zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> wywiady >> Closterkeller
 wywiady:
indeks wywiadów

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 wywiad: Closterkeller

Wykonawca:  Anja Orthodox - Closterkeller (wokal)

strona: 1 z 6

Krzysztof Kowalewicz: Piłaś wino o nazwie "Klosterkeller"?

Anja Orthodox: Tak, jeszcze zanim wiedziałam, że tak będzie się nazywał mój pierwszy zespół. Na 18 urodzinach gitarzysty, właśnie dopiero co założonej naszej grupy, potwornie skatowaliśmy się tym winem. Jakiś czas potem kolega znalazł w bramie pustą butelkę po "Klosterkellerze" i zaproponował nam taką nazwę. Kiedy już zdecydowaliśmy się na Closterkeller, skojarzyliśmy, że to właśnie tym winem się struliśmy. Dlatego na początku nazwa grupy nie budziła w nas miłych skojarzeń.

Czy ten trunek wyróżniał się smakiem spośród innych tanich win?

To nie było tanie wino typu żur, raczej średniej klasy. Dokładnie nie pamiętam, ale chyba półwytrawne.

Zanim doszło do powstania zespołu, byłaś m. in. modelką, grałaś w reklamówkach. W wywiadach przyznajesz, że robiłaś to dla pieniędzy. Grać rocka zaczęłaś z tych samych powodów?

Wtedy były inne, mocno punkowe czasy. Na muzyce rockowej nie dawało się zarobić jakiś bardzo dużych pieniędzy. Zainteresowałam się rockiem, bo bardzo chciałam śpiewać. Wtedy absolutnie nie przychodziło mi do głowy, że mogę coś osiągnąć, być znaną wokalistką, która nagra osiem płyt.

Na początku w zespole znalazły się osoby, które były muzycznymi samoukami. Jak w takim razie wyglądały pierwsze próby?

To była straszna żenada. Do śpiewania namówił mnie mój chłopak wokalista. Powiedział, żebym wzięła kasetę jakiejś ulubionej wokalistki i próbowała śpiewać razem z nią. Tak zrobiłam. Puszczałam sobie X-mal Deutschland, czy Siouxsie And The Banshees i wyłam do bólu. W pewnym momencie trafiłam na ludzi, którzy chcieli założyć zespół. Początkowo wszyscy byliśmy jednakowo beznadziejni, ale dzięki temu nie mieliśmy świadomości naszego tragicznego poziomu.

W jednym z wywiadów w tamtym czasie powiedziałaś: "byliśmy kompletnymi zółtodziobami. Dlatego swoje niedociągnięcia nadrabialiśmy m. in. imagem".

To było dla nas bardzo ważne. Wtedy wszystkie kapele zimnofalowe, których słuchaliśmy miały niesamowity image. Dla mnie takim kultowym był występ Siouxsie And The Banshees w Albert Hall. Na nich się głównie wzorowaliśmy. Uważaliśmy, że kiedy zespół wychodzi na scenę, musi jakoś wyglądać. Publiczność oprócz muzyki oczekuje także wrażeń wzrokowych.

Prawdę mówiąc, nie pamiętam czy image dotyczył całego zespołu, czy tylko ciebie?

Wszyscy się przebieraliśmy. Chłopaki farbowali włosy. Nosili różne bransolety, wisiory. Do dzisiaj wspominam "Wofganga" (Tomasza Grochowalskiego, basistę - przyp. kk), który grał w moich sznurach z pereł i z ustami pomalowanymi na czarno.

  strony:  1  2 3 4 5 6 następna ==>

autor: Krzysztof Kowalewicz

tutaj od 14.03.1999

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
 materiały dotyczące zespołu:
- Closterkeller

 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

W co jest Ci najbardziej zimno w ostatnich dniach?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas