zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 20 października 2018

relacja: Mastodon, Russian Circles, Warszawa 11.11.2017

18.11.2017  autor: Wolrad
wystąpili: Mastodon; Russian Circles
miejsce, data: Warszawa, Progresja Music Zone, 11.11.2017

Listopadowy koncert Mastodon w Warszawie to drugi w tym roku występ formacji w naszym kraju, po lipcowym w Gdańsku. Zespół regularnie odwiedza Polskę, bo ma u nas liczną rzeszę fanów. Zaliczam się do grupy wielbicieli twórczości amerykanów, ale cenię tylko płyty wydane do "Crack The Skye", bo do późniejszych nagrań podchodzę z dużą rezerwą i darzę je zdecydowanie mniejszą sympatią.

Mastodon, Warszawa 11.11.2017, fot. Ewelina Eliasz
Mastodon, Warszawa 11.11.2017, fot. Ewelina Eliasz

Miałem dylemat, czy uczestniczyć w koncercie w klubie "Progresja", czy wybrać się na marsz związany ze Świętem Niepodległości. Przeczytałem relacje z warszawskiego gigu w 2016 roku, z których wynikało, że występ był źle nagłośniony i miało to wpływ na odbiór wydarzenia. Słabo słyszalne były harmonie wokalne, a gra poszczególnych instrumentów zlewała się w całość. Z drugiej strony band często gra na żywo i czasami może zaliczyć wpadkę. Ostatecznie zamiast marszu, w którym nie mógłbym aktywnie wziąć tego dnia udziału, bo doskwierająca kontuzja barku utrudniałby mi sprawne wyrywanie płyt chodnikowych, zdecydowałem się na wieczorny koncert.

Na występ supportu czekałem w sali wypełnionej prawie po brzegi. Na korytarzach klubu oprócz języka polskiego słychać było liczne rozmowy po rosyjsku, bo przyjechało sporo fanów Mastodon zza naszej wschodniej granicy. Przy okazji pozdrawiam litewską ekipę z Wilna, którą spotkałem w szatni.

Jako pierwszy tego wieczoru zagrał zespół Russian Circles, pochodzący - co ciekawe - nie z wojskowej zony w Obwodzie Kaliningradzkim, ale z Chicago. Perkusja była ustawiona z przodu na środku sceny, po jednej stronie stał basista, a po drugiej gitarzysta, dzięki czemu zebrana publiczność mogła śledzić grę muzyków. Kapela zaprezentowała instrumentalny post-rock momentami przechodzący w metal. Spokojniejsze fragmenty przeradzały się w kanonady dźwięków, a melodyjne partie mieszały się z improwizacjami. Dobre nagłośnienie pozwoliło na docenienie warsztatu muzyków, korzystających z wyczuciem z efektów gitarowych.

Zespół wykreował trwające ponad pięćdziesiąt minut apokaliptyczne misterium, które podobało się zebranej publiczności, o czym świadczyły oklaski w przerwach między utworami oraz w czasie wyciszeń.

Mastodon, Warszawa 11.11.2017, fot. Ewelina Eliasz
Mastodon, Warszawa 11.11.2017, fot. Ewelina Eliasz

Mastodon zaczął występ spokojnie, od "The Last Baron" z albumu "Crack The Skye". Po "Sultan's Curse" z "Emperor of Sand" zespół ponownie powrócił do "Crack The Skye" utworem "Divinations", co bardzo mnie uszczęśliwiło, bo uwielbiam tę płytę.

Mastodon swoją energią sceniczną podgrzał atmosferę tego listopadowego wieczoru i byłem świadkiem jednego z najbardziej udanych koncertów tego bandu w naszym kraju. Zaprezentowany repertuar był bardzo przekrojowy, ale dominowały utwory z ostatniej płyty, "Emperor Of Sand". Szczególny entuzjazm wśród publiczności wywołały starsze i dobrze znane kawałki, a kulminacyjnym momentem było wykonanie "Oblivion".

Dla mnie najważniejszym momentem było zagranie "Mother Puncher" z uwielbianej przeze mnie pierwszej płyty, "Remission". Po tym utworze zespół wykonał jeszcze przebojowy "Steambreather" i zrobił sobie chwilę przerwy.

W czasie bisów na scenie gościł Scott Kelly, lider grupy Neurosis. Tym, którzy jeszcze nie zetknęli się z zespołem z Oakland, polecam recenzję "Souls At Zero". Scott wspomagał Mastodon wykrzykiwanymi hardcore'owymi wstawkami wokalnymi, a w ostatnim numerze nawet zagrał na gitarze. Muzycy opuszczali już scenę, ale jeszcze na zakończenie perkusista Brann Dailor wyszedł zza swojego zestawu i powiedział kilka zdań do zebranej publiczności.

Mastodon, Warszawa 11.11.2017, fot. Ewelina Eliasz
Mastodon, Warszawa 11.11.2017, fot. Ewelina Eliasz

Nagłośnienie było poprawnie ustawione, a instrumenty było słychać wystarczająco selektywne. Zresztą w grze Mastodon nie chodzi o dopieszczone brzmienie, bo wizytówką grupy jest specyficzny stonerowy styl. Wokalnie wszyscy członkowie zespołu zaprezentowali się naprawdę dobrze. Najbardziej energiczny na scenie był basista Troy Sanders. Wizualizacje, a szczególnie animacje wycięte z wideoklipów zrealizowanych do piosenek, były pokazywane na siedmiu pionowych pasach na ścianie znajdującej się za plecami muzyków i dodawały psychodelicznego nastroju.

Wychodziłem z klubu bardzo zadowolony, bo właśnie takiego energetycznego i dobrze nagłośnionego występu Mastodon sobie życzyłem.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Mastodon, Russian Circles, Warszawa 11.11.2017
edi_gein (gość, IP: 86.111.117.*), 2017-11-28 18:03:08 | odpowiedz | zgłoś
Kilka dni po tym koncercie wpadłem do Progresjii na Testament. Nagłośnienie w tym klubie to kryminał i nie ma o czym dyskutować. B90 ze dwie półki wyzej.
re: Mastodon, Russian Circles, Warszawa 11.11.2017
Pene
Pene (wyślij pw), 2017-11-20 21:34:25 | odpowiedz | zgłoś
Co do selektywności to nie była ona moim zdaniem najlepsza. Niestety większość solówek była słabo słyszalna a przy gęstszych partiach tylko osłuchani fani wiedzieli co dzieje się na poszczególnych instrumentach. Wokalnie... najlepiej wypadł Sanders z Dailorem, Hinds słabiutko co z resztą mnie nie zaskoczyło. Na plus na pewno "Mother Puncher" oraz "Oblivion", choć według mnie najlepiej tego wieczora wypadł "Show Yourself". Niestety nie dane było mi usłyszeć "Blood And Thunder".
re: Mastodon, Russian Circles, Warszawa 11.11.2017
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2017-11-20 21:53:49 | odpowiedz | zgłoś
To nie jest zespół, który brzmi selektywnie jak żyletka, nawet na płytach przez stonerowy styl. Słuchałem w trzech różnych punktach sali i było zawsze ok, może trochę przebasowione brzmienie,
to fakt.
re: Mastodon, Russian Circles, Warszawa 11.11.2017
pik (gość, IP: 79.184.166.*), 2017-11-18 20:11:51 | odpowiedz | zgłoś
po ile były bilety na koncert? zapomniałem i nie chce mi się sprawdzać ;p
re: Mastodon, Russian Circles, Warszawa 11.11.2017
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2017-11-18 23:11:09 | odpowiedz | zgłoś
Podobna cena do Anathemy, a różnica taka, że Mastodon wykonał
połowę mojej ulubionej "Crack the skye" i z drugiej ulubionej płyty "Remission" też był kawałek.
re: Mastodon, Russian Circles, Warszawa 11.11.2017
pik (gość, IP: 79.184.178.*), 2017-11-20 14:27:38 | odpowiedz | zgłoś
trochę przesadziłeś z tą podobną ceną, 50 zł. różnicy to jest raczej sporo (jak dla mnie w chwili obecnej) i wg mnie ok. 100 zeta to w miarę 'normalna' cena jak na takie zespoły, oczywiście jeszcze lepiej jak bilety są np. za 70 zuotych ;)
a co do Anathemy, niby słaby ostatni album, niby słaba forma koncertowa a gig -przynajmniej w Wawie - wyprzedany. znów nic nie rozumiem. chyba że wszyscy szli na Alcest haha żart of course ;p
re: Mastodon, Russian Circles, Warszawa 11.11.2017
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2017-11-20 15:55:45 | odpowiedz | zgłoś
Mastodon był zapełniony przez lokalsów w 85-90%,
a resztę dobili fani zza wschodniej granicy.

Może to magia Russian Circles zadziałała na Litwinów :)

Materiały dotyczące zespołów

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Wolisz koty czy psy?