zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 20 czerwca 2019

wywiad: Woody Alien

26.05.2012  autor: Szamrynquie

Wykonawca:  Marcin Piekoszewski - Woody Alien (wokal, gitara basowa)

Po garść informacji o Woody Alien - czyli noise rockowym duecie z Poznania, który na swoich koncertach zamienia się w alternatywne źródło energii - zgłosiłem się do Marcina Piekoszewskiego, basisty i wokalisty. Marcin okazał się być wyluzowanym rozmówcą, bez kalkulowania co wypada mówić, a czego nie. Udało się poruszyć sporo tematów: od inspiracji poprzez wątki około piwne do wrzawy o ACTA, która bardziej przecież dotyka tzw. przemysł muzyczny niż np. "Olimpię" Edouarda Manet.

strona: 1 z 4

Woody Alien, fot. archiwum zespołu
Woody Alien, fot. archiwum zespołu

rockmetal.pl: Cześć Marcin, jak tam twoje korzonki i mięsień przywodziciel kciuka (łac. musculus adductor pollicis - przyp. red.) w prawej dłoni?

Marcin Piekoszewski, Woody Alien: Całkiem nieźle, po ciężkiej zimie wszystko gra.

Ok, no to jedziemy z koksem. Kto i w jakich okolicznościach wymyślił nazwę Woody Alien?

Wymyśliłem ją dawno temu, gdzieś na początku liceum, siedząc przy biurku w domu, już po lekcjach. Pamiętam, że byłem w jakimś amoku, siedziałem i napisałem nazwę Woody Alien na podkładce od myszki. Wtedy jeszcze miałem Amigę... Było to mistyczne przeżycie. Potem, gdy nadarzyła się okazja, wykorzystałem ją. Jest to gra słów oczywiście, nie ukrywam, że lubię Woody Allena, ale lubię też film "Obcy", czyli "Alien", więc połączyłem to i miałem dwa w jednym!

Który film Woody Allena jest "the best" według ciebie i czy jesteś fanem jego gry na klarnecie?

Nie jestem fanem jego gry na klarnecie, w sensie, że dla mnie mógłby równie dobrze na nim nie grać, ale pewnie dla niego to ważna rzecz. Ulubione filmy to "Annie Hall", "Drobne cwaniaczki", "Tajemnica morderstwa na Manhattanie" i jeszcze był taki... "Nowojorskie opowieści".

Oprócz koncertów klubowych, zagraliście dotychczas na kilku większych festiwalach: "Heineken Open'er", "Off Festival" czy na hiszpańskim "Primavera Sound". Jak wam się tam grało i czy wynikło z tego coś więcej niż swoista przygoda?

Dobrze nam się gra na takich festiwalach, choć wolę mniejsze sceny i większe nagłośnienie. Na wielkich scenach nasze brzmienie czasami się kurczy niestety, a poza tym nic szczególnego za tym nie idzie, mamy czasami kilku fanów więcej.

Czy na koncertach i w sytuacjach około-koncertowych przydarzyło wam się coś, czego nigdy nie spodziewaliście się zakładając kapelę?

Raczej nie, to znaczy zawsze są jakieś przeciwności losu, łapiesz gumę na trasie i nie masz zapasówki, ktoś okrada ci samochód, ktoś jest agresywny na koncercie, łapiesz nieprzyjemną chorobę, ale wszystko to jest wliczone w to przedsięwzięcie, choć oczywiście staramy się, żeby było jak najmniej nieprzyjemnych sytuacji.

« Poprzednia
1
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

Czy boisz się burzy?