zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 2 marca 2024

wywiad: Guess Why

27.12.2004  autor: ad

Wykonawca:  Perła - Guess Why (gitara, wokal)

W zacisznej kawiarence Alhambra, w warszawskich Alejach Jerozolimskich spotkałem się z liderem uznawanej za jedną z czołowych grup na polskim rockowym rynku niezależnym, Przemysławem "Perłą" Wejmannem. Z rozmowy tej dowiecie się między innymi o nowej płycie, inspiracjach Perły i o przyczynach odejścia z Acid Drinkers.

strona: 1 z 1

rockmetal.pl: Wasza nowa płyta zagłębia się bardziej w psychodeliczne i neurotyczne klimaty, zatracając nieco, według mnie, charakterystyczną dla Was drapieżność. Co możesz powiedzieć o brzmieniu i charakterze nowego krążka? Czy nie jest to zabieg mający na celu przyciągniecie szerszej rzeszy fanów?

Perła: Oczywiście, że jest to zabieg mający na celu przyciągnięcie większej rzeszy fanów, bo po jedenastu latach grania muzyki całkowicie nieprzystępnej, której wiele osób nie rozumiało, uznaliśmy, że najwyższa pora, aby zrobić coś bardziej przystępnego, czego z przyjemnością mogliby posłuchać np. moi bądź twoi koledzy z liceum, tudzież moja mama. Jednak nie jest to też tak, że nagle zespół Guess Why zaczął grać proste, przystępne piosenki oparte na trzech akordach, gdzie nic się nie dzieje, a pan na wokalu śpiewa słodkie melodyjki. Uważam, że jest to wciąż dobra muzyka rockowa i że nie zatraciliśmy swojej tożsamości. Gramy to samo, tylko ujmujemy to w nieco inny sposób.

Czy zgadzasz się wobec tego z zarzutem, iż zatraciliście drapieżność brzmienia?

Nie. Uważam, że ta płyta brzmi o wiele drapieżniej i ciężej niż poprzednia. Na przykład początek utworu "Someone" - na albumie "Road To Horizon" nie ma ani jednego tak ciężkiego i drapieżnego motywu.

Czy Wasz nowy album inspirowany jest jakimiś konkretnymi artystami, bądź albumami? Mi, na przykład, oczywiście upraszczając znacznie, jawi się jako krzyżówka Kyuss, Screaming Trees oraz Toola.

To dla nas spore komplementy, być porównywanymi z wymienionymi przez ciebie zespołami. W naszej muzyce słychać echa tej muzyki, jednak na pewno nie jest to żadne zżynanie z wyżej wymienionych kapel. To jest na tej samej zasadzie, kiedy się słucha Metalliki i na myśl przychodzą echa Deep Purple czy Black Sabbath. Moimi korzeniami są właśnie te zespoły, które wymieniłeś, dlatego opieram swoje granie po trosze na tym, co oni zrobili, ale w większości na tym, co sam staram się przekazać.

Jesteście dość wszechstronnym i eklektycznym zespołem. Pojawiają się nawiązania do m. in. jazzu, jak również... reggae. Natomiast "The Plan Of Escape" wydaje się być bardziej jednorodny i spójny niż poprzednie dwa krążki. Czy zgodzisz się z tą opinią?

Tak, zgadzam się. Faktycznie, jest to album, który początku do końca zawartą ma jakby jedną myśl i pewną spójność, zarówno brzmieniową jak i kompozycyjną. Dzięki temu słucha się tej płyty jednym ciągiem, w przeciwieństwie na przykład do "Road To The Horizon".

Jak długo i jak intensywnie przebiegały prace nad nowym materiałem?

Materiał powstawał przez trzy lata, natomiast sam proces nagrywania trwał dwa miesiące. Pracowaliśmy nad nim w moim studio, ja byłem realizatorem i producentem całego albumu, miksowaliśmy go wspólnie z Jackiem Miłaszewskim, więc nie mieliśmy żadnych scysji ani nieporozumień z nikim z zewnątrz. Sesję wspominam bardzo dobrze - chyba była to najlepsza sesja jaką w życiu przeżyłem - nie było żadnych ciśnień, spięć, ani kłotni. Była to bardzo przyjemna i miła praca.

Do jakich zespołów jesteście najczęściej porównywani...

Do dobrych zespołów (śmiech).

...i do jakich kategorii muzycznych szufladkowani? Oraz czy zgadzacie się w ogóle z takimi podziałami i porównaniami?

Właśnie z tym po ostatnim albumie na pewno jest kłopot. Nie można powiedzieć, że gramy hardcore, punka bądź metal. Guess Why gra po prostu swoją muzykę. Tak samo jak Rage Against The Machine, Slayer czy Iron Maiden i tysiąc innych zespołów - dopiero jak oni coś stworzyli, to do tego zostały doklejone etykietki. Nie pretendujemy do tego, aby powstał styl Guess Why i inne zespoły się na nas wzorowały, bo przecież nie o to chodzi, ale nie jesteśmy wsadzani do jakiś ciasnych szufladek i uważam, że to bardzo dobrze. Staramy się, bardziej lub mniej udolnie, tworzyć własną muzykę, nie kopiując i nie korzystając z rzeczy, które już są wymyślone i wystarczy je tylko odtworzyć.

Wracając do inspiracji: Jakie są twoje muzyczne wzory, kim są twoi idole? Na jakiej muzyce się wychowałeś? No i ogólnie, jakiej muzyki słuchasz?

Ja swoje wychowanie muzyczne zaczynałem od Roda Stewarda, The Beatles i Abby, potem zacząłem samodzielną podróż muzyczną i tu pojawił się zespół Depeche Mode, a z kapel rockowych to Metallica, od której w ogóle zacząłem słuchanie cięższej muzyki. Póżniej byłem wielkim fanem takich rzeczy jak Slayer (co zresztą zostało mi do dzisiaj - posiadam w domu wszystkie płyty tego zespołu) czy Sepultura, i ogólnie działalności Maxa Cavalery, którą nadal szanuję, lecz już tego nie słucham. Natomiast na dzień dzisiejszy słucham szeregu dobrych rzeczy, niezależnie od tego, jak się one nazywają - czy jest to rock, jazz, folk, czy bossanova. Aczkolwiek jest kilka nurtów, które mnie w szczególności poruszają, jak twórczość Mike'a Pattona - od początku do końca, niezależnie czy jest to Fantomas, Tomahawk, czy spokojniejsze rzeczy, oraz stoner rock, czyli Kyuss i Queens Of The Stone Age jest bardzo bliski mojemu sercu.

Jakie polskie kapele cenisz sobie najbardziej?

Z zespołów już nieistniejących Homosapiens, Something Like Elvis. Poza tym Pogodno, Flapjack, a zwłaszcza ich ostatnią, legendarną już płytę "Juicy Planet Earth" oraz Voo Voo - zespół nieco z innej bajki, ale bardzo dobry. Kiedyś lubiłem poznańską punkową grupę Apatia, szanuję Armię i to by było właściwie wszystko.

Co spowodowało, że zakończyłeś współpracę z Acid Drinkers? Rozbieżność interesów, nadmiar pracy, niemożność połączenia pracy w dwóch kapelach na raz?

Było wiele czynników. Na pewno jednym z nich była faktycznie rozbieżność myśli i planów. Titus stwierdził, że zespół będzie tworzył muzykę rock'n'rollową, a ja się nigdy za rock'n'rollowca nie uważałem i taki profil mi nie odpowiadał. Przykro też było mi słuchać, jak mówił, że nie podobają mu się płyty, które ja zrobiłem, czyli "Acidofilia" oraz "Broken Head" i ciężko byłoby mi grać dalej z kimś takim. Poza tym, równie istotnym problemem okazały się nieporozumienia menadżersko-organizacyjne.

Skąd wzięła się tak enigmatyczna nazwa zespołu: Guess Why?

Przez przypadek wymyśliła ją moja siostra, a ja ją podchwyciłem i powiedziałem, że tak właśnie będzie się nazywał mój zespół. Nazwa ta nie ma żadnej filozofii ani historii - po prostu podszedłem do siosty mówiąc jej, że poszukuję nazwy dla swojej grupy i pytając, czy mi pomoże, a ona, myśląc, że już mam nazwę spytała "dlaczego?". Ja odrzekłem "zgadnij dlaczego", co natychmiast podchwyciła i stwierdziła: "O - to jest dobra nazwa!". I właśnie tak powstało Guess Why.

Jak wyglądała będzie promocja nowego krążka? Macie w planach jakieś koncerty, trasy?

Tak - między 15 lutego a 15 marca wyjeżdżamy na większą trasę po całym kraju, zahaczymy o wszystkie większe miasta, na pewno będziemy też w Warszawie. Poza tym, właśnie teraz jestem na presstourze - przyjechałem tutaj na dwa dni, na wszystkie wywiady telewizyjno-radiowo-prasowe. W przyszłoście będą organizowane też różne czaty, wywiady telefoniczne i tym podobne. Naprawdę, firma bardzo się do tego przykłada i jesteśmy z tego niezwykle zadowoleni.

A propos koncertów: jak wyglądają wasze występy na żywo? Jak reaguje na was publiczność?

Świetnie. Mamy własne przody, własnego akustyka i jesteśmy świetnie przygotowanym zespołem koncertowym.

A macie dużo wiernych fanów?

Nie. Dużo nie, ale za to konkretnych.

Co uważasz za wasz największy sukces w dotychczasowej karierze?

Samo powstanie. Wiadomo, były momenty większych wzlotów, jak wyjazd do Grecji na festiwal z All Star Band (był to festiwal European Rock Prize w roku 1997, a w skład All Star Band wchodzili między innymi: Mick Taylor, Alvin Lee, Snowy White, John Mayal oraz Jeff Allen - przyp. red.) i otrzymanie Fryderyka (w kwietniu 2002 album "Road To Horizon" otzymał Fryderyka w kategorii "heavy metal" - przyp. red.), ale to są tylko mrzonki. Tak naprawdę najistotniejsze są inne rzeczy: że gramy w niezmienionym składzie od jedenastu lat i że potrafiliśmy znaleźć wspaniałego menadżera i wspaniałego akustyka, z którym pracujemy już od kilku lat. To jest naprawdę duży sukces, gdy rzadko zdarza się, aby przez tyle lat z powodzeniem coś wspólnie robić.

Czyli atmosfera poza studiem jest dobra? Przyjaźnicie się w życiu prywatnym?

Tak. Jesteśmy kumplami. Może nie chodzimy, jak kiedyś, codziennie na piwo, gdyż każdy z nas mieszka w innym mieście, natomiast nie traktujemy tego jako jakiś biznes, nie żyjemy z tego - jest to nasza pasja.

Czy któryś z waszych albumów wyszedł za granicą?

Nie wiem. Czasem dostaję jakieś maile, na przykład z Toronto czy ze Szwajcarii, że w jakimś sklepie jest płyta Guess Why. Zaczyna mnie to zastanawiać, gdyż wydawało mi się, że nasze płyty nie są wydawane na Zachodzie.

Jakie są wasze plany na przyszłość?

Chcemy zdobyć cały świat i być na pierwszych miejscach list przebojów. Może to być Billboard (śmiech).

Ta odpowiedź nawiązuje do mojego kolejnego pytania: jesteście znaną i cenioną na polskim niezależnym rynku rockowym kapelą. Czy uważasz, że jest szansa, abyście podpisali kontrakt z większą wytwórnią i zaistnieli choćby na europejskim rynku muzycznym?

Myślę, że szansa zawsze jest. Szczerze mówiąc, to nie wiem... Trudno ocenić, co się zdarzy za parę lat, grając taką muzykę, w takim kraju... Może się nic nie wydarzyć, ale mamy marzenia. Nie potrafię tego przewidzieć.

Ale czy, twoim zdaniem, w polskich realiach istnieje w ogóle szansa na takie wybicie się...

Nie. Jeśli chodzi ci o wybicie polegające na tym, że będziemy puszczani w RMF-ie w południe, to nie. Żaden zespół naszego pokroju tego nie zrobi, gdyż w RMF-ie o 12 ludzie chcą słuchać zupełnie innej muzyki.

Dzięki za rozmowę.

« Poprzednia
1
Następna »
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

Kiedy sztuczna inteligencja zastąpi muzyków?