zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 17 kwietnia 2021

relacja: Obituary, Holy Moses, Warszawa "Proxima" 8.01.2008

10.01.2008  autor: Krzysiek "kksk"
wystąpili: Obituary; Holy Moses; Avatar (Szwecja)
miejsce, data: Warszawa, Proxima, 8.01.2008

Kiedy pojawiłem się w "Proximie", swój występ kończyło właśnie thrashmetalowe Holy Moses. Nie zobaczyłem pierwszego supportu - szwedzkiego Avatar. Tymczasem wokalistka Niemców - Sabina - częstowała piwem zgromadzonych pod sceną fanów, by za chwilę ironicznie zapowiedzieć "Too Drunk To Fuck". Okazało się, że tego wieczoru był to ostatni utwór grany przez Holy Moses.

Po przerwie przygaszono światła i dało się usłyszeć "deszczowe" intro, które było znakiem, że za chwilę zobaczyć będzie można gwiazdę wieczoru - deathmetalowe Obituary. Ciekaw byłem, jak wypadną - gdy ich widziałem ostatnim razem przy okazji promocji "Frozen In Time", nie zachwycili. Przyjęcie w swoje szeregi Ralpha Santolli, znanego m.in. z Deicide, Death czy Iced Earth, który wniósł sporo dobrego do ostatniej produkcji Amerykanów, dawało nadzieję, że może będzie lepiej. Zaczęli od klasyka - "Find The Arise". Od początku dało się zauważyć całkiem niezłe, klarowne brzmienie. Brak "fosy" i jakiejkolwiek ochrony spowodował, że na scenie wiele razy można było zobaczyć fanów, którzy przywitawszy się z wokalistą, nurkowali z powrotem na deski "Proximy". Chyba najbardziej widocznym muzykiem (poza wokalistą oczywiście) był Santolla, który często wysuwał się na pierwszy plan w efektowny sposób odgrywając swoje solówki. W setliście znalazły się głównie utwory z dwóch ostatnich płyt, bardzo nielicznie wspierane starymi klasykami. Z ostatniego albumu - "Xecutioner's Return" - Amerykanie zagrali aż 7 numerów. Oczywiście nie mogło zabraknąć bisów - na początek Donald Tardy odegrał krótkie solo na perkusji, na koniec można było usłyszeć "Slow Death", "Second Chance" i kultowe, długo oczekiwane przez fanów, "Slowly We Rot".

Obituary zagrało bardzo dobry koncert, zdecydowanie lepszy od poprzedniego w "Stodole". Krótki, bo trwający niewiele ponad godzinę, ale konkretny. Dużo dało pojawienie się Santolli, który sprawił, że muzyka zespołu mniej nużyła, a jednocześnie nadal miała swój ciężar i klimat. Obawiałem się o frekwencję fanów, bo przecież dzień wcześniej warszawiacy mieli okazję zobaczyć m.in. Behemotha i Vader - i to za dwa razy mniejszą kwotę. Cena biletu na Obituary nie należała do najniższych. Mimo tego nie było aż tak źle - pojawiło się około 200 osób, dzięki czemu udało się uniknąć większego ścisku i spokojnie można było znaleźć się w miarę blisko sceny. Nie wiem, czy to tylko moje subiektywne odczucie, ale porównując koncert w "Stodole" do występu Obituary zauważyłem, że death metal zdecydowanie lepiej wypada w mniejszych, bardziej kameralnych klubach.

Komentarze
Dodaj komentarz »
to oficjalna recenzja dziennikarza rockmetal.pl?
Bruno J (gość, IP: 83.5.230.*), 2008-01-12 23:14:59 | odpowiedz | zgłoś
- jeśli tak, to amatorszczyzna... Nie mam nic do opisu koncertu ObiteWary, ale spóźnienie się na występ dwóch poprzedzających kapel, to w przypadku osoby wysłanej, aby zrecenzować koncert, po prostu żenada...
Obituary supportem dla Vader?
animatronique (gość, IP: 83.143.43.*), 2008-01-10 18:30:55 | odpowiedz | zgłoś
Kiedy to było?
re: Obituary supportem dla Vader?
kksk (wyślij pw), 2008-01-11 10:29:30 | odpowiedz | zgłoś
Pomyłka - grali wtedy z Grave, Sinister i Catemenia. :)

Materiały dotyczące zespołów

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Jakie są Twoje ulubione tempa utworów?