zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 6 grudnia 2022

wywiad: Turbo

20.02.2005  autor: Arise

Wykonawcy:  Wojtek Hoffmann - Turbo (gitara), Grzegorz Kupczyk - Turbo (wokal)

Z zespołem Turbo, a dokładniej z przedstawicielami w postaci Grzegorza Kupczyka i Wojciecha Hoffmana spotkałam się w warszawskim Empiku. Była to część ich press tour do którego pretekstem była promocja ich ostatniego wydawnictwa zatytułowanego "Tożsamość". Oto zapis rozmowy, nie tylko o tej "Tożsamości"...

strona: 1 z 1

rockmetal.pl: Spotkałam się z opiniami, że dopiero teraz Turbo tak naprawdę powróciło, i to w wielkim stylu - w takiej postaci, jakiej oczekiwali fani. Zgodzicie się z tym?

Wojtek: Łaaaaaaaaał!

Grzegorz: No świetnie!

Wojtek: Bardzo podoba nam się ta opinia.

Grzegorz: Fani oczekiwali połączenia "Dorosłych Dzieci" z "Kawalerią", twierdzą że na tej płycie tak jest, i jeśli chodzą takie opinie - to super, to znaczy żeśmy trafili.

Zaczynają się pojawiać recenzje "Tożsamości", i pewnie macie już jakieś sygnały jak ta płyta jest odbierana. Jesteście zadowoleni z tych recenzji i opinii?

Grzegorz: Powiem Ci, że są różne jak do tej pory. Większość jest rzeczywiście pozytywna, ale znalazło się też paru kmiotów... wiesz, to nie chodzi o to, że płyta się nie podoba, czy ktoś ma uwagi, chodzi o styl wypowiedzi, po prostu czasem żal dupę ściska. Jak to Bogusz powiedział, że gra dla niektórych ludzi i bardzo ubolewa nad tym, że ludzie zatracają resztki jakiejś kultury.

Wojtek: A najgorzej mówią ci, którzy nie są tym zainteresowani.

Po "Awatarze" recenzje były różne, tak jak i nastroje w zespole. Jak jest teraz?

Wojtek: Te nastroje, jeśli chodzi o "Awatar" wynikały tylko z tego, że ta płyta jakby się nie sprzedała, głównie ze względów, myślę, promocyjnych.

Grzegorz: Nawet, jeżeli się sprzedała dobrze, to my się nigdy o tym do końca nie dowiemy.

Wojtek: To znaczy - myśmy nie zarobili na tym pieniędzy, a myśleliśmy, że zarobimy - w końcu po to to robimy.

Grzegorz: Tak, trzeba przecież zarabiać, to jest nasza praca, nic innego w życiu nie robimy.

Wojtek: Kiedyś robiliśmy to dlatego, że to kochamy - do dzisiejszego dnia kochamy, ale pieniądze były jakby na drugim planie, a teraz troszeczkę to zamieniliśmy, wolelibyśmy z tego coś mieć.

Grzegorz: Liszt kiedyś powiedział: "Być albo mieć". Czasy się zmieniły, teraz trzeba mieć aby być, więc niestety trzeba zarabiać na tym co się robi. Ja ogólnie nie narzekam, ale fajnie by było dostać jakiś kufereczek stóweczek, to by się przydało.

Skupmy się teraz na płycie. Dlaczego tytuł "Tożsamość"? To znaczy, że utożsamiacie się z tą płyta?

Wojtek: Tak. Przede wszystkim chodzi o muzykę, o powrót do punku wyjścia

Grzegorz: Na płycie nie ma żadnego tytułowego utworu "Tożsamość". Po prostu jest tytuł mówiący: "o, tacy jesteśmy, byliśmy i wróciliśmy do tego, i to jest nasza prawdziwa tożsamość".

Wojtek: Tylko i wyłącznie.

Pytanie skierowane do Grzegorza. Co możesz powiedzieć o tekstach? Jest w nich jakieś konkretne przesłanie?

Grzegorz: Zamysł jest jeden jedyny w utworze "Otwarte drzwi do miasta". Z zamiarem napisania utworu o takim tytule i takim tekście nosiłem się już od dawna. Tytuł miałem, pomysł miałem, ale jakoś nie było nigdy okazji.

Wojtek: Nie było muzyki do tego tekstu.

Grzegorz: Ani na płytach Ceti ani nigdzie.. po prostu tak wyszło. I tu akurat tak pasowało, nagle przypomniało mi się że mam szkice takiego tekstu, no i taki tekst powstał. Jest taki utwór "Legenda Thora", ludzie się nabijają z niego, co znaczy że są ograniczeni. Ponieważ podobają im się teksty z płyty "Last Warrior" czyli "Ostatni Wojownik", a to jest utwór, który odpadł z tego , nie dlatego że był gorszy, po prostu się nie zmieścił. I jako, że płyta nosi tytuł "Tożsamość". Ponieważ nie miałem czasu na pisanie tylu tekstów, bo byłem bardzo zajęty, wyjąłem pożółkłą kartkę ze swojego archiwum i po prostu wykorzystałem na tej płycie, to wszystko. Ale jakiegoś konkretnego przesłania nie było, ja zawsze piszę teksty w danym momencie tym, co czuję, i jeżeli słyszę takie tam, że zbyt ewangelizuję, to jest to oczywiście bzdura totalna. Niedawno nazwano i zespół Turbo i zespół Ceti prekursorami satanizmu, za co nas potem oczywiście oficjalnie przeproszono. Przepraszamy ze zrobiliśmy z tego aferę, przy czym też ja tu od razu powiem - satanizm jest rodzajem wyznania, konstytucja Rzeczypospolitej gwarantuje wolność wyznania, więc walenie prosto z mostu tych ludzi też nie ma sensu. Ludzie zarówno w wierze katolickiej mordowali jak i tamci. U nas wystarczy powiedzieć "Bóg" i robią z ciebie księdza, powiesz "Szatan", to zrobią z ciebie diabła. W ogóle to nie ma z tym nic wspólnego. Akurat w momencie kiedy pisałem teksty na Tożsamość było dużo zamachów, afera z Irakiem , i jeżeli już to są w tekstach echa tych wydarzeń.

"Tożsamość" to pierwsza płyta, na której udzielił się Dominik. Miał on jakiś wpływ na tworzoną muzykę? Został on dopuszczony do słowa?

Wojtek: Dominik nie miał żadnego wpływu. Ale nie dlatego, że nie został dopuszczony, tylko po prostu nie chciał. Ja mu powiedziałem: Dominik, skomponuj jakieś utwory na płytę, a on powiedział: nie, nie, ja nie chcę. Ja w Aionie komponuję i to mi wystarczy. Więc Dominik nie miał żadnego wpływu na muzykę, natomiast miał pewien wpływ "Krzyżyk". Jest to młody, znakomity perkusista, który oprócz tego że świetnie gra na perkusji, to jeszcze jest bardzo kreatywny, i jak dla mnie bardzo inspirujący.

Jak wygląda do tej pory promocja "Tożsamości", będą jakieś teledyski, może trasa koncertowa?

Wojtek: Poproszę o następny zestaw..

Grzegorz: Ja ci powiem od razu to, co mówię cały czas, a Wojtek się ze mną do końca nie zgadza. Uważam robienie teledysku, jeżeli mowa o kraju za bezsens. Absolutny absurd i zaspokajanie własnej próżności. Jest to wydany pieniądz, który w żaden sposób się nie zwróci. Ponieważ w naszym kraju nie ma tradycji prezentowania heavy metalu. Żadna telewizja tego nie włączy, nikt nie da pieniędzy na tak zwany czas antenowy, żeby go wykupić. W związku z tym wyrzucanie 5 tysięcy złotych, czy ile tam kosztuje w tej chwili teledysk mija się z celem.

Wojtek: Bo nie jesteśmy tacy, kurwa mać, przystojni kurwa jak Rozynek czy inny Kowalski no... Dlatego nas nie puszczą w jakiejś tam Vivie.

Grzegorz: Ale w każdym innym kraju na pewno powinien być teledysk. A co do dalszej promocji "Tożsamości"...

Wojtek: Myślę, że się rozwija

Grzegorz: Ja ci powiem tak: sprowadzę to wszystko na ziemię. Przekonam się jak będzie wyglądał mój portfel za pół roku. Wtedy będę wiedział jak płyta została wypromowana. Nazwijmy to po imieniu: co z tego, że ktoś mi powie: słuchaj, sprzedałem 7 tysięcy egzemplarzy , jak i tak będę musiał kombinować - nie grać, ale kombinować koncerty, żeby wyrobić na czynsz. Więc, jeżeli płyta zostanie dobrze wypromowana, to ja pójdę i odbiorę ładną kasę. Nie odbiorę ładnej kasy, to choćby mi wmawiano, ze płyta się nieźle sprzedała, w nakładzie 10 tysięcy, to stwierdzę że promocja została zawalona i że płyta się nie sprzedała. Niestety, trzeba rzeczy nazywać po imieniu. Wszystkie te recenzje - to jest tak naprawdę o kant dupy trzasnąć.. Miło się czyta takie recenzje - fajnie, świetnie zaśpiewałeś, jak to jest zagrane, fachowcy ja pierdole... I co z tego? Nic! Ja to tak zbieram, wycinam, mam taki klaser, od 25 lat dziesiątki recenzji, ale jakoś niewiele to zmieniło w moim życiu.

Po raz kolejny zagracie na Metalmanii. Szykujecie jakąś niespodziankę?

Grzegorz: Wytrzymamy do końca koncertu! Wytrzymać ten koncert, to będzie dopiero zaskoczenie. Dziady wyszły stare na wózkach inwalidzkich...

Jak wspominacie pierwszą Metalmanię, na której zagraliście w 1986 r., a która zarazem była w ogóle pierwszą edycją festiwalu?

Grzegorz: Przede wszystkim pierwsza Metalmania nie była Dziubińskiego. Robił ja zupełnie ktoś inny! Zostaliśmy zaproszeni jako pierwszy zespół. Dowiedzieliśmy się, że będzie pierwsza Metalmania, że powstaje pierwszy festiwal tego typu, i nas jako pierwszy zespół zaprosili.

Wojtek: Jak byliśmy na sylwestrowych przebojach dwójki w Katowicach to on do nas przyszedł i mówił, że będzie taki festiwal i że nas zaprasza. Na ten pierwszy festiwal.

Grzegorz: Była to najpiękniejsza Metalmania. Trwała 3 dni, wtedy po raz pierwszy pojawiły się zespoły: Stos, Test fobii, Hammer. Niesamowita impreza. Druga tez była super, a potem było tak, że Metalmanią rządził układ.

Wojtek: I było tak, że jak Turbo grało to wszyscy wyszli, w sensie redaktorów. Wszyscy mieli nas w dupie , poszli do baru i nagle ktoś wpadł...

Grzegorz: Panienka! Chodźcie bo Turbo gra, chodźcie zobaczyć co się dzieje. To wyszedł jeden, potem drugi, potem poszli wszyscy. I potem żeśmy tak popijali tą imprezę, że pierwszy raz w życiu zobaczyłam białe myszki, autentycznie. Ale opiliśmy ten sukces. Było fajnie. Teraz dostaliśmy od jednego fana nagranie "Ostatni Płacz Grzeszników" z tej Metalmanii, ktoś nagrał z konsolety, i nam przysłał. Słuchało się tego niesamowicie.

Czy Turbo planuje wydanie DVD?

Wojtek: Tak mamy mieć kręcone DVD na tej Metalmanii

Grzegorz: Ja cały czas Wojtka pytam kto to będzie rejestrował, bo musi być dobry dźwięk, nie może być tak jak się robi niektóre materiały DVD, że ktoś włączy wtyczkę w konsoletę, nakręci obraz i dołoży. To musi być ktoś, kto fachowo, w profesjonalny sposób zarejestruje. Myślę że po dalszej części press tour będziemy wiedzieli co i jak.

Pytanie z innej beczki. Czego aktualnie słuchają muzycy Turbo?

Grzegorz: Ja jestem absolutnie niezmienny, Purple, Coverdale, Zeppelini. Nic się w moim życiu nie zmienia , jestem absolutnie monotonny w tej dziedzinie, i z tego czerpię cały czas inspiracje. Ja uważam, że w muzyce wokalnej zmieniło się niewiele, więcej w instrumentalnej. Bardzo spodobała mi się przedostatnia płyta Stratovariusa "Elements Part One", jest znakomita, mam ją w samochodzie, słucham, wałkuje ją, szczególnie utwór "Soul of Vagabond". Rozwala mnie. Ale tak w ogóle to nie mogę znaleźć wiele w nowej muzyce dla siebie.

Wojtek: A ja słucham Dream Theater, wręcz obłędnie i mam już wszytko tego zespołu. Ja znam ten zespół od samego początku. Klęczę przed "Live In Budokan", znam wszystko już na pamięć. No i oczywiście wszystkie odłamy tego zespołu, Liquid Tension Experiment, Planet X... Czyli ta muzyka - progresywny rock, i oczywiście gitarzyści: Vai, Satriani, słucham tez dużo jazz rocka typu Scott Henderson, takie klimaty. W tym roku chcę nagrać drugą płytkę, bardziej pokręcona niż "Drzewa", lubię tak grać. Powiem ci szczerze, jeśli chodzi o heavy metal, nie, nie chodzi o to że już nie czuje, gram jak trzeba i wszystko jest OK, ale po prostu już zaczyna to być dla mnie za banalne, chciałbym jednak do przodu. W Turbo będziemy grali jak gramy, i to nie ulega wątpliwościom, ale z boku mogę sobie robić zupełnie cos innego.

Grzegorz: Zawsze powtarzałem, że miejsce dla instrumentalistów jest w ich solowych projektach. Zespół ma swój styl i trzeba się go trzymać, wszelkie jakieś tam ambicje dodatkowe mieszania, łamanie fraz - maja swoje projekty i niech się tam wyżywają.

Wojtek: Moją ambicją, nie wiem czy to w ogóle jest do zrealizowania, jest zrobić taki zespół totalnie mega, coś takiego jak w latach 70-80 było SBB w Polsce, czyli zespół, który jest tak scalony, gra tak dobrze, na totalnym światowym poziomie. Chciałbym cos takiego zrobić, jak Planet X, że ludzie przychodzą na koncert i gleba, po prostu supergrupa! Chociaż już coś takiego jest. Jak gram solowy projekt z Arkiem Malinowskim na basie z "Krzyżykiem" na perkusji, z Mariuszem Zakrzewskim na klawiszach już jest taki drive. Ludziom kopara opada. Zresztą moja płyta "Drzewa" została w "Gitarze i Basie" najlepszą gitarową płytą roku 2003 i nic z tego nie wynika. Radia też nie chcą grać instrumentali!

"Tożsamość" nagrana, wydana.. Czym macie zamiar się teraz zająć?

Wojtek: Powiem za siebie. mniej więcej wiem, jaka powinna być następna płyta Turbo. Nasz materiał, ale trochę bardziej przywalony.

Grzegorz: Cięższa... Może być.

Wojtek: Jeżeli chodzi o tempo, żeby było szybciej. Ja chcę natomiast jeszcze nagrać swoja koncertowa płytę. Może w Poznaniu zrobię swoje pięćdziesięciolecie. Utwory zupełnie inaczej brzmią na żywo niż na płycie, jest więcej elementów improwizowanych. Po prostu inaczej.

Grzegorz: Z Piotrem muszę dokończyć tego Pancera w końcu, teksty do angielskiej wersji "Tożsamości", potem mam parę koncertów z Ceti, Metalmania, jakieś Niemcy mam mieć z Ceti, ale to jeszcze nie potwierdzone, a potem będziemy myśleć co dalej...

Wojtek: Wszystko zależy od pewnych rzeczy, które wynikną z tej płyty.

Grzegorz: Mamy taki pomysł żeby zrobić trasę koncertową złożoną z kilku koncertów, o roboczej nazwie Turbo i goście, związaną z 25-leciem powstania zespołu. Gdzie grałoby Turbo i wszystkie zespoły w jakikolwiek sposób powiązane z zespołem Turbo. Mógłby to być Aion, Ceti, może nawet Non Iron uda nam się reaktywować? To może być bardzo ciekawa trasa. Ale to dopiero plany, potrzebni są sponsorzy, autokar, ekipka, która się nami zajmie, technika...

Na koniec poproszę was o kilka słów dla czytelników Rockmetala.

Wojtek: Amen

Grzegorz: Ja zawsze mówię to samo, więc może teraz ty powiedz coś od siebie.

Wojtek: Co ja mogę powiedzieć? Fajnie jest, mam nadzieję że będzie jeszcze fajniej, fajne jest to że powstały rockowe radia i że coś tam puszczają,

Grzegorz: Ciągle to samo...

Wojtek: Ale leci Iron Maiden, może cos drgnie, zobaczymy.

Grzegorz: Przede wszystkim najważniejsze jest to, żeby fani nie dali się wpuszczać w gówniane koncerty zachodnich wykonawców. Ja już to powtarzam do znudzenia i jeszcze raz to powtórzę. W Polsce są muzycy często dużo lepsi, tamci mają tylko lepsze warunki i nic więcej. I więcej szacunku dla polskich muzyków, więcej chodzenia na polskie zespoły, Nie na te zachodnie gówna, co tu przyjeżdżają , tylko dlatego że jest fajna płyta. Oni najczęściej nic więcej nie zrobią, bo na koncertach wypadają bardzo miernie. Nasi producenci udowadniają że jesteśmy niczym, że jesteśmy mali, taka jest prawda. Jesteśmy np. na Metalmanii, wyjaśnijcie mi fenomen, dlaczego Turbo nie gra na końcu... Dlaczego? Jesteśmy gwiazdą w swoim kraju, to jest gwiazda zaproszona z Zachodu. Nie ma problemu, ale dlaczego nie grają przed Turbo, tylko Turbo musi grać przed nimi?

Wojtek: Jak byliśmy w Czechosłowacji to zespół który był z Czechosłowacji grał ostatni.

Grzegorz: Bo to była gwiazda u nich w kraju, i tak powinno się to odbyć. To teraz my jedziemy do Ameryki i gramy po Metallice! To wszystko jest nie w porządku...

Dzięki za wywiad.

« Poprzednia
1
Następna »
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

- Turbo

Co byś zrobił z dużymi, 40-letnimi, sprawnymi kolumnami głośnikowymi znalezionymi w swoim domu?