zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Tower "Mercury"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 91%
liczba ocen: 283

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Tower "Mercury"

Nazwa zespołu: Tower
Tytuł płyty: "Mercury"
Utwory:  The Tempter; Forgotten; The Corridor; Silent Scream; Luciferion; Mercury; Masquerade; Silent Climbers; Earth
Wydawcy: Metal Mind Productions
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Moda na muzykę klimatyczną trwa. Pod tym względem Polska może poszczycić się silną , wciąż rozrastającą się sceną. Z dnia na dzień przybywa zespołów, które chcą grać mrocznie, walcowato, a jednocześnie melodyjnie i uczuciowo. Do tego grona zaliczono właśnie Tower.

W rok po może nie do końca oryginalnym, ale udanym debiucie "The Swan Princess", zespół atakuje nas kolejną porcją swojej muzyki. I tym razem jest to atak w dosłownym tego słowa znaczeniu. Zgodnie bowiem z zapowiedziami i reklamami, dźwięki płynące z "Mercury" dobijają soczystym ciężarem, potęgą i szczerością. Tower zrezygnował z kobiecych wokali i altówki. Także klawisze nie wybijają się na pierwszy plan. Ogólnie jednak są ważnym ogniwem całości, tworzą mroczną otoczkę wokół agresji, czadu i drapieżności. Przyznać trzeba, że ociężanie brzmienia nie jest tym, co współcześni "klimatowcy" lubią najbardziej. W natłoku wzniosłej melancholii, czułości i romantyzmu zanika powoli metalowy brud i szaleńcza brutalność. Dawni doomowcy tylko czasem, nierzadko przez przypadek wprowadzają w swą muzykę soczysty czad i "konkretny ciężar". Na "Mercury" jednak tego typu przypadków raczej brakuje. Płyta - cała jej koncepcja, gorący żar, bunt i twardość - wydaje się w pełni przemyślana. Właściwie już "The Swan Princess" dawał mocnego kopniaka, ale wtedy przyczepiano grupie zbyt wiele dziwnych etykietek - a to folk metalowych, a to doomowych, czy nawet, nie wiedzieć czemu, gotyckich. Teraz natomiast Tower jest przede wszystkim zespołem mocnego uderzenia. Z krwi i kości metalowym - nieważne czy thrash, death, heavy czy doom. Esencja solidnego metalu - po prostu. Oczywiście nie jest to jakieś bezkompromisowe odcięcie się od przeszłości - wręcz przeciwnie, wiele motywów przypomina "The Swan Princess" ("Silent Scream"), tu jednak zespół udowodnił, że mrocznym i "klimatycznym" można być i wtedy (a może przede wszystkim?), gdy bazuje się na tradycyjnym instrumentarium, gdy gra się surowo i ciężko, a nie "słodziutko" i do bólu melodyjnie. Gdy używa się porządnego, "czarującego" growlingu, a nie kobiecych sopranów. Zresztą wokal Kollecka intrygował już na debiucie, tu tylko, jak zresztą można było przewidzieć, jedynie nabrał jeszcze większej mocy, ekspresji i drapieżności. I niewątpliwie w takiej skórze Tower czuje się najlepiej. W szaleńczej otchłani buntu, opętania, jadu ("The Tempter", "Forgotten", "Lucyferion"). A gdy już pojawiają się melodie, pozorne chwile wytchnienia w dźwiękach nadal czai się "zatrucie", szczerość i dobijająca prawda. Taki właśnie jest "Mercury". Taki jest Tower - pragnący "...zrozumieć różnicę pomiędzy światem wyobraźni, a rzeczywistością..."

Od razu po pierwszym przesłuchaniu nie ma wątpliwości, że Tower stał się bardziej dojrzały. Dobrze, że "Mercury" to właśnie taki album - pełen bezpośredności, ekspresji, surowości, okraszony solidnym metalowym czadem. W zalewie melancholii (z całym szacunkiem do tego nurtu) takie granie po prostu upaja i uwalnia z mózgu "chore" instynkty. Dlatego znów "...Wkraczam w sam środek świata pozbawionego harmonii, gdzie Demony rozdzierają całun wiadomości, rozbijając lustra moich oczu..."

autor: Margaret

tutaj od 6.02.2000

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
10/10 !
winterrrrr (gość, IP: 95.49.173.*), 2010-10-14 18:09:54 | odpowiedz | zgłoś
o ile pierwszy album jeszcze mnie nie zachwycił, o tyle ''Mercury'' to juz było to !!! takie granie uwielbiam mocne ale z klimatem, a nie jakaś bezmyslna techniczna lupanina.. jeden z najlepszych albumów- jeśli chodzi o szeroko pojęty metal- jakie byly wydane w tym kraju. kompletnie nie zestarzala sie ta muza, tak samo mi sie tego swietnie ''dzisiaj'' slucha, jak zaraz po wydaniu tegoż albumu. Cudo! btw. dlaczego panowie sie rozeszliscie przed trasa z anathemą w 2000r.?? nie mogliści już po?! ;) a tak sie nastawialem na ten koncert....

 
re: 10/10 !
winterrrrr (gość, IP: 83.31.190.*), 2010-10-24 12:40:07 | odpowiedz | zgłoś
tak jeszcze ''jedno'' slówko o tym albumie.. chwilami to wszystko jak dla mnie przypomina Samaela.. tyle ze mam to gdzieś:) poza tym szwajcarzy na przełomie wieku wydawali troche slabsze już krążki..za dużo tych eksperymenntów;) dla mnie ich ostatnie wielkie dzieło to ''Passage'' nie mówiąc juz o ''Ceremony..'' a wracajac do Tower.. po prostu płyta kopie dupsko i tyle.. naprawde polecam!!! tym bardziej że chyba w media markt można kupic ten album za grosze.. tak przynajmniej słyszałem ;)


 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Tower

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Tower

"Mercury"
autor: Margaret

"The Swan Princess"
autor: Rafał "Negrin" Lisowski

"The Swan Princess"
autor: creep

"The Swan Princess"
autor: Do diabła

"The Swan Princess"
autor: Margaret


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas