zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 10 sierpnia 2020

wywiad: Moonlight

3.12.2001  autor: Wolf Junior

Wykonawca:  Andrzej Kutys - Moonlight (gitara)

Była sobota, 13 października 2001 r. Siedzieliśmy we trójkę w nie za dużym pokoiku i niezmiernie się nudziliśmy. Aż tu nagle w drzwiach pojawili się nasi współlokatorzy i z bardzo groźnymi minami - w razie odmówienia - zaproponowali wspólne wyjście do pubu zwanego "Hormon". Niespełna godzinkę później siedzieliśmy już przy stoliku i sączyliśmy piwko. Co dziwne, średnio się bawiliśmy dopóki atmosfery nie podgrzał ktoś, kogo wypatrzył nasz sokoli wzrok. Na wyciągnięcie ręki stał On - klawiszowiec szczecińskiej kapeli Moonlight Daniel Potasz. W myślach przemknęło: "teraz albo nigdy". No i stało się. Zaprosiliśmy go do stolika i zaczęliśmy rozmawiać. Zaproponowaliśmy mu przeprowadzenie wywiadu. Bez chwili zastanowienia Daniel wyraził zgodę. Umówiliśmy się na najbliższą środę, na godzinę 21:00 w tym samym miejscu. Wreszcie nastała długo oczekiwana środa. Uzbrojeni w dyktafon i aparat fotograficzny, czekaliśmy w Hormonie i rozglądaliśmy się za naszym rozmówcą. Nasze plany musiały jednak ulec zmianie, bo Daniel z niewiadomych przyczyn nie pojawił się (nie mógł nas powiadomić, bo nie miał naszego numeru telefonu). Dziennikarska intuicja nakazała nam szybko działać. Wiedzieliśmy, że w środy jako DJ pracuje w Hormonie inny członek zespołu Moonlight - gitarzysta Andrzej Kutys. Okazał się on na tyle uprzejmą osobą, że zgodził się udzielić wywiadu w zastępstwie Daniela. Oto przebieg naszej rozmowy:

strona: 1 z 1

Kto jest założycielem zespołu Moonlight i jak długo on istnieje?

Andrzej: Założycielem? Trudno powiedzieć. Najdłużej w zespole jestem ja i Daniel. Istnieje on tak od zupełnego początku 10 lat. Zaczynaliśmy zupełnie od zera i tak naprawdę trudno powiedzieć, że na początku był to zespół. Uczyliśmy się po prostu wspólnie grać, no a później to zaczęło jakoś działać.

Dlaczego wybraliście akurat gotyk, jako muzykę waszego zespołu, spośród tylu gatunków muzycznych?

My nie wybieraliśmy jako takiej muzyki. Były pewne założenia na początku, ale to były bardzo mgliste rzeczy. Stało się to ewolucyjnie. To nie była kwestia przemyślanej decyzji. Był tylko pewien pomysł na granie na początku, no i z tego pomysłu wyszło to, co jest w tej chwili. To kwestia wielu lat grania ze sobą. Różni ludzie, którzy grali w zespole, wnosili różne rzeczy do niego i to po prostu zostało.

Co oznaczają słowa "Meren Re"?

Jest to imię egipskiej księżniczki. Wymyślił to Daniel, który studiował historię. W związku z tym miał możliwość obcowania z różnymi dziwnymi nazwami.

Co sądzisz o imprezie Castle Party, która odbywa się corocznie w Bolkowie?

Uważam, że jest ona potrzebna. Bardzo lubię tam być. Jest to jedna z niewielu imprez w tym kraju, która jest ciekawa sama z siebie. Oczywiście nie jestem obiektywny, bo trudno być obiektywnym w takim momencie.

Czyli uważasz, że takich imprez powinno być więcej?

Może inaczej: podoba mi się założenie tego. Nie mówię, że muszą to być imprezy gotyckie, metalowe. Mogą to być imprezy popowe - jakiekolwiek. Chodzi o to, że jest to impreza, która wyszła sama z siebie. Ludzie przyjeżdżają tam nie dlatego, że jest to modne, tylko dlatego, że chcą posłuchać muzyki i dobrze się bawić.

Jak sądzisz, dlaczego na rynku pojawia się coraz więcej muzyki techno itp., a klimaty metalowe zanikają?

No nie wiem czy zanikają. Metal to nigdy nie była muzyka dla mas. Metal zawsze był muzyką może nie tyle elitarną, ale dla węższego grona ludzi. Trudno wymagać, żeby 60% społeczeństwa słuchało metalu. Jest to po prostu niemożliwe. Mi się wydaje, że ci którzy maja słuchać tej muzyki, będą jej słuchać. Ludzie, którzy słuchali kiedyś metalu, a teraz słuchają techno, to lepiej niech słuchają tego, co jest teraz modne.

Czy uważasz, że jesteście zespołem docenianym przez publiczność?

Na pewno. Myślę, że tak jest.

Jaki koncert wspominasz najlepiej?

Oj, wiesz, wiele było takich koncertów. Bardzo dobrze wspominam koncert, który zagraliśmy na Metalmanii w 1997 r. To było nasze pierwsze zetknięcie z tak wielką scena i tak wielką ilością ludzi. Byliśmy wyjątkowo dobrze przyjęci i to nas totalnie zaskoczyło. To jest jeden z koncertów, które się naprawdę pamięta. Było mnóstwo udanych koncertów. Również dobrze wspominam Koncert w Trójce. Mieliśmy taką tremę, jak nie pamiętam kiedy.

Co oznacza tytuł płyty "Inermis"?

To wymyślone słowo. Ja przynajmniej nie znam znaczenia.

Jakiej muzyki słuchasz na co dzień?

Bardzo różnej. Słucham dużo metalu, ale nie tylko, bo słucham też wielu innych rzeczy. Jeśli coś mi się podoba, to będę tego słuchał. Jeżeli podoba mi się Oasis, to słucham Oasis. Nie robię z tego żadnej ideologicznej historii.

Czy lubisz być rozpoznawany na ulicy? Jak się wtedy czujesz?

Dziwnie. My nie czujemy się jak jakieś wielkie gwiazdy. Staramy się robić swoje i bardzo nas cieszy, że ludzie to doceniają.

Czy lubicie koncertować?

No pewnie. Jeżeli się tego nie lubi, to trudno mówić o graniu muzyki. Aczkolwiek wiem, że są zespoły, które mówią, że nie lubią koncertów. My lubimy.

Czy jesteście zadowoleni ze swojej ostatniej płyty?

Zawsze jest się zadowolonym ze swojej ostatniej płyty. (śmiech) My nie stanowimy wyjątku. Nie ma chyba zespołu, który by powiedział, że nie jest zadowolony z tego, co nagrał. Nam się podoba, ale nie mamy do tego dystansu. Mogę porozmawiać o tej płycie za dwa lata. Wtedy będę miał odpowiedni dystans do tego, co zrobiliśmy.

Dlaczego utwór siódmy, beztytułowy na płycie "Floe", tak dalece odbiega od waszej dotychczasowej twórczości?

Wiesz co, my nie traktowaliśmy tego na zasadzie: "zrobimy coś nowego". Spodobało nam się to, nagraliśmy to i o tyle jest to fajne, że jest to w pewien sposób numer charakterystyczny. Jednym się podoba bardzo, innym wcale. I fajnie. Przynajmniej budzi jakąś reakcję i nie przeszedł bez echa.

Kiedy i gdzie odbędzie się najbliższy koncert?

Szczerze? W tej chwili sam nie jestem pewien. Chyba w Szczecinie. Mam teraz trochę inne sprawy na głowie. Ruszamy w trasę od 5 listopada.

Jak mógłbyś zareklamować wasz zespół tym, którzy jeszcze was nie znają?

Nie lubię sam siebie reklamować.

Ale zareklamuj wasz zespół.

Wydaje mi się, że jest to muzyka dla ludzi, którzy lubią pomyśleć. Sądzę, że jest to muzyka, która nie wpada jednym uchem i nie wypada drugim. To jest moje zdanie.

Dziękuję za rozmowę.

Ja również dziękuję

(autorka jest studentką Zachodniopomorskej Szkoły Biznesu - red.)

« Poprzednia
1
Następna »
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

Czy słuchając rocka i metalu jesteś w stanie odróżnić partie poszczególnych instrumentów?