zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 2 kwietnia 2020

wywiad: Pathology

30.03.2003  autor: Beny82

Wykonawca:  Adam Jełowicki - Pathology (gitara)

Z okazji szóstych urodzin rockmetal.pl mogliśmy zaprosić na jeden z koncertów łódzką formację Pathology. W jej wykonaniu połączenie starej szkoły angielskiego heavy metalu z elementami progresywnego grania w klimatach Queensryche wypada znakomicie. O problemach, z którymi borykają sie młode zespoły, o przyszłości Pathology i kilku innych rzeczach miałem okazję porozmawiać z gitarzystą Adamem Jełowickim

strona: 1 z 1

rockmetal.pl: Cześć. Czy na wstępie mógłbyś powiedzieć w kilku zdaniach o działalności waszego zespołu. Jak długo już gracie itp.?

Adam: Cóż, Pathology powstało w 1999 roku z inicjatywy mojej i Marcina Kulczyckiego. Byliśmy sfrustrowani brakiem dobrej kapeli grającej heavy metal i działającej na polskim rynku muzycznym. Stwierdziliśmy, po którymś już tam browarze:), że stworzymy kapele "jakiej jeszcze w Polsce nie było":) Dorwaliśmy jeszcze kilku pokręconych kolesi (Rafał Wielogórski - bęben, Maciej Malarski - basidło, Mariusz Jarecki - wokal), i wzięliśmy się do roboty... Mariusz musiał nas wkrótce opuścić (względy rodzinne), a powstały po nim wakat objął Tomasz Struszczyk. Od tej pory nasza "pathologiczna" rodzina jest niepodzielna i nierozłączna. Obecnie jesteśmy sprawni koncertowo i możemy zagrać heavy metal dla każdego, o każdej porze dnia i nocy...

Pathology - co ma ta nazwa oznaczać, jak ją należy interpretować?

Hmm... Cóż... po prostu jesteśmy "pathologicznie" uzależnieni od dobrego metalu...

Czyli jak rozumiem, Pathology to nic innego jak dobra impreza i hektolitry wypitego piwa?

Dokładnie...

Z okazji 6 urodzin rockmetal.pl zagraliście koncert w Warszawie. Jak wspominacie ten występ?

Wspominamy go wspaniale... super przyjęcie przez warszawską publiczność, znakomite towarzystwo... po prostu dobry koncert... na pewno wrócimy niedługo do stolicy.

Co ciekawsze przez kilku obserwatorów zostaliście ocenieni najlepiej z wszystkich wykonawców. Nawet naczelny wam podziękował za Queensryche. Właśnie jak to jest, macie dobry własny materiał, a do tego jeszcze gracie covery. Jest różnica w odbiorze waszych kawałków, a kawałków innych wykonawców?

W przypadku naszej muzyki różnica między coverami a własnymi kawałkami jest znaczna. Nie raz spotkałem się z opinią, że utwory Pathology są tak skomplikowane, że przeciętny fan musi przesłuchać naszą płytę kilka razy, zanim będzie wiedział jak machać do nich głową.:) Fakt, nasza muzyka wymaga od słuchacza całkowitego w nią zaangażowania. Pełno w niej ozdobników, niespodziewanych akcentów i rozwiązań. Dlatego aby nie męczyć intelektualnie headbangerów, gramy zawsze coś dla ciała... na przykład "Run To The Hills":) Staramy się jednak wybierać covery, które nie schodzą poniżej pewnego poziomu... i zazwyczaj takie, których nikt nie grywa... z różnych względów...:))

Aż strach zapytać się o wasze wzorce muzyczne, z jednej strony mówisz, że gracie bardzo skomplikowanie utwory, a z drugiej proste, dość wpadające w ucho covery. W jakich zespołach można doszukiwać się waszych inspiracji?

Na pewno duży wpływ na nas miało Fates Warning i Queensryche. Klasyka też dużo zdziałała: Black Sabbath, Ironi... Obecnie zasłuchuję się wszystkim, gdzie śpiewał Jorn Lande (były wokalista między innymi Ark - red.). Jak powiedziałem, klasyka zawsze jest w naszych sercach, dlatego na koncertach oddajemy klasykom hołd. Każdy z członków zespołu ma swoich ulubieńców, ale mamy dużo wspólnych idoli... Symphony X na przykład...

No proszę. Do redakcji doszła wcześniej wasza płytka, opowiedz kilka zdań o niej, kiedy została zarejestrowana, w jakim studio? Jakimi nakładami pracy została wykonana?

Nasze demo zarejestrowaliśmy latem 2002 roku w studiu "Na Dachu" Mariusza Pikora w Łodzi. Jeżeli chodzi o nakład pracy, to cóż... nikt nie mówił, że będzie "letko":) Siedzieliśmy w studiu prawie miesiąc, wypiliśmy morze browarów, zjedliśmy tony pizzy, pokłóciliśmy się chyba ze sto razy... ale jesteśmy z tej płyty zadowoleni.

Czego może się spodziewać przeciętny słuchacz podczas słuchania waszego materiału?

Na pewno tego, że nie będzie się nudził... staraliśmy się jak najbardziej urozmaicić kompozycje. Nie znajdziecie tu utworów typu zwrotka-refren-zwrotka-refren-solo-refren-koniec... Każdy utwór to osobna historia, trzeba się wgłębić w dźwięki. Bardzo uważnie selekcjonujemy materiał... z odrzuconych riffów nagrać by można ze dwie płyty:)

O samej promówce należy powiedzieć, że nie olewacie słuchaczy. Czterdzieści minut muzyki, dobra jakość, kilka fotek, teksty, kontakty - niby nic nowego, a jednak cieszy...

Przecież to właśnie dla słuchaczy jest ta płyta... oni są najważniejsi... Osobiście też lubię, jak coś ładnie wygląda:) Płytę robimy z własnych środków, sami zaprojektowaliśmy okładkę, sami ją produkujemy... i szczerze mówiąc mamy już tego dosyć... Po cichu powiem, że są plany, aby przed latem zrobić spory nakład płyty, na którym znajdą się zremasterowane utwory z demo, plus kilka innych ciekawych rzeczy... Ale o tym sza:)

Co z promocją tej płyty, gdzie się po nią zgłosić? W jakich sklepach kupić, kto z wami podpisał kontrakt zagraniczny itp.?:) W jaki sposób chcecie dotrzeć do szerszego grona fanów?

Na razie sprzedaż odbywa się drogą wysyłkową oraz na koncertach. W Łodzi można ją kupić w sklepie "Koncert 88". Trwają rozmowy z profesjonalną firmą dystrybucyjną, więc istnieje możliwość, że niedługo naszą płytę będzie można znaleźć w większości sklepów muzycznych w Polsce. A co do promocji... staramy się "zarażać" ludzi naszą muzyką poprzez koncerty, sporo wizytujemy radia w całej Polsce, wciskamy się wszędzie, gdzie tylko można.

Czy Pathology, to dla was hobby, odskocznia od rzeczywistości czy też granie, którym chcecie pokazać się szerszemu gronie odbiorców?

Myślę, że wszystkiego po trochu... Z jednej strony zdajemy sobie sprawę ze specyfiki (czytaj: chujowości) naszego rynku, co zmusza nas do pracowania w zawodach nie związanych z muzyką. Z drugiej jednak strony kochamy grać i zrobimy wszystko, żeby życie nie zmusiło nas do rezygnacji z grania.

Jak oceniacie w ogóle scenę metalową w Polsce? Jakie kapele wam się podobają, jakie macie kontakty?

Polski rynek muzyczny to rynek, na którym muzyk to ostatnia kurwa, która dojedzie na koncert za własne pieniądze, sama sobie kupi piwo, rozłoży sobie graty, zabawi publiczność i jeszcze podziękuje właścicielowi, że mogła wystąpić... Tak przynajmniej myślą organizatorzy większości koncertów metalowych w naszym pokręconym kraju... Coś tu chyba jest nie tak... Pathology wyszło z założenia, że nie będzie grało takich imprez... za dużo włożyliśmy w ten zespół, żeby się teraz nie cenić... Oczywiście są wyjątki - imprezy na których warto się pokazać - ale stanowią rzadkość w grafiku Pathology. Ze swojej strony zawsze staramy się podchodzi profesjonalnie do naszych koncertów i wywiązujemy się z naszych zobowiązań... Co do innych kapel, to oczywiście mamy stały kontakt różnymi metalowymi bandami, które ostatnio starają się coś działać, przez ostatni rok naprawdę coś się ruszyło... Jest coraz więcej kapel grających heavy... i to na dobrym poziomie... Coraz więcej ludzi wraca co klasycznego łojenia i to cieszy. Mam przeczucie, że będzie coraz lepiej - teraz zależy to przede wszystkim od fanów.

Czy brak muzyki metalowej w telewizji ma jakiś wpływ na waszą działalność?

Hmm... Jak na razie w telewizji nie za wiele się pokazujemy, bardziej widoczni, a właściwie słyszalni, jesteśmy w radio:) Zawsze potem jakiś odzew jest... wpisy na księdze gości, większa frekwencja na koncertach. Staramy się też zorganizować kilka koncertów w Niemczech i Holandii... Myślę że osoba Krzyśka (Zalewski, zwycięzca ostatniej edycji programu "Idol" - red.) może pomóc w promowaniu metalu w mediach. Choć sam nie jestem jego fanem i osobiście znam kilku ludzi, którzy zdecydowanie lepiej spełnialiby jego misję (czytaj: potrafią śpiewać), to i tak uważam, że dobrze się stało...

Nie pomylę się, gdy powiem, że do "Idola" mógłby pójść wasz wokalista?

Wiesz, jak się okazało podczas tego programu, samo śpiewanie nie wystarcza... A poza tym Tomek ma ciekawsze rzeczy do robienia:))

Jakim cudem udało wam się znaleźć Tomka? Dziś kapele bez dobrego śpiewu na dzień dobry są skreślane, u was na szczęście wokalista nie odstaje od reszty.

Myślę, że Tomek jest najmocniejszą strona naszego zespołu. Wynika to z tego, że jest spory deficyt "śpiewających" wokalistów... My Tomka szukaliśmy przez dwa lata, to mówi samo za siebie... A skąd się wziął? Przypałętał się kiedyś na próbę i stwierdził, że może by spróbował zaśpiewać.... No i nam kopary opadły. Później okazało się, że był ze mną na studiach, tylko dwa lata niżej. Słowem: czysty przypadek.

Sam jesteś autorem kilku tekstów, możesz o nich opowiedzieć kilka zdań? Skąd czerpiesz tematy?

Teksty są dla mnie nie mniej ważne od muzyki. Jedno bez drugiego nie może istnieć. Staram się, żeby liryki nie były banalne i proste. Najczęściej mówią o problemach jakiegoś indywidualnego człowieka, o jego marzeniach, pasjach lub szaleństwie. Sporo w nich mroku i niedopowiedzeń zostawiających słuchaczowi miejsca dla wyobraźni.

Na zakończenie może zechcesz powiedzieć kilka słów dla czytelników rockmetal.pl?

Heavy Metal żyje i żyć będzie po wsze czasy, jeżeli tylko nie zabraknie takich ludzi jak wy! Pathology gra dla was i tak pozostanie. Do zobaczenia na koncertach. Keep metal alive!!!

« Poprzednia
1
Następna »
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

Czy obecnie poświęcasz więcej czasu na słuchanie muzyki niż miesiąc temu?