zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 22 maja 2022

wywiad: Gorgoroth

23.02.2004  autor: m00n

Wykonawca:  Ghaal - Gorgoroth (wokal)

Krew, ukrzyżowani ludzie, jagnięce łby - swoim krakowskim koncertem norweski Gorgoroth narobił ogromnego zamieszania w naszym kraju. Ciekawy byłem, co o tym wszystkim mówią sami zainteresowani, postanowiłem więc namówić na rozmowę jednego z muzyków. Choć telefon z Norwegii zadzwonił w piątek trzynastego, to jednak moja dyskusja z Gaahlem, wokalistą Gorgoroth, przebiegła bez przeszkód. Przekonajcie się sami, co miał do powiedzenia o wizycie swojego zespołu w Polsce.

strona: 1 z 1

rockmetal.pl: Cześć Gaahl. Zacznijmy od czegoś, co można by było nazwać początkiem całego zamieszania, które wywołaliście w ostatnio Polsce. Dlaczego zdecydowaliście się na nagranie DVD w naszym kraju?

Gaahl: Dostaliśmy ofertę z Metal Mind Productions, a zależało nam na tym, by mieć DVD z naszym koncertem. Ponieważ nie każdy może zjawić się na naszym występie, z różnych powodów, byłaby to dla ludzi możliwość zobaczenia, czego można spodziewać się po Gorgoroth.

Czy kiedy decydowaliście się na nagranie DVD u nas, było dla was istotne, że Polska jest krajem bardzo katolickim i ojczyzną papieża?

(śmiech) Nie, nie. Nigdy nie myślałem o Polsce w ten sposób. To czysty zbieg okoliczności.

Spodziewaliście się w ogóle, że wasz krakowski koncert może narobić tyle zamieszania? Że może okazać się obraźliwy według lokalnego prawa? Nie sprawdziliście, czy taki koncert może być nielegalny?

Nie, zupełnie się tym nie interesowaliśmy. Nie mieliśmy o tym pojęcia. Nie myślałem, że możemy kogokolwiek obrazić. Graliśmy koncert dla własnej publiczności. Może niektórzy ludzie mieli prawo poczuć się obrażeni, odebrać to w ten sposób, ale to nie dla nich był ten koncert. Graliśmy i nagrywaliśmy tylko i wyłącznie dla siebie i naszej publiczności.

Rozumiem. Kto był odpowiedzialny za projekt, pomysł waszej scenografii w studio na Krzemionkach? Sami się tym zajęliście, czy polska strona w czymś pomagała?

Z grubsza przygotowaniem projektu scenografii zająłem się wspólnie z Infernusem. Nie potrzebowaliśmy żadnej pomocy, dostaliśmy też wszystko, czego potrzebowaliśmy.

Nie ma wątpliwości, że Metal Mind Productions znał wszystkie wasze wymagania - nagie kobiety i mężczyźni, zasieki z drutu kolczastego, jagnięce łby itp. Ale czy wiedzieli wszystko o przebiegu waszego występu? O tym, jak będzie on wyglądał?

Postawiliśmy sprawę jasno, więc zgaduję, że wiedzieli (śmiech). Przecież byli odpowiedzialni za przygotowanie nietypowego wyposażenia, musieli więc mieć świadomość, jak to będzie wyglądało.

Zgodzili się na wszystkie wasze warunki? Na wszystko, czego zażądaliście?

Tak, rzekłbym, że świetnie się nam z nimi pracowało. Byli bardzo otwarci i jesteśmy zadowoleni z tej współpracy, z tego, co zrobili.

Jak opisałbyś krakowski koncert z własnego punktu widzenia?

Był to taki koncert, jaki powinien być koncert Gorgoroth - satanistyczny i blackmetalowy. I to właśnie ludzie dostali. Oczywiście, że mogliśmy zagrać trochę lepiej, no ale warunki nie były idealne. Poza tym nie jestem zadowolony z własnej dyspozycji, miałem kłopoty z gardłem. Zagraliśmy jednak tak, jak powinniśmy, tak jak tego od nas oczekiwano.

Co stało się po koncercie? Byliście w jego trakcie świadomi tego, że coś jest nie tak? Że ktoś wezwał policję?

Nie, kompletnie nie. Dopiero, gdy wróciliśmy do domu, dostałem sporo maili od fanów informujących mnie o całej sytuacji. Powiedzmy, że coś zauważyłem jeszcze na lotnisku, ponieważ miałem trochę kłopotów z wydostaniem się z Polski. Mogłem wtedy się czegoś domyślać, że ma to jakiś związek z naszym koncertem. Ale nie miałem wówczas jeszcze o niczym pojęcia.

Polska policja skonfiskowała taśmę z zapisem waszego występu. Zakładam, że macie jednak nadzieję na jej odzyskanie i wciąż planujecie wydanie DVD?

Oczywiście. Zrobiliśmy dużo, by je wydać i nie zamierzamy tego zaprzepaścić. Zamierzamy wydać ten materiał. Za wszelką cenę!

Myślisz, że istnieje realna szansa, by ten materiał nigdy się nie ukazał jako oficjalne wydawnictwo?

Nie widzę żadnej sensownej przyczyny, by można było powstrzymać jego wydanie. Przecież Polska jest krajem w drodze do Unii Europejskiej, a Unia nigdy nie pozwoliłaby polskiemu sądowi na coś takiego.

Co oprócz krakowskiego koncertu ma się znaleźć na DVD?

Trochę materiału z innych występów, jak też wywiady, w których ja z Infernusem wyjaśniamy nieco więcej, czym jest black metal i z czym utożsamia się Gorgoroth.

Zakładacie, że możecie zostać wezwani przez polskie władze na przesłuchanie?

Wydaje mi się, że jeśli będą chcieli nas przesłuchać, to prawdopodobnie będą musieli zrobić to przez norweską policję. Prawdę mówiąc, nie sądzę, by potraktowała ona całą sprawę poważnie. No ale musimy jeszcze poczekać na bieg wydarzeń. Nie przejmuję się tym zbytnio, poradzimy sobie ze wszystkim, co się z tym wiąże.

Ciekawią mnie wasze odczucia w kwestii reakcji polskich mediów, władz i samych Polaków?

Najprościej rzecz ujmując, rozbawiło mnie to wszystko (śmiech). Koncert miał być wydany tylko dla naszej publiczności, nie miał nikogo dotknąć czy obrazić. Jeśli ktoś zdecydowałby się na zakup DVD i poczuł się w ten sposób, to przecież zrobił to na własną odpowiedzialność. Nie zamierzaliśmy robić z tego rozgłosu, ale właściwie to polscy politycy i Polacy sami zrobili nam znakomitą promocję (śmiech). Ten materiał nie miał trafić w "niepowołane" ręce, więc nie widzę w tym żadnej winy Gorgoroth. W efekcie to my na tym zyskaliśmy. Poza tym koncerty Gorgoroth są dla fanów Gorgoroth.

No tak. Teraz w Polsce grają w kinach kolejną część "Władcy Pierścieni", w której pojawia się nazwa Gorgoroth, więc teraz Polakom kojarzy się ona przede wszystkim z waszym zespołem (śmiech).

Świetne, to naprawdę bardzo dobra promocja (śmiech).

Jest coś, co chciałbyś przekazać polskim władzom?

Nie jestem w stanie im nic powiedzieć, mogę się z nich jedynie pośmiać (śmiech).

Z pewnością nie wiesz, ale po krakowskim koncercie niektóre polskie media zaczęły nawet sugerować odrodzenie się satanizmu w Polsce. Nieźle, nie?

Świetna sprawa (śmiech). Cieszy nas, gdy satanizm rośnie w siłę.

Ale chyba nie wierzysz w to, że mogło się tak stać jedynie za sprawą waszego koncertu?

Jasne, że nie. Oczywiście, że zawsze może się trafić ktoś, kto wskoczy do pędzącego pociągu, a w skrócie mówiąc to satanizm nie działa w ten sposób, nie na tym to polega. To sprawa indywidualna. Jeśli stajesz się satanistą po obejrzeniu koncertu czy coś w tym stylu, to oznacza, że zupełnie nie rozumiesz idei satanizmu.

Czy koncert w Krakowie był waszym pierwszym, podczas którego wykorzystaliście krew, krzyże, jagnięce łby itp. na scenie?

Po raz pierwszy wtedy wykorzystaliśmy nie tyle krzyże, jak jagnięce łby, które oczywiście symbolizują chrześcijan. Wszystko, co robimy, ma wymiar symboliczny. W Krakowie po raz pierwszy pojawiły się na scenie podczas naszego koncertu ukrzyżowani ludzie. Ale to chyba normalne, że gdy kręcisz DVD chcesz zrobić coś szczególnego, mieć znakomitą scenografię itp.

Jasne. Podczas koncertu w Warszawie zwróciłem uwagę na fakt, że część publiczności pozdrawiała was skandując "Sieg Hail!". Czy łączy was coś z ideologią i poglądami neofaszystowskimi?

Hmm, Gorgoroth nie jest kapelą polityczną. Co do takiego zachowania, to powiem tak: każdy ma wolną wolę, ma prawo wierzyć w to, w co mu się tylko żywnie podoba. I tak jest z tymi ludźmi, o których wspomniałeś. Podobnie zresztą jak ich, nie jestem w stanie wyrzucić z koncertu chrześcijanina, który kieruje w moją stronę krzyż (śmiech). Nic na to nie poradzę. Tak właśnie ja to widzę.

Ponieważ znacznie oddaliliśmy się od muzyki, kończąc chciałbym cię zapytać o wasz ostatni album, "Twilight of the Idols - In Conspiracy with Satan". Pominę kwestię sesji nagraniowej, bo tobie raczej będzie trudno o niej opowiedzieć...

To fakt. Płytę nagrywaliśmy w Shimmer Recordings w Bergen, ja niestety prawie nie brałem w niej udziału, ponieważ byłem w tym czasie w więzieniu. Dopiero po wyjściu nagrałem wokale.

Właśnie dlatego chciałem ominąć ten temat. Powiedz mi, jakie jest znaczenie tytułu płyty?

Tradycyjnie już ma on związek z jednostką, z człowiekiem. "Twilight of the Idols" odnosi się do "Zmierzchu Bogów", książki Nietzschego, i opowiada o upadku fałszywych bogów. Stąd też płonący kościół na okładce, ponieważ kościół jest właśnie jednym z takich fałszywych bogów. Zresztą to samo tyczy się socjalizmu, demokracji, komunizmu oczywiście też, islamu, jak i wszystkiego, co wiąże się z syjonistami. Chodzi tu o wszystko, co hamuje rozwój człowieka. O tym najprościej mówiąc jest "Twilight of the Idols".

Wynika z tego, że teksty są dla was bardzo ważne...

Tak, zdecydowanie.

Na koniec zdradź mi jaką ideologią kierujesz się w życiu?

Najważniejsze, czym się kieruję to to, by zawsze się rozwijać. By być kompletną jednostką, by być szczerym i dumnym z tego, kim się jest. Podstawą tej ideologii jest to, aby być kreatywnym, by się rozwijać.

Ostatnie słowo do polskich fanów?

Kontynuujcie wojnę i plujcie na katolicki kościół!

Dzięki za wywiad!

« Poprzednia
1
Następna »
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

Czy jesteś w stanie naprawiać swój sprzęt muzyczny?