- Koncerty
- terminy koncertów
- galeria zdjęć
- relacje z koncertów
- Wieści
- wieści muzyczne
- kocioł
- dodaj wieść
- Płyty
- recenzje płyt
- zapowiedzi premier
- Wywiady
- wywiady
- Ogłoszenia
- ogłoszenia drobne
- dodaj ogłoszenie
- Zobacz
- wywiady
- forum
- linki
- rekomenduj muzykę
- korozja
- sondy - archiwum
- Redakcja
- o nas
- szukamy pomocników
- reklama
- polityka cookies
- kontakt
wywiad: Udo Dirkschneider
| Wykonawca: | Udo Dirkschneider - Udo Dirkschneider (wokal) |
strona: 1 z 2

U.D.O., Warszawa 25.03.2024, fot. Łukasz "Luxus" Marciniak
Udo Dirkschneider gości w Polsce dość regularnie, najczęściej jednak pod szyldem U.D.O. Tym razem - 27 czerwca 2026 roku na "Hells Bells Festival" w Szczecinie - wystąpi pod własnym nazwiskiem i wykona całą zawartość "Balls to the Wall", przełomowego albumu Accept. Z tej okazji ucięliśmy sobie pogawędkę na temat tej płyty, omawiając kulisy jej powstania. Ponadto przyjrzeliśmy się wielkim trasom koncertowym, dzięki którym Accept zawojował Amerykę i wzmocnił swoją pozycję w Europie. Zapraszam do lektury.
rockmetal.pl: Cześć, Udo! Zanim przejdziemy do głównego tematu naszej rozmowy, chcę cię zapytać o twoje zespoły: Dirkschneider i U.D.O. Oba funkcjonują w identycznym składzie osobowym. Czy nie prościej byłoby robić wszystko pod jednym szyldem?
Udo Dirkschneider: Chciałem w ten sposób rozdzielić poszczególne aspekty mojej działalności. Jako U.D.O. gramy wyłącznie autorski materiał, który obecnie składa się z dziewiętnastu albumów studyjnych. Gdy występuję pod swoim nazwiskiem, wtedy sięgam do repertuaru Accept.

U.D.O., Ostrawa 12.11.2022, fot. Verghityax
Od 2023 roku rolę basisty w obu twoich kapelach pełni Peter Baltes. Wcześniej przez lata tworzyliście Accept, a w 2009 roku Peter wziął udział w reaktywacji Accept z Markiem Tornillo na wokalu. Jak to się stało, że ponownie nawiązaliście współpracę?
Znajomość z Peterem odnowiłem już po jego rozstaniu z Accept (Peter Baltes opuścił grupę w 2018 roku - przyp. red). Nagrywaliśmy wtedy album z orkiestrą Bundeswehry, zatytułowany "We Are 1". We wrześniu 2022 roku pojechaliśmy w trasę z U.D.O. Podczas koncertu w Monachium okazało się, że nasz basista, Tilen Hudrap, zmaga się z poważnymi dolegliwościami zdrowotnymi i wymaga natychmiastowej hospitalizacji. Na szczęście kolejny dzień był dla nas dniem wolnym, mogliśmy więc zastanowić się, co dalej. Odwołać resztę tournee czy znaleźć kogoś, kto błyskawicznie zastąpi Tilena? Zadzwoniłem do Petera i powiedziałem: "Peter, mamy duży problem" (śmiech). Godzinę później oddzwonił i potwierdził swoją dyspozycyjność. Przesłaliśmy mu dwadzieścia jeden utworów do opanowania - nauczył się ich w dwa dni i dołączył do nas w Berlinie. W październiku znów nam pomógł, tym razem w trasie po Ameryce Południowej. A potem otrzymaliśmy wiadomość od Tilena. Nie podał przyczyny swojej decyzji, ale oznajmił, że nie chce dłużej być w zespole. Pożaliłem się Peterowi, że będę musiał poszukać nowego basisty, na co on zaproponował swoją kandydaturę. To bardzo dogodne rozwiązanie, bo znamy się szmat czasu i świetnie się dogadujemy.
W lutym 2025 roku wydaliście płytę "Balls to the Wall Reloaded", po czym wyruszyliście w jubileuszową trasę koncertową. Czy z tej okazji rozważaliście ściągnięcie Hermana Franka do kapeli?
Nie. Kiedy pojawił się pomysł uczczenia czterdziestej rocznicy wydania "Balls to the Wall", zaczęliśmy główkować, jak podejść do tego z należytym szacunkiem. Czy warto nagrać ten materiał na nowo? Wiesz, czasem lepsze jest wrogiem dobrego. Uznaliśmy, że odtworzenie tych piosenek dokładnie tak samo, jak brzmią na pierwowzorze, nie miałoby żadnego sensu, dlatego zaprosiliśmy dziesięciu zaprzyjaźnionych wokalistów, by nadali im poloru. Mój syn Sven zajął się wszystkim od strony organizacyjnej. Nieco obawialiśmy się reakcji fanów, w końcu to istotny album w dziejach Accept. Szczęśliwie odzew na "Balls to the Wall Reloaded" był przeważnie pozytywny. Następnie wystartowaliśmy z jubileuszowymi koncertami. Muszę przyznać, że nie planowaliśmy tego ciągnąć tak długo, jednak organizatorzy ciągle wracali do nas po więcej. Ostatni występ z tej serii odbędzie się w listopadzie 2026 roku na Malcie. W przerwach od grania na żywo pracujemy nad dwudziestym longplayem studyjnym U.D.O.

U.D.O., Vizovice 9.07.2015, fot. Verghityax
A co ze Stefanem Kaufmannem? W 1994 roku zarzucił karierę perkusisty po kontuzji pleców. Czy obecny stan zdrowia pozwoliłby mu na występy gościnne?
Myślę, że dałby radę zagrać jeden lub dwa numery, choć wątpię, by był tym zainteresowany. Poza tym wymagałoby to wożenia dwóch zestawów perkusyjnych, bo Stefan zupełnie inaczej rozkłada swoje bębny niż Sven. Mimo to wciąż wspiera nas zakulisowo jako inżynier dźwięku. Przedtem był naszym producentem, a od płyty "Steelhammer" funkcję tę pełni Mattes Pfeiffer.
Dobrze, pomówmy wreszcie o "Balls to the Wall". Nim jednak przejdziemy do samego albumu, odmalujmy tło historyczne. W 1982 roku - na krótko przed sesją do "Restless and Wild" - Jorg Fischer opuścił Accept. W rezultacie zarejestrowaliście ten longplay jako kwartet. Wkrótce potem jako drugi gitarzysta dołączył Herman Frank. Jak go znaleźliście?
Nie pamiętam szczegółów, ale wydaje mi się, że to Gaby Hauke (ówczesna menedżerka Accept - przyp. red.) go namierzyła. Herman udzielał się wówczas w Victory. Gdy dołączył do Accept, materiał na "Balls to the Wall" był już niemal w całości skomponowany. Z tego powodu wkład Hermana w powstanie albumu był raczej minimalny. Jeśli się nie mylę, spod jego ręki wyszła tylko solówka na "Losers and Winners".


