zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 17 grudnia 2018

wywiad: XIII Stoleti

30.08.1999  autor: Ania Zachar

Wykonawca:  Petr Stepan - XIII Stoleti (wokal, gitara)

strona: 1 z 1

"Ve jmenu NOSFERATU povstante!
Skutky jeho byly spatreny a
jmeno jeho stalo se tak mocnym
mezi nami
Neekejte jiz!
Powstańte!
Ozijte!
Dejte se na pochod..."
Kniha Nosferatu

Jeżeli spytałabym, z czym kojarzą wam się Czechy, z pewnością wielu z was wymieniłoby tanie piwo, knedliki, sandały (metale wiedzą, o co chodzi!), bajkę z kultowym krecikiem czy Karela Gotta. Ten ostatni, mimo bardzo "gotyckiego" nazwiska, z muzyką gotycką nie ma nic wspólnego. Chciałabym przedstawić wam jeden z najciekawszych, moim zdaniem, zespołów wykonujących ten typ muzyki, a pochodzący właśnie z ojczyzny Wojaka Szwejka. O rozmowę z Petrem Stepanem - liderem kultowego wśród polskiej gotyckiej braci zespołu XIII Stoleti zabiegałam już od paru miesięcy. Muszę przyznać, iż nie było to zbyt łatwe zadanie. Po kilku nieudanych próbach przeprowadzenia wywiadu telefonicznego, byłam zdesperowana do tego stopnia, że postanowiłam urządzić sobie wycieczkę do Czech? ale w końcu dopięłam swego! Pewnej nocy usłyszałam w słuchawce głęboki i tajemniczy głos...

Szczerze mówiąc Petr Stepan skojarzył mi się nieco z Andrew Eldritchem - podobny styl wypowiedzi, ta sama pewność siebie i cynizm... Jest to w ogóle dość ciekawa osoba - muzyk, aktor, literat... Mnie jednak najbardziej interesowało jego główne zajęcie - twórczość XIII Stoleti, zespołu, który od kilkunastu miesięcy należy do moich ulubionych i - sądząc po licznych listach do redakcji - nie tylko moich. XIII Stoleti ma na swoim koncie pięć albumów: "Amulet" (1992), "Gotika" (1994), "Nosferatu" (1995), "Werewolf" (1996) i "Ztraceni V Karpatrech". Muzyka XIII Stoleti to tradycyjny gotyk, z przesyconymi grozą, mrokiem i wampiryzmem tekstami. Okazuje się, że Petr Stepan bardzo poważnie traktuje swoją twórczość. Jest to niewątpliwie jeden z najbardziej zaangażowanych twórców, jeden z najbardziej oryginalnych poetów i literatów. Być może jego muzyka nie jest do końca odkrywcza i oryginalna, nie trzeba być przesadnie oczytanym w tematyce muzyki, aby domyśleć się, z jakich zespołów czerpał inspirację, sam tego też specjalnie nie ukrywa. XIII Stoleti nie sili się również na jakąś wybitną wirtuozerię, ich utwory są niezbyt skomplikowane, ale ktoś kiedyś tak ładnie napisał - "w prostocie piękno!". To twierdzenie doskonale odzwierciedla twórczość zespołu.

Tak więc - niech otworzy się przed wami tajemniczy i mroczny Świat słowiańskich mitów i legend, wampiryzmu i okultyzmu... Przenieście się w trzynaste stulecie...

Ania Zachar: XIII Stoleti ma na swoim koncie pięć albumów. Wiem jednak, że historia twojej grupy jest dość zawiła, nie zawsze waszą twórczość można było określić mianem "rock gotycki"...

Petr Stepan: XIII Stoleti powstało po rozwiązaniu ekstremalnej formacji punk-rockowej "Hrdinove Nove Fronty" (85-88). Styl muzyki, jaką obecnie wykonuje XIII Stoleti, to w pewnym sensie naturalna kontynuacja dokonań tego zespołu, może w nieco innej formie. Jest przecież wiele formacji gotycko- rockowych, których korzenie tkwią w punk-rocku. Jako przykład mogę podać zespoły The Damned czy The Cult. XIII Stoleti powstało w 1991 roku i doświadczyło od tego momentu wielu zmian personalnych. Ja i mój brat Pavel, grający na perkusji, jako jedyni jesteśmy w zespole od początku jego istnienia.

Co wpływa na styl muzyki, jaką tworzy XIII Stoleti, jakie są twoje główne inspiracje muzyczne?

Ja sam sobie jestem inspiracją! Staram się nie ulegać żadnym wpływom, piszę muzykę taką, jaka wypływa z mojego wnętrza. To jest moja muzyka, tak więc - nie potrzebuję żadnych inspiracji. Także teksty powstają głównie na podstawie moich subiektywnych przemyśleń.

Dosyć odważnym i oryginalnym posunięciem jest tworzenie tekstów w języku czeskim. Dlaczego zdecydowałeś się na pisanie w swoim ojczystym języku, nie sądzisz, że może być to przeszkodą, jeśli zespół stanie przed szansą zaistnienia na Zachodzie?

A dlaczego nie? Przecież to mój ojczysty język. Nie sądzę, by było to przeszkodą w zaistnieniu XIII Stoleti na Zachodzie. Jeżeli pojawi się taka szansa, to z pewnością nie zrezygnuję z pisania w moim ojczystym języku. Przecież najważniejszy jest całokształt naszej twórczości. Poza tym - przecież istnieje wiele zespołów, które tworzą w swoim ojczystym języku i, pomimo tego, stają się popularne, mają swoich fanów na całym Świecie. Poza tym uważam, że dzięki temu jesteśmy bardziej oryginalni.

Niektórzy określają was jako czeskie The Sisters Of Mercy.

Tak, to prawda.

Czy ta grupa w jakiś szczególny sposób wpłynęła na twoją twórczość?

Jest to bardzo ważny dla mnie zespół i tylko tyle mogę powiedzieć na ten temat.

Czy wiesz, że Eldritch odżegnuje się od jakichkolwiek związków ze sceną gotycką?

Uważam, że to jakieś dziwne plotki, to niemożliwe, Sisters Of Mercy to przecież jeden z prekursorów tego typu muzyki...

Nie, to całkiem oficjalna wiadomość...

A skąd masz takie informacje?

Muszę przyznać, że jestem stałą bywalczynią różnych stron gotyckich w Internecie, poza tym - słyszałam nawet o koncercie Sisters Of Mercy w Stanach, gdzie Eldritch nie zezwolił na występ supportu, który uznał za zbyt gotycki...

W tym momencie bardzo mnie zaskoczyłaś. Cóż, muszę przyznać, że wszelkie sprawy związane z komputerami czy Internetem pozostają daleko poza kręgiem moich zainteresowań. Ale wracając do Eldritcha - poniekąd rozumiem jego decyzję. Być może był po prostu zmęczony całym tym ruchem, całym tym zainteresowaniem jego osobą, jego poglądami.

A jak wygląda scena gotycka w twoim kraju? Czy jest wiele zespołów grających tego typu muzykę i jak jest przyjmowana ich twórczość przez publiczność?

Wydaje mi się, że w Czechach nie ma jakoś szczególnie wyodrębnionej sceny gotyckiej. Jest dosyć dobrze rozwinięta scena metalowa, istnieje sporo zespołów, które koncentrują się na graniu czystego, tradycyjnego rocka i metalu. Scena gotycka nie jest silna. Ale muszę przyznać, że XIII Stoleti ma tu wielu fanów. Nasza publiczność jest bardzo zróżnicowana. Zarówno pod względem wieku, jak i sposobu życia. Jeżeli chodzi o wiek, to są to ludzie od 16 do 50 roku życia. Zarówno ortodoksyjni goci, jak i starzy rockersi. To jest chyba wyznacznikiem naszej siły. Oni uznają nas za swoisty fenomen i każdy nasz koncert jest dla nich naprawdę wielkim wydarzeniem. Spora część publiczności to kobiety. Z reguły gramy koncerty w halach na około 500-800 osób. W tym roku większość z nich jest wyprzedana. Jedynie okazjonalnie gramy w klubach rockowych. Powodem tego jest fakt, iż w tego typu miejscach scena jest za mała i nie ma wymaganej przestrzeni dla teatralnej scenerii, którą charakteryzują się nasze koncerty. Scenografia i image sceniczny to bardzo ważny element naszej muzyki. Naszym największym hitem z ostatniej płyty jest utwór "Elizabeth". Ma on wiele wspólnego z muzyką The Sisters Of Mercy. Na ich koncerty również przychodzi bardzo zróżnicowana publiczność. Jednak przecież nie jest ważne, jaki jest wiek czy styl ubierania się tych ludzi. Ważne są ich poglądy i przekonania. Ważne jest to, w jaki sposób odbierają muzykę, jak ją czują. Ważne jest, by żyli tą muzyką, odbierali ją bardzo głęboko i emocjonalnie.

A co sądzisz na temat tak bardzo obecnie wyraźnej mody na gotyk? Chodzi mi o te wszystkie metalowe zespoły, które, chcąc być jak najbardziej gotyckie, wykorzystują gotycki czy wampiryczny image, angażują klawiszowca i śpiewającą panią i powielają muzyczne schematy zespołów gotyckich z lat 80.

To nie jest gotyk!!! To pseudogotyk! Falsyfikat! Shitmix! Nie znoszę tego typu zespołów, lecz najlepszy sposób na ich twórczość to po prostu zignorowanie jej! Moim zdaniem zespoły metalowe to najwięksi muzyczni złodzieje. Wszyscy grają w taki sam sposób, ich muzyka nie jest w ogóle zróżnicowana, często nie można odróżnić jednego bandu od drugiego. Ale okazało się, że coraz więcej ludzi zaczyna słuchać gotyku, ta muzyka staje się coraz bardziej popularna. Dlatego właśnie postanowili ukraść nasz wampiryczny image. Nie będę wymieniać poszczególnych nazw, każdy chyba wie, o jakie zespoły chodzi. To czysta komercja, ich muzyka nie ma zbyt wielkiej wartości artystycznej. Gothic rock jest o wiele bogatszy. Zawiera o wiele więcej elementów duchowych i osobistych doświadczeń. To muzyka prosto z serca, nasycona emocjami i pięknem. Dlatego nie mogę się zgadzać na to, by te wszystkie metalowe zespoły, wywodzące się z nurtu death czy jakichś innych trendów tego typu, były określane jako gotyckie. Nie mogę biernie się temu przyglądać. Jestem całkowicie przeciwko!

Ostatnio wpadła mi w ręce najnowsza płyta Paradise Lost "Host". Zespół ten na swoim poprzednim wydawnictwie stworzył muzykę łudząco podobną do Sióstr Miłosierdzia, ten album z kolei brzmi jak twórczość Depeche Mode, tylko dlatego, bo ta grupa jest teraz bardziej na topie. Co sądzisz na temat tego typu "ewolucji" w muzyce...

Szczerze mówiąc w ogóle mnie to nie obchodzi.

Czy znasz może jakieś polskie zespoły gotyckie? Jeśli tak - czy możesz zdradzić, które uważasz za interesujące?

Przykro mi, ale nie znam żadnych polskich zespołów gotyckich.

Powiedz kilka słów o sobie - jaka jest twoja życiowa filozofia, jakim jesteś człowiekiem...

Żyję bez telefonu, bez samochodu, faksu czy kolorowego telewizora. Nienawidzę tego typu rzeczy. Kocham ciemność i ciszę. Kocham muzykę, moje królestwo, mojego psa, poezję i moją dziewczynę. Moje zajęcia to nie tylko działalność w zespole. Wraz ze swoim przyjacielem, aktorem, napisaliśmy scenariusz sztuki teatralnej "Legenda o Krysarovi", do której napisałem również muzykę. Ta sztuka była wystawiana w latach 1996-97 i spotkała się ze sporym odzewem ze strony publiczności. Ja grałem rolę diabła. Z powodu braku czasu nie zajmuję się obecnie aktorstwem teatralnym, ale to bardzo wzbogaciło mnie wewnętrznie. Ponadto poznałem bardzo wielu aktorów. Także moja obecna dziewczyna jest aktorką? Ostatnio gram jednak główną rolę w teledysku "Transylwanian Werewolf". Z kolei mój brat Pavel właśnie zakończył komponowanie muzyki do nowoczesnej adaptacji sztuki Williama Shakespeare?a. Jestem autorem książki, nad którą pracowałem przez kilka lat. Jej tytuł to "Kniha Nosferatu - Vampirska Bible". W tej księdze opisałem przeróżne fenomeny wampiryzmu i okultyzmu. I właśnie przede wszystkim ta książka dokładnie oddaje moją filozofię i poglądy życiowe. Spotkała się ona ze znakomitym odbiorem ze strony krytyki i czytelników. Jestem często zapraszany na archeologiczne prace związane z wykopaliskami prowadzonymi na grobach wampirów. Ostatnio prowadziliśmy prace nad wykopaliskami w okolicach Kostelca, gdzie odkryto mogiłę wampira. Jestem także częstym gościem telewizyjnych dyskusji na temat wampiryzmu. Staram się nie skupiać tylko i wyłącznie na muzyce, chcę się realizować również w innych dziedzinach sztuki. Jestem przede wszystkim artystą. Myślę, że mój styl życia jest dość oryginalny.

Słyszałam, że jesteś członkiem londyńskiej Wspólnoty Wampirów. Jaki jest twój stosunek do wampiryzmu, czy uważasz się za jednego z potomków Drakuli?

Interesuję się wampiryzmem, jest to związane z moim zainteresowaniem historią w ogóle. To, czy uważam się za jednego z potomków Drakuli, uważam za dość niedorzeczne pytanie...

Dobrze, zostawmy zatem ten drażliwy temat, pozwalając, by twoja postać nadal osnuta była mgłą tajemnicy. Przejdźmy do spraw bardziej przyziemnych - czy w Czechach jest możliwe utrzymanie się z grania gothic-rocka...

Ciągle tylko pieniądze i pieniądze... A jak ci się wydaje?

Cóż... wyobraź sobie, że wiem, jakie są realia. Ale myślałam, że być może Trinaste Stoleti jest wyjątkiem... W Polsce zaistnieliście przede wszystkim dzięki sobotnim audycjom Tomasza Beksińskiego, który prawdopodobnie jako pierwszy emitował waszą muzykę w swoich programach...

Tak, wiem. Darzę Tomasza bardzo dużym szacunkiem...

...powoli stajecie się kultowym zespołem w naszym kraju. Co jest zatem powodem tego, że jak na razie, żadna polska wytwórnia nie zdecydowała się na wydanie lub dystrybucję waszych płyt w naszym kraju?

Szczerze mówiąc - nie mam pojęcia. Być może kiedyś będą żałować...

W tym roku gracie na największym festiwalu muzyki gotyckiej w tej części Europy. Czy słyszałeś o tym festiwalu?

Tak, słyszałem coś niecoś... Wiem, że to największa impreza w tej części Europy, podobno odbywa się na Zamku, to prawda?

Tak, dokładnie.

Muszę przyznać, że to oryginalny i bardzo ciekawy pomysł.

Zatem proszę o kilka słów dla ludzi, którzy będą mieli okazję zobaczyć XIII Stoleti na tym festiwalu, a także dla reszty waszych polskich fanów...

Przede wszystkim chciałbym pozdrowić naszych wszystkich fanów w Polsce i zaprosić was na Castle Party. Wierzę, że nasz koncert będzie głębokim doświadczeniem i będziecie nadal nas wspierać. XIII STOLETI doświadczyło wielu zmian w składzie. Obecnie gramy jako kwartet. Doszedł nowy basista i używamy dwóch zestawów klawiszowych. Osobiście gram na gitarze. W takim składzie pojawimy się także w Bolkowie. Nasz program koncertowy w tym roku składa się głównie z kompozycji zawartych na płytach "Amulet" i "Ztraceni V Karpatech". Czyli z naszego pierwszego i ostatniego albumu. Nie zabraknie naszych sztandarowych utworów typu: "Mystery Ana", "Nosferatu Is Dead", "Elizabeth", "Vlci Zena", "Vampires" i in. Na Castle Party przygotowaliŚmy jednak coś specjalnego - cover grupy Bauhaus - "Bela Lugosi's Dead". Ten utwór ma dla mnie osobiste znaczenie, wykonywanie tej kompozycji bardzo ekscytujące. Mam nadzieję, że nasza wersja tego utworu spodoba się polskim gotom. Uważamy, że jest to kultowy utwór dla rocka gotyckiego i od niego wszystko się zaczęło.

NOSFERATU IS BACK!

Przygotujmy się na odwiedziny tego niezwykłego zespołu zza naszej południowej granicy. Zapewne dla wielu z was okaże się to niezwykle ciekawym doświadczeniem. Jak dotąd, żadna z polskich wytwórni fonograficznych nie zdecydowała się na wydanie płyt XIII Stoleti w Polsce. Podobno ostatni album tej grupy można nabyć w Czeskim Centrum w Warszawie. Tam też można nabyć książkę Petra Stepana - "Kniha Nosferatu - Vampirska Bible".

Dyskografia:
"Amulet" (1992)
"Gotika" (1994)
"Nosferatu" (1995)
" Werewolf" (1996)
"Ztraceni V Karpatech" (1998)

Tym z was, którzy mają ochotę napisać do zespołu podaję adres: Labirynt XIII Stoleti, PO Box 64, 586 01 Jihlava, Ceska Republika Vampirska.

Powyższy wywiad został również opublikowany w mięsieczniku "Jazgot".

« Poprzednia
1
Następna »
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

Czy w Twoim domu wiszą na ścianach plakaty związane z muzyką?