zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 10 sierpnia 2020

wywiad: Vader

22.04.2012  autor: Katarzyna "KTM" Bujas

Wykonawca:  Marek "Spider" Pająk - Vader (gitara)

strona: 2 z 6

Vader, Bydgoszcz 10.03.2012, fot. A. Jędrzejewska
Vader, Bydgoszcz 10.03.2012, fot. A. Jędrzejewska

Na czym polegało to dopasowywanie stylu? Struktura utworów, patenty najczęściej używane w riffach?

Chyba najbardziej chodziło o charakter riffów. Niekiedy bardzo rwane, marszowe - np. w "I Am The One Who Feasts Upon Your Soul" tworzące dość mroczny klimat, zwłaszcza że Peter twierdził, że zamierza trochę nawiązywać do "Revelations". Ale już "I Had A Dream" ma dość szybkie riffy, też dość charakterystyczne. Nie wiem, czy udało się to komuś wyłapać, chyba nawet Peter się nie zorientował, że...

...jedna zagrywka brzmi bardzo jak Esqarial?

Tak! Dokładnie! Ta melodia... (oboje śpiewają to samo; śmiech - przyp. red.) Brawo! Masz za to nagrodę! Zaraz skoczę po koszulkę... (śmiech) W każdym razie chciałem tu umieścić tak lekko zaszyfrowaną melodię, bardziej jako nawiązanie do Esqarial niż jako totalną zrzynkę. Cieszę się, że niektórzy potrafią to złapać.

Osobiście bardzo się cieszę, że Peter pozwolił ci napisać kilka kawałków na ten album, bo jest to naprawdę porządny materiał i dzięki temu "Welcome To The Morbid Reich" brzmi trochę inaczej niż poprzednie krążki. Jak dla mnie to jedna z lepszych płyt Vader na przestrzeni kilku lat wstecz.

Wiesz co, ja zauważyłem, że do pisania tej płyty Peter w ogóle podszedł nieco inaczej niż do tej pory. Po pierwsze otworzył się na współpracę z innym muzykiem, a po drugie sam zmienił trochę podejście do komponowania. Jak tak sobie porównuję z "Necropolis", z kilkoma płytami wstecz, to widzę, że nawet te utwory, których Peter jest autorem w stu procentach, różnią się nieco od poprzednich. I jest to jak najbardziej na plus. Wydaje mi się, że Peter trochę zmienił kierunek, sposób myślenia, który był obrany przez ostatnie kilka materiałów.

A jak to było z nagrywaniem basu na "WTTMR"? Hal został uwzględniony na okładce płyty, a chyba nie było go w studiu...

W studiu to on był, ale nie nagrywał (śmiech). To była taka sytuacja, że Hal dołączył do nas w ostatnim momencie, a mieliśmy w planach koncerty zaraz po nagraniu - a właściwie to nawet między sesjami nagraniowymi (mowa o koncercie z Megadeth i Slayer w Łodzi - przyp. red.) - więc nie było sensu angażować go do studia, bo miał i tak bardzo dużo materiału do opanowania. To był w ogóle taki okres przejściowy. Perkusję nagrywał jeszcze Pavulon (Paweł Jaroszewicz - przyp. red.), a było wiadomo, że zamierza opuścić zespół i gdzieś tam na jego miejsce szykował się James...

James Stewart, wasz obecny perkusista. Jak go znaleźliście? Zdaje się, że to jeszcze bardzo młody muzyk.

Tak, kiedy dołączył do Vader miał 21 lat. Poznaliśmy go, kiedy graliśmy europejską trasę z Mardukiem. Supportowała nas jego kapela Divine Chaos. Zespół pochodzi z Anglii, spod Londynu. James rzucił się nam w oczy od razu. Było widać, że ma talent. Może jeszcze trochę nieoszlifowany, ale na pewno zauważalny. No i spodobało nam się jego podejście do koncertowania. To była ich pierwsza trasa, a koleś naprawdę umiał się w tym wszystkim znaleźć. A to jest bardzo ważne w tym fachu. Nie wystarczy, że zajebiście grasz na instrumencie, musisz jeszcze umieć przystosować się do warunków, jakie panują w drodze. Vader jest zespołem, który koncertuje bardzo dużo. Nie może sobie pozwolić na muzyka, który po trzech dniach trasy powie: "Chłopaki, ja już nie mogę. Chcę do domu". Pod tym względem James pokazał nam się z jak najlepszej strony. Po trasie mieliśmy z nim kontakt, bo Massive Music opiekuje się kapelą Divine Chaos. Kiedy okazało się, że miejsce za garami w Vader będzie się zwalniać, odezwaliśmy się do Jamesa i zapytaliśmy, czy jest zainteresowany. Szczerze mówiąc była to dla nas nowa sytuacja, bo nie mieliśmy pojęcia, jak sprawdzi się u nas zagraniczny muzyk. Wiesz, wszystkie kwestie logistyczne, przyjazdy, odjazdy... Dla nas nie jest problemem wsiąść w pociąg i dojechać na próbę, a on musi przylecieć... I co się okazało? Że James ma najłatwiej z nas wszystkich. Kiedy żegnamy się po koncertach, to on jest pierwszy w domu. Ja jeszcze jestem na Okęciu i czeka mnie sześć godzin podróży pociągiem, a James już jest na miejscu... (śmiech) No ale wracając do tematu, jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Szybko opanował materiał, ma niesamowity feeling i jest bardzo pracowity. Dla perkusisty to bardzo ważne, bo zawsze musi być w dobrej formie. Gitarzysta czy wokalista może sobie pozwolić, żeby wypić cztery piwa i wyjść na scenę. Jeśli zrobi tak bębniarz, cała kapela ma problem.

Komentarze
Dodaj komentarz »
Pajunk
Aghata (gość, IP: 79.184.57.*), 2012-05-02 12:29:19 | odpowiedz | zgłoś
Sympatyczny facet z niego.
Fajny wywiad...
ZombiE
ZombiE (wyślij pw), 2012-04-25 08:58:12 | odpowiedz | zgłoś
...przyjemnie sie go czyta. Pajak robi wrazenie normalnego faceta i nie gwiazdorzy, o czym sam nawet wspomina. To sie czuje w jego wypowiedziach, ze ma w sobie pokore i nie wywyzsza sie poprzez swoj talent, ktorego z pewnoscia mu nie brakuje. Pajak - a moze by tak nagrac druga czesc plyty Klassika? :-)

Materiały dotyczące zespołu

- Vader

Czy słuchając rocka i metalu jesteś w stanie odróżnić partie poszczególnych instrumentów?