zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 22 listopada 2017

relacja: "Prog Rock Fest 2017", Legionowo 24-25.03.2017

13.04.2017  autor: Meloman
wystąpili: Collage; Trettioariga Kriget; Walfad
miejsce, data: Legionowo, Ratusz, sala widowiskowa, 24.03.2017
wystąpili: Lion Shepherd; Loonypark; Amarok
miejsce, data: Legionowo, Ratusz, sala widowiskowa, 25.03.2017

Trzecia edycja "Prog Rock Festu" w Legionowie była imprezą dwudniową. To wskazuje na jej tendencję rozwojową i dobrze wróży na przyszłość. No, ale na tym zakończę ten wątek, aby nie zapeszyć. Pierwszego dnia planowano trzech wykonawców i początek na godzinę 18:00. Niestety organizatorom nie udało się uniknąć opóźnienia, bo wszystko rozpoczęło się 45 minut po czasie. Jeżeli chodzi o mój udział w koncertach, wykupiłem wraz z kolegą karnety dwudniowe z zamiarem dojeżdżania samochodem na miejsce każdego dnia z odległości około 155 km.

"Prog Rock Fest 2017", Legionowo 24.03.2017, fot. Meloman
"Prog Rock Fest 2017", Legionowo 24.03.2017, fot. Meloman

Rozpoczęła pochodząca z Wodzisławia Śląskiego formacja Walfad, której liderem jest śpiewający gitarzysta Wojciech Ciuraj. Muzycy zaprezentowali typowy set w stylu rocka progresywnego. Na początek poszło nagranie z ich ostatniej płyty, wydanej w 2016 roku "Wędrowiec nad morzem mgły", potem dwudziestominutowa suita "Liście" z poprzedniego krążka, która zabrzmiała bardzo ciekawie. Artyści zaprezentowali nam jeszcze kilka utworów utrzymanych w podobnej stylistyce. Wśród nich "Nasi bogowie. Wasi bogowie". Zeszli ze sceny po jednym bisie. Główne role w występie Walfad odegrali: lider na gitarze i występujący gościnnie klawiszowiec Krzysztof - nazwiska niestety nie dosłyszałem. W składzie był też drugi gitarzysta. Jeżeli ktoś by chciał, to mógłby się przyczepić do specyficznego wokalu Wojtka, ale to jest kwestia indywidualnej oceny. Dla mnie do zaakceptowania.

Walfad, Legionowo 24.03.2017, fot. Meloman
Walfad, Legionowo 24.03.2017, fot. Meloman

O godzinie 20:20 na estradzie pojawili się goście ze Szwecji - Trettioariga Kriget, po polsku Wojna Trzydziestoletnia. Formacja istnieje od połowy lat siedemdziesiątych, czyli weterani rocka progresywnego ze Skandynawii. W swojej dyskografii posiadają dziesięć albumów, ostatni wydany w ubiegłym roku. Większość muzyków tej pięcioosobowej ekipy jest w wieku dosyć zaawansowanym. Najstarsi z rocznika 1952, dwóch młokosów z rocznika 1953 i zupełny młodzik z roku 1955. Kiedy zaczęli, trudno było się połapać o co w tej muzyce chodzi. Parę początkowych utworów charakteryzowało się melodyjnym wokalem i zgrabnymi solówkami gitarzysty, klawisze natomiast stanowiły jedynie akompaniament. Przypominało to raczej klimaty Dawida Bowie.

Trettioariga Kriget, Legionowo 24.03.2017, fot. Meloman
Trettioariga Kriget, Legionowo 24.03.2017, fot. Meloman

Ale począwszy od nagrania przypominającego piosenki Franka Zappy, wszystko zaczęło się przeobrażać. Christer Akeberg na białej gitarze serwował kapitalne partie. Klawiszowiec Mats Lindberg wtórował mu lub przejmował melodyjne solówki. Po piątym utworze z psychodelicznymi solówkami gitary, perkusista podszedł do mikrofonu i zapowiedział instrumentalny kawałek "Under City". Tutaj właśnie wokalista Robert Zima odłożył gitarę, przeszedł do zestawu klawiszy i usłyszeliśmy fantastyczne solo na cztery ręce. W kolejnych propozycjach zabrzmiał rasowy rock progresywny. Ostatni utwór w zasadniczej części był totalnym gitarowym odjazdem. W czasie całego koncertu basista śpiewał też w niektórych kawałkach lub wspomagał głównego wokalistę. Zajmował się też zapowiedziami. Podczas dwóch bisów usłyszeliśmy mocne wokale (w zasadzie gardłowe wokalizy) stylizowane na Deep Purple i Uriah Heep. Szwedzi grali ponad półtorej godziny, byliśmy świadkami bardzo dobrego, wręcz rewelacyjnego widowiska.

Trettioariga Kriget, Legionowo 24.03.2017, fot. Meloman
Trettioariga Kriget, Legionowo 24.03.2017, fot. Meloman

Podczas przerwy prowadzący festiwal Mikołaj Madejek, pomysłodawca oraz główny organizator imprezy, rozdał publiczności pięć upominków. Miałem szczęście, bo wyczytał numer mojego miejsca na sali (rząd IX krzesło 10) i otrzymałem dwie płyty kompaktowe, czapeczkę, kocyk turystyczny i foldery informacyjne powiatu legionowskiego. Mała rzecz, a cieszy.

Collage, Legionowo 24.03.2017, fot. Meloman
Collage, Legionowo 24.03.2017, fot. Meloman

Zespół Collage pojawił się na scenie o 22:35. To miał być szczególny występ, bo wokalista Karol Wróblewski żegnał się z kolegami i ostatni raz z nimi śpiewał. Rozpoczęli od "Heroes Cry", później zagrali kawałek "Ja i ty" z pierwszego krążka. Karol pojawił się w stylizowanej marynarce, z malunkiem na twarzy niczym Fish z Marillion w latach osiemdziesiątych. Wszystko było dobrze słychać, gitarę Michała Kirmucia ze specyficznym dla Collage brzmieniem. Jeśli chodzi o program, oparty został przede wszystkim o dwie płyty, to znaczy "Baśnie" i "Moonshine". Wojtek Szadkowski dwukrotnie odszedł od swojego zestawu perkusyjnego. Po raz pierwszy z rolką papieru toaletowego, aby zetrzeć pot z twarzy basisty. A drugi raz przed numerem "Living In The Moonlight", żeby zatelefonować do jakiejś pani, która siedziała w rzędzie nr IX i telefon odebrała.

Ekipa wyszła na dwa bisy i zaprezentowała kolejno "Jeszcze jeden dzień" i "Heroes" - cover Dawida Bowie. Niestety "Eight Kisses" nie zagrali. Jeszcze na scenie, podczas braw i owacji, Wojtek wręczył Karolowi symboliczny dyplom ukończenia Collage w latach 2013 - 2017. Pierwszy dzień festiwalu zakończył się o godzinie 23:50. I jeszcze pełna setlista koncertu Collage: Heroes Cry, Ja i Ty, A Moment Of Feeling, Kołysanka, The Blues, A Man In The Middle, Baśnie, Living In The Moonlight, Moonshine, Jeszcze jeden dzień, Heroes.

Collage, Legionowo 24.03.2017, fot. Meloman
Collage, Legionowo 24.03.2017, fot. Meloman

Nie czekamy na muzyków, którzy mieli wyjść do publiczności po występie. Trochę szkoda, ale dla nas najważniejsze było teraz, aby bezpiecznie dotrzeć do domu. Bo jutro trzeba tu przecież wrócić. Tej nocy ja prowadzę samochód. Wyjazd siedemnaście minut po północy. Jedziemy ponad dwie godziny, pod koniec podróży głowa się kiwa, więc musiałem zwolnić. Kładę się spać około trzeciej nad ranem. Jak to dobrze, że dzisiaj wolna sobota.

Drugi dzień "Prog Rock Festu" zapowiadał się równie ciekawie. Co prawda w planie nie było takich gwiazd artrocka, jak Collage, ale trzy polskie zespoły, które miały wystąpić, gwarantowały emocje i dobry poziom. Dziś trochę lepiej ze startem, bo pierwszy wykonawca wyszedł na estradę o 18:30.

Amarok, Legionowo 25.03.2017, fot. Meloman
Amarok, Legionowo 25.03.2017, fot. Meloman

Był nim Amarok, kapela, która zaczerpnęła swoją nazwę od jednej z płyt Mike Oldfielda. Wydali do tej pory trzy krążki, a niebawem ukaże się ich czwarte wydawnictwo - "Hunt". Formacja przedstawiła repertuar oparty na spokojnym gitarowym graniu. Lider i gitarzysta Michał Wojtas prezentował piękne solówki nawiązujące do brzmienia Davida Gilmoura. Tylko jedno nagranie było żywsze, pozostałe płynęły sennym tempem. W składzie, oprócz standardowych bębnów, ujrzeliśmy i usłyszeliśmy na wszelakich instrumentach perkusyjnych (bębenki, bongosy i inne) Martę Wojtas. Sporo było numerów z nowego albumu. Na płycie tej występują goście tacy, jak Mariusz Duda (Riverside) i Colin Bass (Camel), i właśnie te dwa kawałki, w których nagrywaniu uczestniczyli, usłyszeliśmy. Z tym, że na scenie wokalnie zastąpił ich basista. Oprócz tego Michał używał w niektórych utworach niecodziennych instrumentów elektronicznych. Nie znam ich z nazwy, ale opisowo były to: skrzynka z szufladkami, klawisze indukcyjne i dziwny rodzaj fletu. Wszystko to dodawało magii prezentowanej muzyce. Na bis przedstawili kompozycję "Find Me Again" .Występ Amarok trwał godzinę i dwadzieścia minut.

Loonypark, Legionowo 25.03.2017, fot. Meloman
Loonypark, Legionowo 25.03.2017, fot. Meloman

Grupa Loonypark praktycznie nie udziela się na żywo, bo stanowi projekt studyjny, ale po dziesięciu latach doszło do pierwszego koncertu w tym składzie. Do tej pory wydali cztery kompakty, ostatni w ubiegłym roku, zatytułowany "Perpetual". Szefem ekipy jest klawiszowiec Krzysztof Lepiarczyk, który prezentował program i opowiadał na estradzie o zespole. Zapowiedział kilka niespodzianek. Pierwszą już na wstępie, kiedy przedstawił innego perkusistę, mianowicie Grzegorza Bauera z Millenium. Drugą trochę później, kiedy wyjawił, iż występują z inną wokalistką - Magdą. Dotychczasowa wokalistka Sabina współpracuje z nimi pisząc niektóre teksty. Trzecia niespodzianka to dwie piosenki, które wykonali, ale nie z repertuaru Loonypark, tylko z solowego krążka Krzysztofa - "Art Therapy" z 2016 roku. Były to: "I StillRemember" i "Nothing". Występ był popisem gitarzysty, którego instrument brzmiał różnie w zależności od ustawionych przetworników. Czasami słychać było czyste, rockowe, rozbudowane solówki, a niekiedy gitarę syntezatorową. Wśród nowych nagrań zabrzmiały: "Something To Forget", "Face In The Mirror", "Catch & Release" i "Don't Say A World". Po jednej godzinie i piętnastu minutach, w tym po jednym bisie, artyści zeszli ze sceny.

Lion Shepherd, Legionowo 25.03.2017, fot. Meloman
Lion Shepherd, Legionowo 25.03.2017, fot. Meloman

Ostatnią formacją, która miała wystąpić tego sobotniego wieczoru, był Lion Shepherd. Widziałem ich już w ubiegłym roku w "Operze Leśnej" w Sopocie, gdzie supportowali Ian Anderson's Jethro Tull. W Legionowie przedstawili w niespełna godzinnym secie progresywnego rocka ubarwionego wpływami orientalnymi, z elementami prog metalu. Bisowali również, tak jak poprzednicy. Materiał pochodził głównie z ich jedynego albumu. "Hiraeth". W kapeli wyróżniał się wokalista Kamil Haidar, dysponujący mocnym i czystym głosem, oraz bardzo dobry i finezyjnie grający gitarzysta Mateusz Owczarek.

"Prog Rock Fest 2017", Legionowo 24.03.2017, fot. Meloman
"Prog Rock Fest 2017", Legionowo 24.03.2017, fot. Meloman

Trzecia, dwudniowa edycja "Prog Rock Festu" w Legionowie zakończyła się o godzinie 23:15. Była to bardzo udana impreza, dobrze zorganizowana, o sympatycznej atmosferze i ciekawym doborze wykonawców. Można ją polecić wszystkim miłośnikom progresywnego rocka. Warto, a nawet trzeba zauważyć, że każdy widz oprócz papierowej wejściówki otrzymał jako bilet plastikową plakietkę na smyczy z logo festiwalu i wypisaną na odwrocie listą zespołów oraz sponsorów. Uznanie dla organizatorów za dbałość nawet o takie szczegóły, przez co stają się one trwałą pamiątką dla nas. Sala powoli pustoszeje, a my w dobrych nastrojach udajemy się na parking. W szatni żegnamy się jeszcze ze znajomymi tradycyjnym: "no to gdzie się teraz spotykamy?". Wyszło, że w Olsztynie na Riverside w kwietniu.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: "Prog Rock Fest 2017", Legionowo 24-25.03.2017
Thrash Lover (gość, IP: 188.122.20.*), 2017-04-15 02:32:45 | odpowiedz | zgłoś
A ciekawe czy dużo ludzi przychodzi w Polsce na takie progresywne festy?
re: "Prog Rock Fest 2017", Legionowo 24-25.03.2017
Meloman (gość, IP: 46.171.45.*), 2017-04-20 09:38:33 | odpowiedz | zgłoś
Jeżeli chodzi o Prog Rock Fest to w tym roku w Legionowie pierwszego dnia była prawie pełna sala, natomiast w drugim dniu już tak dobrze nie było - ale frekwencja przyzwoita.
re: "Prog Rock Fest 2017", Legionowo 24-25.03.2017
Boomhauer
Boomhauer (wyślij pw), 2017-04-13 16:27:43 | odpowiedz | zgłoś
Co Michał Kirmuć robi w Collage? Od dawna tam gra? Pisze jeszcze w takim razie dla Teraz rocka? Wiadomo nie od dziś, że dziennikarze TR często kumplują się z czołówką polskiego rocka, a przez to czasem ciężko u nich o obiektywizm w opisywaniu artystycznych dokonać bohaterów swoich rozmów. Ale z drugiej strony mówi się, że dziennikarze muzyczni to niespełnieni muzycy, więc może dobrze, że Kirmuć realizuje się w tak ważnym dla polskiego prog rocka zespole. Wiadomo bowiem, że umie grać na rożnych instrumentach.
re: "Prog Rock Fest 2017", Legionowo 24-25.03.2017
Meloman (gość, IP: 62.148.67.*), 2017-04-14 17:54:58 | odpowiedz | zgłoś
Michał Kirmuć gra w Collage od 2015 roku. W Teraz Rock też pisze

Materiały dotyczące zespołów

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Jak często chodzisz do fryzjera?