zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 2 lipca 2020

relacja: Riverside, Gdynia "Ucho" 28.09.2009

29.09.2009  autor: Jędrzej Sołtysiak
wystąpili: Riverside
miejsce, data: Gdynia, Ucho, 28.09.2009

Wydanie płyty "Anno Domini High Definition", a potem zagranie trasy promującej ten krążek - taki był cel Riverside na 2009 rok. Album został ciepło przyjęty przez krytyków muzycznych i fanów, chociaż nie przez wszystkich. Płyta ta różni się od pierwszych trzech, które stanowiły trylogię i przedstawiały wspólną historię, swoisty koncept. Jak utwory z z "Anno Domini High Definition" brzmią na żywo i czy dobrze współgrają z tymi starszymi - na pewno każdy zadawał sobie to pytanie przed jesiennymi koncertami. Teraz już znamy odpowiedź... ale nie uprzedzajmy faktów.

Riverside, Gdynia "Ucho" 28.09.2009, fot. Ruiner
Riverside, Gdynia "Ucho" 28.09.2009, fot. Ruiner

Zespół pojawił się na scenie gdyńskiego "Ucha" kilkanaście minut po godzinie 20. Bez wstępnych przywitań rozpoczęli singlowym "02 Panic Room". Pierwsze zaskoczenie - świetnie oświetlona scena, różnokolorowe i zmieniające się pod wpływem tego, w jakim tempie grał zespół, światła. Troszkę gorzej z nagłośnieniem: nie było złe, ale wokal niekiedy nie brzmiał czysto i na pewno nie była to wina będącego tego dnia w dobrej formie Mariusza Dudy. Za zespołem rozciągała się jakby "brama" - cieszący, a zarazem skromny projekt graficzny zespołu. Od strony technicznej więc, poza małym zgrzytem z nagłośnieniem - bardzo profesjonalnie. A muzycznie?

Jako drugi tego wieczoru zabrzmiał utwór "Second Life Syndrome", który z czasem przeszedł płynnie w "Schizophrenic Prayer". To nie było dobre połączenie. Kompozycja dłużyła się, nie porwała publiki. Być może nie był to najlepszy moment i zespół powinien sięgnąć po ten utwór w dalszej części koncertu, a może po prostu samo wykonanie nie było najwyższych lotów - ciężko ocenić. Tym bardziej, że wszystkie partie zostały zagrane poprawnie (wyróżniała się gitara).

Po lepszym już "The Same River" Mariusz Duda sięgnął po gitarę akustyczną i zespół przepięknie zagrał "In Two Minds". Można powiedzieć, że był to zaczątek zmian. Od tego momentu grali jakby z większą pasją, co zresztą bardzo szybko udzieliło się publice.

Riverside, Gdynia "Ucho" 28.09.2009, fot. Ruiner
Riverside, Gdynia "Ucho" 28.09.2009, fot. Ruiner

Naprawdę gromki aplauz Riverside zebrali za wykonanie "Hiperactive", pierwszego utworu z najnowszej płyty, która zresztą została zaprezentowana tego wieczoru w całości i z zachowaniem kolejności utworów. Okrzyki, gwizdy (uznania) oraz głośne brawa wybuchały po każdym utworze i było widać, że chłopakom się to podoba. Bardzo komunikatywny był frontman, Mariusz Duda. Żartował, nawoływał publikę do tego, by spontanicznie okazywała radość z koncertu, a także chwalił jej zachowanie pomiędzy piosenkami. Zmiana ogromna w porównaniu z początkiem występu: muzyczna ze strony zespołu i jeśli chodzi o okazywanie emocji przez widownię.

Teraz trochę o wykonaniu kompozycji z ostatniego albumu. O ile przed koncertem byłem sceptykiem i płyta nie do końca była tym, czego oczekiwałem od zespołu, tak po koncercie jestem nią... zachwycony. Skąd ta zmiana? Ano przede wszystkim stąd, jak materiał ten brzmi na żywo. Każdy utwór to osobna historia, inne dźwięki, każdy zabrzmiał tego wieczoru wyjątkowo. Z dużą energią, pasją i rozmachem. Długie solówki gitarowe, klawiszowe, kąśliwy bas i ciężkie uderzenia perkusji - muzyczne spełnienie. Z każdym utworem muzycy zdawali się grać coraz lepiej, a publika reagowała bardziej żywiołowo.

Riverside, Gdynia "Ucho" 28.09.2009, fot. Ruiner
Riverside, Gdynia "Ucho" 28.09.2009, fot. Ruiner

Właściwa część koncertu skończyła się utworem "Hybrid Times". Było jednak oczywiste, że usłyszmy zagra bis i tak też się stało. Tym razem kompozycje z poprzednich płyt zabrzmiały fantastycznie. Konkretniej chodzi tu o "Stuck Between" oraz o połączone w jedno "Reality Dream II" i "III". Na tym się jednak nie skończyło. Ludzie zgromadzeni w klubie nie dawali za wygraną, skandując głośno nazwę zespołu. I doczekali się. Zespół zaprezentował już naprawdę ostatnią piosenkę, "Rapid Eye Movement". Zacny był to finał.

Koniec końców - jak tu ocenić ten koncert? Po słabszych wykonaniach utworów z pierwszych płyt, przyszedł czas na set "Anno Domini High Definition", który nie dość, że porwał za sobą publikę, to jednocześnie pokazał, jak dobry jest to album i przede wszystkim zespół. Myślę, że teraz nikt już nie zaprzeczy - Riverside to pierwsza klasa.

Zobacz zdjęcia z koncertu.

Komentarze
Dodaj komentarz »
Koncert w "Uchu"
Alexandra (gość, IP: 83.11.68.*), 2009-09-30 22:33:34 | odpowiedz | zgłoś
Trudno osądzić co byłoby lepsze...czy rozpocząć koncert płytą "ADHD" (co z pewnością przyniosłoby natychmiastowy aplauz publiczności) czy powoli "rozgrzewać się" znanymi i cenionymi utworami...Uważam, że obie opcje byłyby fantastyczne - przyznaję, nie spodziewałam się startu pt. "02 Panic Room".
Czekałam na Hyperactive. Oczywiście żywiołowo zareagowałam na pierwsze dźwięki i zdziwiłam się iż zaraz po pierwszym kawałku nastał "Second Life Syndrome" z cudownie wplecionym "Schizophrenic Prayer"! Tak! Cudownie! Oniemiałam z zachwytu już w Gdańsku słuchając tego pięknego połączenia...Lecz uważam, że ten utwór powinien być nieco później..bo zginął...niestety zginął chodź dla mnie był niesamowitym doznaniem..i Za to właśnie połączenie (wykonane fantastycznie) chylę czoła wielkim mistrzom i ogromnie dziękuję...W Gdańsku popłynęła łza..W Gdyni rozkoszowałam się tymi utworami już od pierwszych taktów..
Oczywiście reasumując trójmiejskie koncerty były cudowne! Porównując oba: w Gdyni towarzyszyła niesamowita atmosfera:) Tak, zespół był wyraźnie zadowolony! Publika także:))

Materiały dotyczące zespołu

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Jakim typem słuchacza jesteś?