zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 24 września 2020

relacja: Camel, Kraków "Hala Wisły" 15.09.2000

21.09.2000  autor: Paweł Świrek
wystąpili: Camel
miejsce, data: Kraków, Hala Wisły, 15.09.2000

Koncert Camel rozpoczął się prawie punktualnie - z zaledwie parominutowym opóźnieniem. Składał się z trzech części. W pierwszej zespół grał przegląd materiału ze swych dotychczasowych płyt. Rozpoczęli od "Three Wishes". Potem było "Echoes". Najgoręcej powitano brawami wykonanie końcowych fragmentów płyty "Mirage", czyli "White Rider". Utworu tego miałem okazję dużo wcześniej wysłuchać w interpretacji zespołu Quidam, lecz była raczej przeciętna. Dalej przyszła kolej na "Song within a Song", "Cord Change", "Bobbins" i wreszcie na "The Hour Candle".

Po wykonaniu tego ostatniego zespół zszedł ze sceny na 10 minut. Pierwsza część koncertu trwała zaledwie godzinę. Po przerwie Camel pojawił się na scenie, by zagrać część akustyczną. Pomysł ten może nie najoryginalniejszy (stosowały je wcześniej takie zespoły, jak Guns'n'Roses, U2, Omega, a ostatnio nawet i Genesis) okazał się być dobry. Najpierw dwa utwory ze "Stationary Traveller". Pierwszy to "Refugee". Dziwnie trochę zabrzmiał w wersji akustycznej. Po nim nastąpił "Fingertips". Po nich zespół zagrał jeszcze "Slow Yourself Dawn", bardzo stary utwór jeszcze z 1972 roku. Nie zabrakło też miejsca na fragmenty "Harbour Of Tears" - na "Eyes of Ireland" i "Sending Home the Slates". Po tej trwającym około 25 minut występie akustycznym zespół zagrał już dalej elektrycznie. Tę część rozpoczął od "Rajaz" - tytułowego utworu z ostatniej płyty. Camel jeszcze wykonał "Sahara", "Mother Road Little Rivers" i "Hopeless Anger". Po zagraniu tego ostatniego około 21:20 zespół zszedł ze sceny.

Muzycy wywołani na bis zagrali bardzo długą wersję utworu "Lady Fantasy". Wydłużony do prawie 20 minut utwór okazał się być znakomitą bazą do popisów solowych klawiszowca, które to przypominały ekscesy Keitha Emersona. Również znakomicie zagrał Andy Latimer, pokazując jakie wspaniałe solówki potrafi grać na swej gitarze. Znakomicie również zaprezentował się Colin Bass na bezprogowym basie. Szkoda tylko, że w dwóch albo trzech utworach. Można żałować, iż na bis zespół wykonał tylko jeden utwór. Mam nadzieję, że Camel jeszcze kiedyś odwiedzi nasz kraj.

Lista utworów, spisana "na spokojnie":

Three Wishes
Echoes
Nimrod/White Rider
Song within a Song
Cord Change
Bobbins
The Hour Candle

Refugee
Fingertips
Slow Yourself Down
Eyes of Ireland
Sending Home the Slates
Rajaz
Sahara
Mother Road
Little Rivers
Hopeless Anger

Lady Fantasy

Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

- Camel

Zobacz inne relacje

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy zdarzyło Ci się wyrzucić płyty lub kasety z muzyką?