zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 17 listopada 2019

wywiad: Season, Ysigim

29.05.1997  autor: Łukasz Figielski

Wykonawca:  Marcin Rusinkowski - Season, Ysigim

strona: 1 z 1

1. Wiem, że to nudne, stereotypowe i w ogóle do dupy pytanie, ale opowiedz nam o historii twoich zespołów. Mówię tu o wydawnictwach (rehy, dema, itp.), koncertach (Jakem Troll), składzie itp itd etc and so on.

Uff. Wiesz, dla nas początki obu zespołów są dość płynne, bo przed YSIGIM graliśmy jeszcze w innych zespołach. Powstanie YSIGIM to kwestia ewolucji pewnych pomysłów. Skonkretyzowaliśmy je na tyle, że postanowiliśmy założyć nowy zespół, który byłby ich realizacją. Można powiedzieć, że w maju 1993 było to już namacalne, także tę datę przyjmujemy za oficjalne pojawienie się YSIGIM na scenie. Potem były różne wydawnictwa (Ensoph demo 1993, Ain Soph Or MLP/MC 1993, Buried Alive MC 1994, Weird Whispers promo tape 1995, Live Jak'em troll 1995 i Whispers CD 1996).

SEASON to osobny rozdział w moim muzycznym świecie. Trudno mi powiedzieć, czy najnowszy. W pewnym momencie (jakieś dwa lata temu) zaczęliśmy robić coś, co dopiero w styczniu 1996 przybrało postać SEASON. Proces przemiany był bardzo trudny. Zmieniliśmy się, zmieniła się oczywiście muzyka, kilku z nas przestało grać. Poznawaliśmy nowych ludzi, patrzyliśmy na nowe rzeczy, odkrywaliśmy nowe brzmienia. Wydaje mi się, że zawsze chcieliśmy grać to, co gramy teraz jako SEASON (w każdym razie jeżeli chodzi o mnie), ale baliśmy się, że będzie to odebrane jako pop, rock. Być może musieliśmy dojrzeć do tego... odrzucić wszystko to, co na zewnątrz. Żyjemy przecież w innym świecie...

Koncerty? Nie zagramy już lepszego koncertu niż JAK'EM TROLL. To był po prostu pierwszy koncert YSIGIM, na którym ludzie tak fantastycznie się bawili. Chcieli się bawić i robili to. Bisowaliśmy kilka razy, nie puszczali nas ze sceny... Poczuliśmy się jak prawdziwa gwiazda... Satysfakcja na całe życie... Ten koncert był po prostu wyjątkowy.

2. Jak wam się układa współpraca z Wild Rags, których opinia w metalowym światku jest mocno zszargana... Może jakieś pikantne szczególiki, he?

Każda wytwórnia tak naprawdę ma podobną opinię. O Wild Rags Rec. mówi się, że to są złodzieje. Zaręczam, że bardzo mali. To samo można usłyszeć o Metal Mind, Earache, Peaveville etc. Wiesz, w sumie nie interesuje mnie opinia innych. Wiem na jakiej zasadzie działa WILD RAGS i to mi wystarczy. Staramy się być dwa kroki przed nimi, uprzedzać fakty i rozwój wydarzeń, ale to samo robimy w stosunku do innych ludzi w branży muzycznej. W Polsce jest to jedno gówno... Dużo zawiści, fałszu i złej woli. Wiesz, my staramy się być w stosunku do WILD RAGS lojalni. Czy raczej uczciwi. Wedle uznania... Dla mnie "pikantne" jest to, że większość polskich kapel jednak wysyła swoje produkcje do WILD RAGS z prośbą, aby je wydali. To chyba trochę nieszczere, nie sądzisz?

3. Wasza muzykę słyszałem w RH-Kontakt. Nie widzę jednak waszych Mcs, CDs w sklepach. Dlaczego? Czy nikt nie będzie was dystrybuował w kraju?

Naszą muzykę mogłeś też słyszeć w paru innych programach radiowych. W Warszawie ZAWSZE nasze produkcje można kupić w sklepie RYK (na Dworcu Centralnym). W innych miastach, w innych sklepach jest bardzo różnie. Nie ma konkretnej dystrybucji na terenie Polski, pomimo, że w Niemczech robi to SPV etc. Ale jesteśmy w trakcie rozwiązywania tego problemu. Oczywiście można kupić nasze produkcje wysyłkowo, nawet przez Internet (od drugiej połowy czerwca).

4. O czym traktują wasze liryki?

Staram się w nich przekazać moje, dość specyficzne spojrzenie na świat, w jakim się znaleźliśmy... W życiu ważne jest kim jesteśmy dla samych siebie... To, co dzieje się wewnątrz nas, dzieje się naprawdę. To my tworzymy rzeczywistość - czas, kiedy rodzimy się i umieramy... Urodziliśmy się po to, aby umrzeć. To jest jedynym celem naszego życia, zbliżamy się do tego w każdej jego sekundzie. Nasza egzystencja sprowadza się do dokonywania wyborów, które tak naprawdę nie mają znaczenia. Umrzemy... A wraz z nami nasze myśli, marzenia, to co chcieliśmy powiedzieć czy zrobić. Jesteśmy tylko chwilą, a żyjemy pomiędzy kolejnymi wyborami. Czarne albo białe. Żanych kompomisów, żadnych podpowiedzi. Ty wybierzasz - ty przegrywasz. Takie są zasady. W końcu spotkamy się tam, gdzie nawet anioły obawiają się stąpać...

5. Co cię skłoniło do założenia zespołu? Co do stworzenia drugiego?

Po prostu lubię muzykę. Pociąga mnie możliwość ekpresji, wypowiedzenia się. To, że ktoś może tego wysłuchać. To coś, jak zbawianie świata. Wiadomo, że się nic nie zmieni, ale warto próbować rzeczy niemożliwych.

6. Jakiej muzyki słuchasz, jakie zespoły cię inspirują teraz, jakie kiedyś?

Tylko dobrej: DEAD CAN DANCE, LED ZEPPELIN, THE DOORS, METALLICA, THIS MORTAL COIL, PARADISE LOST, DEPECHE MODE, MILES DAVIS, TYPE O NEGATIVE, NEW MODEL ARMY, SISTERS OF MERCY, SADE. Trudno powiedzieć czym się inspiruję, inspirowałem... Cały czas muzyką, która coś wnosi... Np. nowy TIAMAT "a deeper kind of slumber" uważam za wartościową pozycję. Edlund cały czas się rozwija i to słychać...

7. Co sądzisz o współczesnej scenie BM, jej odrodzeniu, jej obecności w polski podziemiu. Co w ogóle sadzisz o polskim undergroundzie?

Dużo osób słucha black metalu. To statystyka koszulek na koncertach. Ale za dużo kapel gra to samo. Brakuje dystansu pomiędzy różnymi kapelami. Ten sam poziom. Trudno powiedzieć, czy kapela gra rok, cztery lata, czy miesiąc. Zupełnie nie podoba mi się black metalowy image tych kapel. Dużo ignorancji, destrukcji. Wiesz, pomiędzy nami (SEASON czy YSIGIM) a kapelami BM jest podstawowa różnica. My nie walczymy z żadnymi wartościami czy symbolami. Nie chcemy nic niszczyć. Pozostawiamy rzeczy jakimi są, nie ingerując w sens ich istnienia. One istniały zanim przyszliśmy i pozostaną jeszcze długo po naszym odejściu. Bez względu na to, co zrobimy, aby to zmienić...

Polskie podziemie... za dużo zawiści, kopania w plecy innych, za mało współpracy, bezinteresownej pomocy... Niszczymy samych siebie... Z polskich zespołów poleciłbym tylko: CLOSTERKELLER, SIRRAH, MOONLIGHT...

8. Dobra, koniec poważnych pytań dot. zespołów. Skąd się wzięliście na sieci? Interesujesz się komputerami?

Pracuję jako grafik. Jako że w tej chwili jednym z podstawowych narzędzi stał się komputer, automatycznie interesuję się jego możliwościami. Internet to już klasyka. Korzystałem z niego do pracy naukowej, jeszcze na studiach. O stronach myślałem już wcześniej. Trochę się to przeciągnęło, ale teraz staramy się dotrzeć poprzez te zera i jedynki to osób, które może zainteresuje to, co robimy... Odzew jest imponujący. Budujące też jest wsparcie, jakie otrzymujemy od ludzi, którzy już działają w sieci. Tak trzymać... Podoba mi się cały system internetu. Poczta działa szybko, pozwala mi to odpowiedzieć nawet na 20 listów dziennie, bez zbytniego obciążania i czasu, i finansów. Co prawda łącza powinny być szybsze i pojemniejsze. Być może niedługo :) będzie internet w sieci telewizji kablowej. To byłoby coś.

9. Znasz ELEND, geniuszy z Francji? Nikt ich tu nie zna :(

Ja znam :) Wydało ich chyba HOLY Rec. Fajna muzyka.

10. Możesz nam podać jakieś ciekawe adresy w sieci. Fajnie jest żeglować po niezbadanych terenach...

Wiesz, linki najczęściej odwiedzane przeze mnie można znaleźć na naszych stronach. Jak to zwykle bywa, większość to znajomi. Ja zaglądam w bardzo różne miejsca... Od Project Gutemberg (biblioteka klasyki literatury) do stron Pameli Anderson (cool!!!).

11. Coś na koniec? (np. pozdrowienia i autograf, he, he)

Na początku lipca będzie już MLP SEASON "No cure, no feelings". Potężna dawka muzyki... O wszystkim możecie poczytać na stronach HARDGOTHIC online. Polecam. Dzięki Łukasz za wywiad. Powodzenia w dalszej pracy...

Na pytania odpowiadał Marcin Rusinowski (gitarysta i wokalista SEASON, YSIGIM).

« Poprzednia
1
Następna »
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołów

Czy jesteś altruistą?