zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 17 listopada 2019

relacja: Hetane, Wrocław 29.06.2019

10.08.2019  autor: Krasnal Adamu
wystąpili: Prawda; Hetane; Brumiszum
miejsce, data: Wrocław, Browar Mieszczański, 29.06.2019

Od lat chętnie zaglądam na festiwal "Podwodny Wrocław". W 2019 r. z różnych przyczyn opuściłem pierwszy dzień koncertowy, drugiego zaś wpadłem do "Browaru Mieszczańskiego" tylko na dwie godziny. Być może zrezygnowałbym z wizyty całkowicie, gdyby nie udział w imprezie grupy, która już od ponad roku zapowiada wydanie nowego albumu - Hetane. Skoro z premierowymi piosenkami nie mogłem się zapoznać z płyty, miałem nadzieję usłyszeć je ze sceny.

Początkowo pokazali się nam tylko gitarzysta Jeleń, basista Rem Karpienko i perkusista Michał Lange. Spodziewałem się, że intro wykonywane przez nich, z wokalizami dodawanymi przez ukrytą za kulisami Magdę Oleś, przejdzie płynnie w "Nie bój, nie bój". Tak się jednak nie stało. Gdy Magda, ubrana w znaną z materiałów promocyjnych czerwoną sukienkę, weszła na scenę, zespół ruszył z również nowymi i podobnie chwytliwymi, choć zupełnie innymi w nastroju, "Kłopotami". Dalszych premierowych kompozycji nie mogło jednak zabraknąć, więc wśród paru kolejnych kawałków znalazły się m.in. "April Girl" i właśnie "Nie bój, nie bój". Jeleń, w trakcie występu wielokrotnie zmieniający instrument z gitary na elektronikę i z powrotem, tu stanął przy tej drugiej. Że ballada została pozytywnie przyjęta, nie zdziwiło mnie ani trochę, jednak grupka mężczyzn wczuwających się, bawiących się i żywo reagujących pod sceną naprawdę mnie zaskoczyła, mimo że sam też bardzo lubię i cenię ten utwór, i to jak żaden inny z repertuaru grupy.

Z albumu roboczo nazwanego "Hetane III" usłyszeliśmy następnie kompozycję zatytułowaną, jak podejrzewam na podstawie tekstu, "Głód", po czym zespół wrócił do starszego materiału. "Nienawidzimy" Magda zapowiedziała jako utwór, ze względu na zjawisko hejtu, niestety wciąż aktualny. Od wersji studyjnej kawałek różnił się dodanymi na końcu słowami "kochajmy się", czyniącymi przesłanie dość topornym, jakby twórcy zaczęli się bać, że ich dzieło trafi do uszu ludzi mających problemy z samodzielnym myśleniem.

Kolejnym utworem, którego w secie zabraknąć nie mogło, był "Golden Snakes". Ruch na scenie na moment zdawał się prześcigać ten na widowni. Magda i Jeleń we fragmentach, w których oboje mieli partie wokalne, policzek przy policzku śpiewali do jednego mikrofonu, a Rem, który już wcześniej chętnie przestępował rytmicznie z nogi na nogę, tu, w końcówce, gdy miał wolne ręce, roztańczył się na całego.

Zespół wykonał jeszcze tylko jeden nowy kawałek. W trakcie utworu roboczo zatytułowanego "Voodoo" Magda, wspierana wokalizami z playbacku, chwyciła grzechotki. Na koniec usłyszeliśmy "Spy". Chociaż potem, po wygłoszonych przez wokalistkę podziękowanach, zespół bez ociągania pakował już swój sprzęt, publiczność wciąż skandowała "bis", a następnie "mało". Ostatecznie zmieniła tekst na "dziękujemy".

Hetane wraca do gry powoli, ale w dobrym stylu. Reakcja widzów na niespełna godzinny występ nie zostawiła wątpliwości, że brakowało im zespołu, a nowy materiał sprawdza się na żywo co najmniej nieźle. Teraz pozostaje tylko czekać na wydanie trzeciego albumu, które według ostatnich zapowiedzi nastąpić ma we wrześniu 2019 r.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Hetane, Wrocław 29.06.2019
Bungo (gość, IP: 37.30.24.*), 2019-08-10 20:26:38 | odpowiedz | zgłoś
A tak mi się skojarzyło z Hetane - kiedyś był program gyba nut-ferment z nimi i z Sedesem. Sedes wykonał "czarne okna", z rep. Hetane - nota bene świetny tekst, chyba Gajcego. Znałem wersję Hetane, ale po wykonaniu Sedesu zrozumiałem, dlaczego Hetane mi się nigdy specjalnie nie podobało. Forma przytłacza treść. Tak, czy siak z ciekawością posłucham znowu, bo mieli potencjał.

Materiały dotyczące zespołów

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy jesteś altruistą?