostatnia płyta sztos. Bardzo miło, że nie grają w kółko tego samego i ewuluują.
Przebieram nogami na myśl o środowym koncercie.
re: Messa
jarema37 (wyślij pw), 2022-04-18 18:50:49 | odpowiedz | zgłoś
Kibicuję im od samego początku.
Dzięki za wywiad
re: Messa
Verghityax (wyślij pw), 2022-04-18 19:07:39 | odpowiedz | zgłoś
Bardzo ich lubię. Widziałem dwa razy na żywo i oba koncerty niezwykle udane. Rozważam wjazd do Krakowa pod koniec kwietnia.

Materiały dotyczące zespołu

- Messa

Sport czy e-sport?