zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 28 stycznia 2021

relacja: "The Darkest Tour" - Cradle of Filth, Moonspell, Turisas, Dead Shape Figure, Warszawa "Stodoła" 19.04.2009

22.04.2009  autor: mdm
wystąpili: Cradle Of Filth; Moonspell; Turisas; Dead Shape Figure
miejsce, data: Warszawa, Stodoła, 19.04.2009

Wspólny koncert Moonspell i Cradle Of Filth był dla mnie wydarzeniem miesiąca. Nieczęsto zdarza się bowiem, że podczas jednego wieczoru można zobaczyć dwie gwiazdy tej klasy. I choć nie było to moje pierwsze "doczynienie" z tymi grupami na żywo, na ich show czekałam z niemałym podekscytowaniem.

Warszawskie widowisko, będące częścią "The Darkest Tour 2009", otworzyła fińska formacja Dead Shape Figure. Nauczona doświadczeniem zdobytym przy tego typu imprezach, stwierdziłam, że fest nie ma prawa zacząć się punktualnie. Wielkie było moje zdziwienie, gdy tuż po przekroczeniu wrót "Stodoły" dowiedziałam się, że zaraz na scenę ma wejść drugi już zespół - również pochodzący z Finlandii - Turisas.

Turisas, Warszawa 'Stodoła' 19.04.2009, fot. W. Dobrogojski
Turisas, Warszawa 'Stodoła' 19.04.2009, fot. W. Dobrogojski

Do tej pory grupę tę znałam tylko z płyt. I muszę przyznać, że jej kompozycje zdecydowanie większe wrażenie zrobiły na mnie w wersji live. Dzięki energicznej grze i znakomitemu kontaktowi z publicznością Wikingowie występem w Warszawie zapewne zaskarbili sobie mnóstwo nowych fanów. Nowych, gdyż nie da się ukryć, że większość osób, które tego dnia znalazły się w klubie, początkowo traktowała ich jak mało znaczący support. Wraz z kolejnymi dźwiękami miejsce pod sceną coraz bardziej zapełniało się... A zgromadzeni pod nią miłośnicy ciężkiego grania zdawali się ulegać czarowi Turisas. Grupy, która bardzo dobrze przygotowała ich na występ wyjątkowo cenionego u nas w kraju Moonspell.

Moonspell, Warszawa 'Stodoła' 19.04.2009, fot. W. Dobrogojski
Moonspell, Warszawa 'Stodoła' 19.04.2009, fot. W. Dobrogojski

Ten portugalski zespół stanowi w Polsce pewien fenomen. Jego płyty są rozchwytywane, a koncerty ubóstwiane. Nie ma czemu się dziwić, Fernando Ribeiro i spółka tworzą bardzo dobre albumy, które jeszcze lepiej brzmią na żywo - co dało się dostrzec i usłyszeć również i tego wieczoru. W bardzo krótkim secie - bo trwającym niespełna godzinę - zafundowali fanom podróż przez praktycznie całą swoją twórczość. Były nowości, jak "At Tragic Heights", "Night Eternal" czy najbardziej "przebojowa" piosenka z ostatniej płyty - "Scorpion Flower", a także kompozycje z poprzednich krążków - "Finisterra", "The Southern Deathstyle" czy "Luna".

Nie zabrakło też tak dobrze znanych i lubianych utworów, jak "Opium", "Vampiria", "Alma Mater" czy "Full Moon Madness", bez których koncert Moonsepella nie miałby racji bytu! Niestety po zagraniu tego ostatniego Portugalczycy zniknęli ze sceny bezpowrotnie. Na nic zadały się oklaski i okrzyki... Jednak to, co zaprezentowali, na długo pozostanie w sercach osób, które tego dnia odwiedziły stołeczny klub. Rewelacyjny występ, bardzo dobrze dobrane piosenki i świetne przyjęcie. A do tego komputerowe animacje i gra świateł doskonale dopełniające całość.

Ogromnym wrogiem zarówno fanów grupy, jak i jej członków, którzy nie ukrywali swojego zadowolenia z możliwości gry przed polską publicznością, okazał się czas trwania koncertu. Koncertu, który pozostawiał znaczny niedosyt i pragnienie, by Moonspell jak najszybciej powrócił na naszą ziemię z pełnowymiarowym show. Owego niedosytu nie potrafił zaspokoić nawet headliner trasy - Cradle Of Filth, pomimo, że jego występ uważam naprawdę za udany.

Cradle Of Filth, Warszawa 'Stodoła' 19.04.2009, fot. W. Dobrogojski
Cradle Of Filth, Warszawa 'Stodoła' 19.04.2009, fot. W. Dobrogojski

Pierwszy raz Brytyjczyków na żywo widziałam kilka lat temu podczas jednej z edycji "Metalmanii". I o ile lubię od czasu do czasu posłuchać tego, co potrafią wyczarować w studiu, o tyle na żywo zupełnie nie przypadli mi wtedy do gustu. Odnoszę wrażenie, że ich wyobraźnia idzie zbyt daleko, że nie są w stanie nawet przy użyciu samplerów i półplaybacku odtworzyć atmosfery, w jaką wprowadzają kolejne utwory i ich przerywniki na płytach. Do tej pory uważałam więc, że jest to zespół, który niekoniecznie powinien grać na żywo. A jeśli już - jego występy mogłyby mieć formę przedstawienia, a nie typowego koncertu...

W ten niedzielny wieczór muzycy Cradle Of Filth zaskoczyli mnie. Niestety nie wszystkie studyjne sztuczki udało im się zademonstrować na żywo. Wszelkie niedociągnięcia nadrabiali jednak niesamowitą energią, jaka od nich biła. Nawet lider grupy, pomimo swojego niedużego wzrostu, wcale nie znikał na scenie. Wprost przeciwnie - biegał jak opętany, wydobywając z siebie charakterystyczne piski. A jego głos - w porównaniu do katowickiego koncertu - brzmiał znacznie lepiej, choć nie tak, jak na pierwszych albumach.

Koncert urozmaicały nie tylko efekty wizualno-świetlne, ale i ogień (piekielny?) krzesany przez niby-kota (Behemota?) czy dumne przechadzki wielkiej kukły, momentami naśladującej to, co działo się pod sceną. A działo się dużo... Nie skończyło się bowiem na tupaniu nogą czy machaniu głową. Cradle Of Filth wyssali z ludzi resztki sił, jakie zostały im po Moonspellu. Doskonale bawili się oni przy dźwiękach "Gilded Cunt", "Dusk And Her Embrace", "The Principle Of Evil Made Flesh", "Ctulhu Dawn" czy "From The Cradle To Enslave". Dla mnie bardzo miłą niespodzianką było zagranie mojej ulubionej kompozycji z ostatniego krążka - zatytułowanego "Godspeed on the Devil's Thunder" - "The 13th Caesar".

Niestety - i to wprawiło mnie w ogromne zdumienie - festiwal, gdyż chyba tak można nazwać "The Darkest Tour 2009" - przebiegał nadzwyczaj planowo. Nie było miejsca na żadne bisy czy dłuższe pogawędki z publicznością. Wszyscy trzymali się wyznaczonego czasu. Nawet gwiazda wieczoru nie zagrała niczego poza tym, co było przygotowane. Ogromna szkoda!

Mimo tego był to bardzo udany wieczór. Wieczór, który sprawił, że mam jeszcze większą ochotę na uczestniczenie w mającym się odbyć w lipcu u naszych południowych sąsiadów "Unholy Fest 2009".

Zobacz zdjęcia z "The Darkest Tour":

- Cradle Of Filth, Moonspell (Kraków "Studio" 18.04.2009),

- Cradle Of Filth, Moonspell, Turisas i Dead Shape Figure (Warszawa "Stodoła" 19.04.2009).

Komentarze
Dodaj komentarz »
The Darkest Tour - Cradle of Filth
vonsmroden (gość, IP: 85.222.86.*), 2009-06-02 21:03:59 | odpowiedz | zgłoś
Do autora powyższego artykułu, ja wiem że każda ocena jest subiektywna. Ale mam wrażenie że autor był na innym koncercie, albo trochę tego...O ile Moonspell jako support spisał się porządnie,to COF zagrali po angielsku, profesjonalnie ale krótko bez bisów i emocji, i taka też, drętwa była reakcja większości publiczności, która zresztą nie dopisała. No cóż, cena nie była niska, ponoć nie sprzedano 1/4 biletów. Pozostaje wiec uczucie niedosytu, zwłaszcza ze mimo krótkiego koncertu nie zagrali swoich klasyków.

Materiały dotyczące zespołów

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Tytus, Romek czy A'Tomek?