zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 8 sierpnia 2020

wywiad: Kat

21.10.2004  autor: Do diabła

Wykonawca:  Piotr Luczyk - Kat (gitara)

Kat to niewątpliwie jeden z najważniejszych polskich zespołów metalowych, a ostatnimi czasy muzycy zdecydowanie nie próżnują, więc tematów do rozmowy nie brakowało. O DVD "Somewhere In Poland", zmianach w składzie, nowej płycie, koncercie na Mystic Festival i funkcjonowaniu Kata w 2004 roku opowiadał gitarzysta i współzałożyciel, Piotr Luczyk.

strona: 1 z 1

rockmetal.pl: Niedawno ukazała się nowa, koncertowa płyta Kata - "Somewhere In Poland". Powiedz, czemu właściwie "Somewhere In Poland", a nie "Gdzieś w Polsce"?

Piotr Luczyk: To ma być płyta, która dotrze również do osób, które nie mówią w języku polskim. Kiedyś graliśmy z Metalliką i James Hetfield wysłuchał tego koncertu, a potem powiedział: "Wszystko w porządku, fajna kapela, fajna muzyka, tylko, czemu śpiewają po japońsku"?. (śmiech) I chyba dlatego.

Czy w takim razie jest planowane promowanie tego wydawnictwa za granicą?

Trudno mi powiedzieć, gdyż wokalista śpiewa w języku polskim. Lecz jest to nasz pierwszy krążek DVD, więc jeżeli będziemy mieli okazję promować go w jakiś sposób, pokazywać to, co robimy, kim jesteśmy, to dobrze, jeśli przynajmniej okładka będzie opisana w takim języku, w którym będzie wszędzie zrozumiała. Jeśli chodzi o zagranicę to wiadomo, że ta płyta w języku polskim będzie dla nich ciekawostką, natomiast sądzę, że łatwiej będzie zrozumieć tytuł napisany w języku angielskim w Anglii, Stanach, czy gdzieś tam.

Wspomniałeś o DVD. To znaczy, że ten koncert był też rejestrowany wizualnie?

Ten koncert był głównie robiony pod DVD. Postanowiliśmy zrobić jedną wersję - audio i drugą wersję poszerzoną - DVD, ale podstawowym nośnikiem tej płyty jest DVD.

Czy na tym DVD znajdzie się coś poza tym koncertem? Jakieś dodatkowe materiały?

Tak, będzie to wydanie dwupłytowe, a jeśli chodzi o sam koncert, będzie tam jeszcze około 10 minut muzyki więcej. Będą tam kompozycje, które są jednymi z naszych sztandarowych, znanych utworów. Znanych dla naszych fanów, a po wydaniu tego DVD, mam nadzieję, nie tylko dla nich. Jest tam również kilka niespodzianek koncertowych. Na drugiej płycie pojawią się urywki z naszych pierwszych, największych koncertów - ze Spodka, z Jarocina. Urywki zgrane z taśm VHS, wywiady, teledyski i tak dalej... Będzie tego dużo.

Na kiedy jest planowane wydanie tego DVD?

Przed świętami, pod koniec roku. Płyta już jest gotowa i tylko czeka na odpowiedni moment.

Planowaliście wydanie koncertowej płyty, czy tak naprawdę przyczyniły się do tego okoliczności, okazja, którą dał taki duży koncert z dobrym nagłośnieniem?

Wyglądało to w ten sposób: po wznowieniu działalności Kata, po doprowadzeniu do tego, że zespół tak, a nie inaczej się prezentuje, doszedłem do wniosku, że grając trasę koncertową, musimy to uwiecznić. Bo jednak takie trasy obecnie w naszym kraju to ewenement. Ta trasa była poniekąd naszym dużym sukcesem, a zwieńczenie jej, z zespołem Iron Maiden, który dla mnie jest jedną z najważniejszych kapel w historii tego gatunku, należało uwiecznić. Od początku myślałem o koncertowej płycie i nakręcaliśmy różne koncerty z trasy - już kilka miesięcy wcześniej. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że będzie możliwość zagrania z Iron Maiden. W pewnym momencie okazało się, że Michał Wardzała podpisał kontrakt i wykorzystaliśmy właśnie ten koncert na potrzeby DVD. W gruncie rzeczy, nasza ekipa telewizyjna kręciła również Maidenom koncert, o czym nie każdy zresztą wie.

Od czasu tego koncertu zmienił się trochę skład Kata. Czemu doszło do tych zmian? Kto obecnie tworzy zespół?

Do zmian doszło ze względu na trudności w pracy i przygotowaniu tego koncertu. Perkusista miał problemy z odpowiednim istnieniem na próbach. Czterodniowe spóźnienia na próbę dają inny ogląd sytuacji. Trzeba przyznać, że mnie to bardzo martwi, jeżeli przed takim koncertem nie jesteśmy w stanie się odpowiednio przygotować, a przygotowania były dość żmudne i konkretne. Musieliśmy znaleźć kogoś na zastępstwo. W pewnym momencie pracowałem już z dwoma bębniarzami. Zawsze chciałem, żeby Irek grał na tym koncercie, bo razem ze mną zakładał ten zespół. Po tym koncercie, na który właściwie dwóch bębniarzy czekało, rozstaliśmy się z Irkiem. Podziękowaliśmy mu za współpracę i obecnie na perkusji gra Mariusz Prętkiewicz. Co do wokalisty to niestety w trakcie pracy nad nową płytą doszło do zbyt dużych różnic między nami na płaszczyźnie artystycznej, co zaowocowało jego odejściem. Powodów tej decyzji można by było jeszcze znaleźć kilka, ale chyba nie ma sensu wywlekać ich na wierzch. Mógłbym jedynie wspomnieć, iż po naszym rozstaniu dowiedzieliśmy się od Romana, że nigdy nie podobała mu się nasza muzyka. Trochę nas to zdziwiło, ale na szczęście praca z tym panem to już historia. Obecnie w Kacie na gitarze gra jeszcze Jarek Gronowski. Zastąpił on tragicznie zmarłego Jacka Regulskiego, a jako lider i twórca zespołu Dragon, który kiedyś równolegle z Katem tworzył historię metalu w Polsce i jest znakomitym nabytkiem w zespole. Po drugie znamy się od wielu lat, jesteśmy przyjaciółmi i obracamy się w tym samym kręgu zainteresowań muzycznych. Po prostu rozumiemy się znakomicie. Zespół znowu ma dwóch gitarzystów.

Kiedy możemy się spodziewać nowego studyjnego albumu Kata?

Już za chwilę wchodzimy do studia, gdyż materiał jest już gotowy. Co by nie powiedzieć, przed godziną umawiałem terminy sesji. Płyta wyjdzie w następnym roku, gdyż kilka miesięcy spędzimy w studiu.

Czego właściwie można sie spodziewać po nowym obliczu Kata? To będzie coś w stylu dawnych nagrań, czy coś zupełnie nowego?

W naszym wypadku, każda płyta była inna. Może, dlatego, że były wydawane w odstępie iluś tam lat. Nowa również będzie inna i myślę, że będzie dużym zaskoczeniem, bo będzie bardzo energetyczna, nowoczesna, a zarazem będą na niej przebłyski kilkudziesięciu lat muzyki w świecie. Ja się nie odżegnuję od słuchania i wyrastania w kręgu takich kapel jak Deep Purple, Black Sabbath i tak dalej, natomiast później to wszystko przejęła na przykład Metallica. Jak się słucha zespołów takich jak Godsmack, słychać tam również Black Sabbath. Więc reasumując na nowym Kacie będzie różne echa, ale mnie interesuje wszystko to, co się łączy w jedną nazwę - "muzyka", a nie nazewnictwo. To, zostawiam dziennikarzom i fanom. Dla mnie ważne jest, jak nam się gra naszą muzykę. W obecnym składzie czerpiemy dużą przyjemność z tego, co gramy i dlatego myślę, że nowa płyta będzie najlepsza w historii zespołu.

Powiedz, jak ta płyta powstawała? Jak obecnie wygląda proces tworzenia muzyki w Kacie i czym to się różni od tego, jak to wyglądało w początkowych latach istnienia zespołu?

W sumie na przestrzeni lat było różnie. Na samym początku robiłem muzykę ja i do tego swoje linie wokalne tworzył Roman. Natomiast w czasach "Oddechu..." do kompozycji wokale były tworzone na próbach co powodowało, że te utwory są bardzo spójne, czytelne i muzycznie na innym poziomie. Później to się trochę zmieniło ? do tego co zostało skomponowane Roman w swoich czterech ścianach robił linie wokalne i teksty. Efektem takiej pracy było coraz większe odejście linii wokalnych od warstwy instrumentalnej. Staraliśmy się to jakoś zmienić, lecz niestety nie udało nam się tego osiągnąć. Wszystkie nasze sugestie odnośnie wokaliz były przez Romana ignorowane. Nie interesowało mnie takie układanie klocków lego i nagrywanie płyty z jedną wielką niekontrolowaną niewiadomą, czyli wokalem. No i nastąpiła zmiana. Obecnie, w nowym składzie, jest inaczej. Znów prawie wszystkie utwory są moimi kompozycjami, ale nad wokalami pracujemy wspólnie. Są także kompozycje powstałe na próbach w nowym składzie, ale we wspólnej pracy nie ma konfliktów, a z efektów wszyscy jesteśmy zadowoleni. Uważam, że dużym atutem nowej płyty jest atmosfera na próbach i w zespole, a obecny styl pracy powoduje, że ta muzyka będzie trochę odmienna. Myślę, że jest bardziej konkretna i spójna - jest dużo energii, i nie ma przynudzania i rozwlekłych treści, jak ja to określam: "prosto w pysk".

Macie jakieś problemy z reedycją "Oddechu wymarłych światów"... Podobno nawet uwzględniacie możliwość nagrania tej płyty od początku.

Wygląda to tak, że po procesie z naszym byłym managerem o prawa do tej płyty, nie może on już nielegalnie sprzedawać "Oddechu...", natomiast my bez porozumienia z MMP również nie możemy jej wydać. Sytuacja jest więc patowa i pozostaje nam jedynie nagrać ją jeszcze raz.

Jeżeli zostanie nagrana jeszcze raz to będzie to dokładnie to, co było wtedy, czy też tak, jak w przypadku "Ostatniego taboru", będzie to jakaś nowa wersja.

Myślę, że "Oddech..." na tamte lata był dobrą płytą. Dowodzi tego ciągła jej popularność. Na pewno nie da się tego teraz tak samo nagrać, gdyż warunki sprzętowe obecnie są całkiem inne. Ale kwestia kompozycji jest na tyle określona, że nie będzie trzeba tam wielu rzeczy zmieniać, wystarczy bardzo nowocześnie podejść do brzmienia i do miksu. Na pewno nie będę chciał zbytnio tego przekombinować, chcę, żeby ta muzyka miała tamten wizerunek, ale żeby nowocześniej brzmiała.

Na koniec nasze standardowe pytanie. Co sądzisz o internecie?

Internet to najpoważniejsza broń w obecnej dobie - można wszystkich zniszczyć i można wszystko stworzyć. Może niedługo okaże się, że tylko dzięki internetowi będziemy żyli. Potem to się skończy wielką katastrofą i ewolucja rozpocznie się od nowa.

« Poprzednia
1
Następna »
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

- Kat

Czy słuchając rocka i metalu jesteś w stanie odróżnić partie poszczególnych instrumentów?