zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 24 listopada 2020

relacja: Rock Prorock (Miecz Wikinga, Hekatomba, Exlibris i Votum), Warszawa "Progresja" 21.05.2005

3.06.2005  autor: m00n
wystąpili: Hekatomba; Exlibris; Miecz Wikinga; Votum
miejsce, data: Warszawa, Progresja (stara lokalizacja), 21.05.2005

Pod nazwą "Rock Prorock" kryje się niezależna inicjatywa, promująca i wspierająca młode zespoły, a także mająca na celu szersze rozpropagowanie muzyki rockowej. Chętnie pomagamy takim akcjom, w związku z tym nasz serwis objął patronat medialny nad tą imprezą. Pierwszą jej odsłoną był sobotni koncert w ciepły majowy wieczór w warszawskiej "Progresji". Na wstępie uprzedzam, że relacja będzie krótka, między innymi dlatego, że moja wizyta tego dnia w klubie była nie do końca przemyślana. W głównej mierze dlatego, że stylistyka wszystkich grających zespołów zahaczała mniej lub mniej o heavy metal, a zasadniczo nie fascynuję się tym gatunkiem.

Imprezę otwierał warszawski kwintet Votum, ale nim znalazłem się w murach "Progresji" zespół zdążył już zwinąć się ze sceny. Jako następni ich miejsce zajęli członkowie Exlibris, jeden z jaśniejszych momentów pierwszej edycji "Rock Prorock". Ich występ obfitował w kompozycje melodyjnego metalu ze zgrabnymi klawiszami i kobiecym wokalem, przywodzącego w wielu fragmentach dokonania fińskiego Nightwish. Exlibris zaprezentował się dość przyzwoicie, a ciepłe przyjęcie świadczyło, że zespół zdążył już zdobyć grupkę fanów. Nim na scenie klubu zameldował się następny reprezentant stolicy, przez przynajmniej kilkanaście minut przybyli mogli na zewnątrz przyglądać się pokazom średniowiecznych walk za sprawą Drużyny Wojów Thora i Peruna. Trzecią kapelą imprezy była formacja Hekatomba, podobno (nie jestem w stanie tego zweryfikować), wcześniej poruszająca się w trochę innej stylistyce. Jakkolwiek sobotni koncert pokazał ów zespół w raczej nienajgorszym świetle. Obecne oblicze muzyczne grupy to mieszanka dość klasycznego heavy metalu w duchu Iron Maiden, niezbyt ciężkiego, ale całkiem melodyjnego. Hekatomba brzmiała chwilami niczym klon ekipy Bruce'a Dickinsona, której wielkim fanem nie jestem, w związku z czym w połowie występu kapeli oddaliłem się w kierunku baru. Funkcję gwiazdy imprezy objął "przyjezdny" Miecz Wikinga, który zdziwił mnie nieco - bynajmniej nie jakoś na plus - wykonywanym gatunkiem. Thrashowe riffy na heavymetalowej kanwie, a do tego "pudlowy" wokalista wzbudziły we mnie mieszane uczucia. Ale mających takie zdanie jak ja było chyba niewielu, gdyż radzący sobie raczej nieźle warsztatowo zespół przyjęty został dość ciepło, a kulminacyjnym momentem występu Miecza Wikinga był cover Europe "The Final Countdown".

Abstrahując od mojej miłości do heavy metalu, sam pomysł "Rock Prorock" należy pochwalić i wspierać. Impreza cieszyła się niezłą frekwencją i myślę, że przypadła do gustu zgromadzonej publiczności. Liczę jednak, że następnym razem będzie ciekawiej pod względem stylistycznym, bo kolejnego zestawu heavymetalowych załóg chyba nie zdzierżę.

Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołów

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy zamawiasz jedzenie do domu?