zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 24 czerwca 2022

wywiad: Dżem

8.10.2001  autor: Maciej Mąsiorski

Wykonawcy:  Maciej Balcar - Dżem (wokal), Jerzy Styczyński - Dżem

Od kilku miesięcy zespół Dżem występuje z nowym wokalistą Maciejem Balcarem, który zastąpił już na dobre śpiewającego z Dżemem od 1994 roku Jacka Dewódzkiego. Fani zespołu mieli już wiele okazji usłyszeć swoich idoli w nowym wcieleniu, Dżem bowiem koncertuje w ostatnich miesiącach dość intensywnie. Nic nie wskazuje na to, aby wizerunek grupy na tej zmianie ucierpiał, przeciwnie, przyjęcie publiczności wydaje się więcej niż przychylne, a wśród fanów dominują opinie, że "wreszcie Dżem znalazł godnego następcę Ryśka Riedla". Samemu "następcy" i przedstawicielowi klasycznego składu grupy Jerzemu Styczyńskiemu nasz serwis miał okazję zadać kilka pytań.

strona: 1 z 1

rockmetal.pl: Czy możecie powiedzieć, jak to naprawdę było z odejściem Jacka Dewódzkiego? Wasze i jego opinia w tej sprawie zdają się dosyć różnić...

Jerzy Styczyński: Jacek skłaniał się coraz bardziej ku innym obszarom muzycznym, a my chcieliśmy grać bardziej bluesa. Faktem jest, że trochę to nie do końca zostało zawodowo załatwione, ponieważ mieliśmy z Jackiem porozmawiać przy okazji koncertu w Łodzi, jednak koncert został odwołany przez organizatora na dwa dni przed planowaną datą. Później nie bardzo mieliśmy możliwość się spotkać z Jackiem, ale zadzwonił do niego menedżer w tej sprawie i powiedział, jak jest sytuacja. Jacek przyjął to do wiadomości, ale mieliśmy siąść, napić się wódki, pogadać normalnie, jakoś podsumować te siedem lat współpracy, wszystko było dogadane, ale on nie przyjechał na jedno spotkanie i na drugie. Trochę nas więc zdziwiło, że potem opowiadał w prasie, że wszystko odbyło się za jego plecami. Myślę, że był na to przygotowany. Myślę, że to rozstanie wyszło na dobre zarówno jemu, jak i nam, rozmawiałem z nim niedawno, wiedzie mu się bardzo dobrze, gra w kilku zespołach...

Ponoć z Maćkiem znaliście się jeszcze kiedy śpiewał z wami Rysiek Riedel, czy nie myśleliście więc wtedy, aby to jego przyjąć na miejsce Riedla zamiast Jacka Dewódzkiego?

JS: Ogłosiliśmy wtedy konkurs - chodziło o zupełnie nowego człowieka, a Maciek po prostu nie zgłosił się. Uznaliśmy, że najwyraźniej nie chce z nami grać (śmiech).

W końcu jednak trafił do zespołu, jak po tym krótkim okresie oceniacie wspólną pracę, jak gra się wam razem?

JS: Bardzo dobrze.

A jakie jest przyjęcie publiczności?

JS: Bardzo dobre (śmiech).

Maciek, a jak tobie udaje się odnaleźć w cudzych utworach, nie masz problemów z wykonywaniem utworów zarówno Riedla, jak i Dewódzkiego?

Maciej Balcar: Jeśli chodzi o kawałki Ryśka, to ja się na nich wychowywałem, tak jak na utworach Free, Lynyrd Skynyrd czy Allman Brothers Band... Jeśli ktoś był i jest, tak jak ja, fanem starego Dżemu, zazwyczaj utożsamia się z tymi tekstami, bo taką siłę miał Rysiek. Dlatego też z tymi utworami nie mam żadnych problemów. Natomiast jeśli chodzi o utwory Jacka, to jest parę, które po prostu przystosowałem do swojego sposobu śpiewania. Były jednak propozycje, żeby zrobić parę numerów, które chłopcy lubią, a mnie po prostu nie leżały nie ze względu na linię czy sposób śpiewania, ale raczej ducha, przesłanie. Tu muszę też dodać, że według mnie Dżem z odejściem Ryśka Riedla również bardzo wiele stracił jeśli chodzi o teksty, bo jednak Rysiek był bardzo konsekwentny w pisaniu tekstów i nawet jeśli ktoś inny pisał dla niego, to on kontrolował to na tyle, aby zawsze zaśpiewać to, pod czym sam by się mógł podpisać. Moja droga jest taka sama i każdy, kto zna moją solową twórczość, wie, że ja też zawsze chcę śpiewać o czymś. To samo będzie teraz w Dżemie, też będą bardzo konkretne teksty i mam nadzieję, że będą dobre.

Czy tylko ty będziesz autorem tekstów?

MB: Nie, absolutnie, autorem może być właściwe każdy, nawet rozpisaliśmy w tym celu konkurs.

No właśnie, skąd ten pomysł na konkurs w internecie dla fanów na tekst do nowej płyty Dżemu?

MB: Rysiek miał wokół siebie pewne grono przyjaciół, znajomych, którzy nieraz podsuwali mu jakiś pomysł - albo cały tekst, albo fragment, a on ten pomysł rozwijał. Ta współpraca przynosiła bardzo owocne efekty, czego dowodem są znakomite teksty starego Dżemu. Chciałem w jakiś sposób podchwycić ten sposób tworzenia tekstów, tym bardziej, że dziś dzięki internetowi można dotrzeć do znacznie szerszego grona fanów i ktoś, kto ma naprawdę ciekawe pomysły, będzie miał szansę je pokazać. Jednocześnie dla prawdziwego fana Dżemu chyba będzie to wartościowe wyróżnienie, jeżeli jego tekst znajdzie się na płycie jego idoli.

A kto w takim razie będzie w nowym Dżemie autorem muzyki, jak wiem Maciek w solowej twórczości pisał również muzykę do utworów, czy pozostali muzycy dopuszczą go do tworzenia w Dżemie?

JS: Jeżeli będzie miał dobry pomysł, to oczywiście, że tak. Z tworzeniem muzyki nic się nie zmienia - kto ma wenę, to komponuje, kto ma sugestie, to pomaga i potem wychodzi z tego coś, mam nadzieję, interesującego.

I znowu pytanie do Maćka - Teatr Rozrywki w Chorzowie grywa jeszcze sporadycznie rock-operę "Jesus Christ Superstar", w której grasz główną rolę, ale oprócz tego tworzyłeś jeszcze wraz z własnym zespołem, udzielałeś się gościnnie np. na płycie Harlemu. Czy teraz te pozostałe projekty uległy zawieszeniu?

MB: W Harlemie był to jednorazowy, gościnny występ, kariera solowa to też był pewien etap...

Ale z tego co wiem, miałeś już gotową drugą solową płytę, która tylko czekała na wydanie...

MB: Zgadza się, ale póki co powędrowała na półkę.

Ale czy możliwe jest, że jeszcze się ukaże, czy może już zostawiłeś ten etap definitywnie za sobą?

MB: No wiesz, wszystko jest możliwe, nawet to, że... hm...

...że będziesz śpiewał np. w Ich Troje, tak?

MB: No nieee... (śmiech) Chociaż, wiesz, jeśli nagle dostaną np. jakiegoś olśnienia i za rok wypuszczą płytę, która będzie stricte bluesowa i zaproszą do jej nagrania wszystkich największych bluesmanów z całego świata, to dlaczego ja miałbym im wtedy odmówić? (śmiech) Wszystko jest możliwe.

A co w takim razie porabiają obecnie muzycy Końca Świata (dawnego zespołu Macieja Balcara - przyp. red.)?

MB: Grają tak, jak do tej pory... Myśmy byli zespołem mimo wszystko mało znanym i mało grającym, dlatego musieliśmy się ratować różnymi dodatkowymi zajęciami muzycznymi i nie tylko. Teraz ten zespół i jego członkowie kontynuują swoje inne ścieżki muzyczne.

Pozwolę sobie jeszcze przypomnieć twoją wypowiedź sprzed ponad roku, kiedy przy okazji współpracy z Harlemem mówiłeś, że projekt traktujesz jako okazjonalny, gdyż ciężko ci się wykonuje muzykę, której sam w całości nie skomponowałeś. Jak to się ma teraz do pracy z Dżemem - nie jest to już dla ciebie przeszkodą?

MB: Teraz to nie jest dla mnie przeszkodą właśnie dlatego, że wszystko, co chłopaki piszą, jest tak jakby moje i mogę się z tym w pełni utożsamiać. Wpadam na to, że gdyby nie oni, to może sam napisałbym dany utwór (śmiech), ale jest on w moim klimacie w stu procentach. Nie ma czegoś takiego, że jakiś fragment, motyw w utworze niezbyt mi się podoba, ale nie wiem jak im to powiedzieć. Oni piszą takie piosenki, że jak ich słucham, to stwierdzam, że sam bym właśnie coś takiego napisał, gdybym pisał.

Pytanie do Jurka - zauważyłem, że ostatnio zaczęliście grywać na koncertach niektóre stare utwory, których nigdy nie wykonywaliście z Jackiem Dewódzkim, jak na przykład "Modlitwa" czy "Niewinni". Skąd ta zmiana w repertuarze?

JS: Jacek jakoś unikał tych utworów. Nie wiem, czy była to tylko jego inicjatywa, czy całego zespołu. Nie był to czas na te utwory i po prostu nie graliśmy ich.

Maciek, a jak się czujesz wykonując tak ekshibicjonistyczne utwory jak "Modlitwa" na koncertach?

MB: Po pierwsze do wykonania utworów takich jak "Modlitwa" potrzebny jest odpowiedni nastrój, nie da się niektórych utworów zaśpiewać na każdym koncercie. A co czuję? Ja w ogóle wykonując utwory Ryśka czuję, jakby on stał obok na scenie i klepał mnie po ramieniu...

Jak wygląda praca nad nową płytą, czego możemy się po niej spodziewać?

JS: Sami jeszcze nie wiemy, czego się po niej spodziewać...

Ale jakie macie podejście do tworzenia, jakie zamiary?

JS: Podejście jest zdrowe, a zamiary szczere (śmiech). To będzie po prostu rock'n'rollowe granie, to będzie po prostu Dżem. Jaki? To zobaczymy. W każdym razie będzie dobry - jesteśmy jak zwykle niepoprawnymi optymistami. Generalnie chcemy wrócić do starego grania, więcej bluesa, więcej rocka...

Dziękuję za wywiad.

« Poprzednia
1
Następna »
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

- Dżem

Jak oceniasz obecność wielu scen na festiwalach?