zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 17 grudnia 2017

relacja: Sepultura, Wrocław "Eter" 13.11.2015

21.11.2015  autor: Mikele Janicjusz
wystąpili: Sepultura
miejsce, data: Wrocław, Eter, 13.11.2015

Wczoraj Slayer, a dziś Sepultura. Oj, pociągnie listopad po kieszeni! Niezła kabała była z tym koncertem. Jadąc pociągiem do Wrocławia dowiedziałem się od lepiej zorientowanych, że koncert nie odbędzie się w "Starym Klasztorze", lecz w "Eterze". Powodów dokładnie nie znam, ale ponoć za dużo było chętnych. Przesunięto też godzinę wejścia i odwołano support. No tak, lepiej tak niż zupełnie odwołać koncert. A "Eter" w sumie znam i bardzo mi się ten klub podoba.

Sepultura zrobiła na mnie duże wrażenie na "Brutalu" i postanowiłem sprawdzić: primo, czy nie jest to przypadek; secundo, jak zajebią w klubie. Do tej pory byłem cholernym ignorantem i skreślałem Sepulturę bez Maksa, a Maksa skreślałem bez Sepultury. Sepultura w latach 90. była naprawdę wielka, ale wtedy jej nie widziałem na żywo, a potem nie miałem ochoty. Ale chyba powinienem posypać jaja popiołem, bo Sepultura bez pana Cavalery też daje radę.

Scena była już uszykowana, główną dekoracją był banner z napisem "Sepultura 30 years". I dobrze, że chłopcy świętują, bo to doniosłe wydarzenie przetrwać tyle lat i po takich zawirowaniach.

Sepultura, gadżety koncertowe, Wrocław 13.11.2015, fot. Mikele Janicjusz
Sepultura, gadżety koncertowe, Wrocław 13.11.2015, fot. Mikele Janicjusz

Zaczęli bez żadnego intro, tylko od razu od "Troops of Doom", a dalej "Kairos". Czyli bardzo staro i bardzo młodo. No i prawdę mówiąc takiej setlisty się spodziewałem - bardzo przekrojowej. Największe owacje zbierały takie strzały jak "Propaganda" czy "Breed Apart", a więc z płyt "Chaos A.D." (1993) i "Roots" (1996). A przecież wielu tęskni za czasami "Beneath the Remains" (1989) i "Arise" (1991). Oni dostali między innymi "Inner Self" oraz "Dead Embryonic Cells". Poważnie, dla każdego coś miłego. A przecież były jeszcze covery, też bardzo kojarzące się ze Sepulturą - "Policia" i "Orgasmatron". Ten ostatni skrócony do jednej zwrotki trochę mnie zawiódł. Derrick Green zapytał, czy lubimy Motorhead. Wiadomo, że tak. Dlatego trzeba grać w całości "Orgasmatron", a nie taki "wysyśnięty" jak przez spajdera.

Z nowszych rzeczy były "Convicted in Life", "Choke" i "Sepultura Under My Skin". Ten ostatni szczególnie fajny. W podstawowym secie nie mogło zabraknąć największych hitów: "Cut-Throat", "Territory", "Arise", "Refuse / Resist". Potem nastąpił długi bis i - jak się okazało - symfonia Sepultury objęła 21 kawałków. Ostatnie pięć utworów nie pozostawiło żadnego niedosytu: "Bestial Devastation", "The Curse", "The Vatican", genialnie wykonany plemienny "Ratamahatta" i jakoś zepsuty trochę "Roots Bloody Roots". Przy tym ostatnim wokaliście jakby zabrakło pary i na nic tu zrzucanie obowiązku śpiewania na fanów.

Green zakomunikował, że było to najlepsze show na tej trasie. Być może w ich oczach tak, bo fani wyjątkowo się postarali. W samym środku panował taki gnój, że byłem zadowolony, że jednak wybrałem miejsce nieco z boku. Z mojej perspektywy krótki występ na "Brutalu" bardziej powalił. To chyba była kwestia nagłośnienia. W Czechach Sepa zabrzmiała tak, jak lubię - masywnie i potężnie, we Wrocławiu - strasznie garażowo, nieczysto. Gitara Andreasa Kissera zagłuszała pozostałe instrumenty, perkusję jeszcze było słychać, ale już basu Xisto prawie wcale, wokal też przebić się nie mógł. Na szczęcie wszyscy byli w doskonałych humorach i czuć było, że nie grają po to tylko, by wywieźć trochę kasy z Polski. No i nie pomyliłem się w relacji z "Brutala" na temat Eloy'a Casagrande - to bardzo utalentowany i szybki bębniarz.

Świetnie też popracował oświetleniowiec. Bardzo dobra była do tej muzyki gra świateł. Kiedy trzeba było, padała skupiona wiązka na konkretnego muzyka, kiedy wymagał tego nastrój, światła przygasały, było kolorowo, ale nie migotliwie. Warto było szybko się wyspać po Slayerze i uderzyć do Wrocławia. Chyba mam szczęście ostatnio do niezłych koncertów...

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Sepultura, Wrocław "Eter" 13.11.2015
marti555 (gość, IP: 83.6.55.*), 2015-11-22 20:00:23 | odpowiedz | zgłoś
Chłopie... a niby po co to świętowanie30 lat? Dla kasy. Tylko i wyłącznie. Ja byłem na Sepulturze z Sacred Reich, z Paradise Lost... Teraz przyjeżdża Kisser z kumplami i grają kawałki jakby to było ich wspólne dzieło. Kupiłem 2 płyty "nowej" Sepultury i odpuściłem... Jeżdżą teraz, grają Refuse albo Bestial :)i wszyscy zadowoleni. Można i tak... Tylko to nie jest ich 30-lecie.
re: Sepultura, Wrocław "Eter" 13.11.2015
marti555 (gość, IP: 83.6.55.*), 2015-11-22 20:49:57 | odpowiedz | zgłoś
i jeszcze jedno - dlaczego grają głównie kawałki stare a nie z czasów Greena? Bo nowa produkcja nie powala. Proste. Jadą na tym, co dobre... A już Green śpiewający kawałki z Roots to komedia jakaś. I on mówi "dziękuję za 30 lat historii..." No jaja niezłe. I Wy to kupujecie?! :)
re: Sepultura, Wrocław "Eter" 13.11.2015
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2015-11-22 22:10:42 | odpowiedz | zgłoś
Zgoda, lepiej zobaczyć Soulfly albo Cavalera Conspiracy
niż imitację Sepy.
re: Sepultura, Wrocław "Eter" 13.11.2015
marti555 (gość, IP: 83.6.55.*), 2015-11-23 10:50:38 | odpowiedz | zgłoś
Maksik jest już tak spasiony, że nie jest w stanie nikogo porwać pod sceną. I siebie na scenie też... Podobnie jak "kuleczka" Phil Rind z SR. starzy już jesteśmy... ;)
re: Sepultura, Wrocław "Eter" 13.11.2015
Marcin Kutera (wyślij pw), 2015-11-23 09:46:56 | odpowiedz | zgłoś
Marti święta racja:)
re: Sepultura, Wrocław "Eter" 13.11.2015
Krasnal Adamu
Krasnal Adamu (wyślij pw), 2015-11-23 22:56:46 | odpowiedz | zgłoś
Jeden z moich ulubionych fragmentów bootlega "Orgasmatron": solówka przez parę minut po tym, jak M. Cavalera mówi "Andreas Kisser and his guitar!".
Jeden z ulubionych refrenów: "Territory" z tekstem Andreasa.
Tak, ja to kupuję. Kobieta mnie z Sepą nie poróżni.
Sepultura old and new
Mikele
Mikele (wyślij pw), 2015-11-24 18:32:39 | odpowiedz | zgłoś
Wszyscy tu w pewnym sensie się zgadzamy. Nowa Sepa (jeśli idzie o płyty i koncerty) nie ma startu do starej Sepy. Szkoda, że tak się porobiło. Ale czy to źle, że Kisser działa pod tą nazwą... z tym już bym uważał. Lepiej taką Sepulturę widzieć niż żadną. A jaką oni tam rocznicę celebrują to drugorzędny szczegół. Cała wina i tak spływa na Glorię.

Dickinson się przeprosił, Halford się przeprosił, a pipa Cavalera jakoś nie może. No i co zrobić...
re: Sepultura, Wrocław "Eter" 13.11.2015
Krasnal Adamu
Krasnal Adamu (wyślij pw), 2015-11-21 11:59:08 | odpowiedz | zgłoś
Informacje o koncertach, na które się wybiera, warto sprawdzać do ostatniej chwili. Miejsce zmieniono pół miesiąca przed koncertem, support oficjalnie i jasno odwołano niewiele później. Gorzej by było, gdybyś na miejscu się dowiedział, że odwołano cała imprezę.
Mnie nagłośnienie nie przeszkadzało (stałem gdzieś między sceną a barem).
Miło było posłuchać konferansjerki Andreasa.
Tak teraz myślę, że zabrakło "Antichrist". Pięć lat temu widziałem, jak je grają, a teraz, na koncercie przekrojowym, w secie go nie było. Chętnie usłyszałbym też więcej kawałków ze "Schizophrenii" i "Beneath the Remains". Z "Nation" i "Against" również. Ten koncert powinien był trwać dwie godziny.
re: Sepultura, Wrocław "Eter" 13.11.2015
Marcin Kutera (wyślij pw), 2015-11-21 15:07:55 | odpowiedz | zgłoś
Ja śledzę współzcesna Sepulturę i po prostu to już nie to. Murzyn owszem drze japę, ale nie ma tego czegoś, jak był Max. Owszem drugiego Cavalera da się zastąpić, ponieważ on od czasów Chaos AD większych postępów nie zrobił na perkusji, więc zdecydowanie jeśli gra młody dynamiczny perkusista to nawet lepiej.

Materiały dotyczące zespołu

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Jak często zmieniasz telefon komórkowy?