|
|
| Wykonawca: |
Maciek Miśkiewicz - Elysium (wokal)
|
strona: 1 z 7
Maciek: Słuchajcie, jeżeli jeszcze nie słyszeliście albumów
Malevolent Creation "In Cold Blood" i "Eternal", to musicie czym prędzej
się z nimi zapoznać, Tomek Krajewski z Pagan Rec. właśnie je sprzedaje
tutaj, dzisiaj sobie kupiłem, są zajebiste ceny, zajebisty materiał,
dlatego jak was tu nie było, to żałujcie.
rockmetal.pl: No i pięknie. To teraz może już zaczniemy wywiad. W swojej
muzyce nawiązujecie do wzorców starszego, klimatycznego metalu. Stary
Tiamat, wczesny Moonspell, zgodzisz się z takimi porównaniami?
Na pewno nie mogę się zgadzać z odczuciami twoimi lub kogokolwiek innego
na temat tego co gramy. Jednemu się będzie bardzo podobało, drugiemu w
ogóle, jednemu się będzie bardziej kojarzyło z tym, innemu z tamtym, chyba
fajnie, że tak się dzieje. Jeśli chodzi o Moonspell to tak, ten zespół
miał na nas rzeczywiście duży wpływ na początku naszej działalności, potem
już może trochę mniejszy, ale szanuję tych kolesi, każda płyta jest dla
mnie świetna, nie ma słabej w ich dorobku, co pewnie jest kontrowersyjną
tezą, ale ja tak uważam. Tiamat... To samo, wszystkie płyty mi się
podobają, ale tu akurat bezpośrednich związków z naszą twórczością nie
widzę zbyt wiele. Osobiście jestem lekko niezdrowy na punkcie grania,
które przychodzi do nas z północy, ze Skandynawii, łykam wszystko jak
leci. In Flames, Dark Tranquillity, dwie premiery tego miesiąca, ja
jestem na kolanach. Do tego dodam Children Of Bodom, Arch Enemy, Opeth,
Hypocrisy, At The Gates i jeszcze parę innych zespołów... Dissection
i tak dalej, wymieniałbym długo, ale to mi się najbardziej kojarzy,
kiedy słucham naszego materiału, tu widzę taki związek.
Ale jednak gracie zdecydowanie wolniej...
Wiesz, bo ja już jestem do przodu w porównaniu z tym, z czym ty miałeś
do czynienia. Ja już wiem, jak wygląda nasz nowy materiał, dlatego
tak mówię. A jeśli chodzi o "Dreamlands" (pierwszy album - red.) i
"Sunset" (demo - red.), to rzeczywiście, były o wiele wolniejsze i
bardziej melancholijne, nastrojowe. Przede wszystkim wtedy graliśmy z
klawiszowcem, teraz nie gramy. Nie dlatego, że nie chcemy, tylko dlatego,
że nie mamy. Wrocław, 600 000 ludzi ponad i ani jednego klawiszowca dla
tej kapeli to jest paradoks. Obecnie nie gramy z klawiszami, to na pewno
wpływa na zbrutalizowanie naszego przekazu. Chyba mogę użyć tego słowa w
stosunku do mimo wszystko bardzo melodyjnego grania. Czyni to naszą muzykę
bardziej dynamiczną i agresji też jej dodaje przy okazji. To jest tak,
że od półtora roku ludzie się troszeczkę pogubili w tym co robimy. Na
początku większość bez problemu zaliczyła to co robiliśmy do szeroko
rozumianego gothic/doom metalu, z czym praktycznie nie mamy już wiele
wspólnego. Na koncertach to było słychać przede wszystkim. W tej chwili
muzyka Elysium ewoluowała. Dla mnie jest to bardzo naturalna ewolucja,
ponieważ założenie, które było na początku, jak przyszedłem do tego
zespołu, się nie zmieniło, stwierdziliśmy, że będziemy grali muzykę
melodyjną i dynamiczną zarazem. Ma być melodia, element podstawowy
w muzyce, ma to mieć w sobie jakąś dynamikę. I chociaż te materiały
były klimatyczne, to jednak nie pozbawione dawki energii. Teraz coraz
dojrzalej realizujemy tę samą ideę, cel jest ten sam, tylko lepiej go
chyba potrafimy zrealizować. Szybciej, ostrzej, bardziej "szwedzko"...
autorzy: Adam "kalisz" Kaliszewski, m00n
Dodaj swój komentarz!
|
|
| materiały dotyczące zespołu:
|
|